Jakieś 15 lat temu pani „profesor” w szkole średniej powiedziała mi, że ze mnie nic nie będzie, nic w życiu nie osiągnę i całe życie będę bezrobociu siedział. Chciałbym teraz zobaczyć jej minę... Nie chwalę się, ale zatrudniam 100 osób, firma rozwija się dość prężnie i jakoś daję radę.
Gorące pozdrowienia dla pani „profesor”.
Dodaj anonimowe wyznanie
jak patrzę na tę wypowiedź, to mam pewność, że to była Pani od polskiego.
Co nie? 😅
>"nie chwalę się"
>zaraz po tym: *dosłownie chwali się* xDDD
Stary, jak nie umiesz pisać... to lepiej nie pisz.
Z reguły zdania w tym stylu: "Z całym szacunkiem, ale...". "Kocham cię, ale...", "Lubię..., ale...." są skonstruowane w ten sposób, że część po "ale" zaprzecza tej przed.
@jakosbedzie - Oj tak, to jest znana i lubiana konstrukcja. Co nie zmienia faktu, że w tym przypadku bardzo śmiesznie brzmi xD Choć powinnam była raczej powiedzieć, że "brzmiała", bo wyznanie robiło dużo "lepsze" wrażenie zanim ktoś poprawił w nim błędy (a było ich NAPRAWDĘ DUŻO xD).
Moim zdaniem szczere użycie wyrażenia "z całym szacunkiem..." to zaznaczenie, że fakt, że się w czymś z kim nie zgadzamy lub dostrzegamy jego błąd w danej sprawie, nie oznacza, że uważamy go za osobę niekompetentną lub niegodną szacunku, a wręcz przeciwnie - cenimy naszego rozmówcę.
W wyznaniu natomiast słowa "nie chwalę się" interpretowałabym jako "celem mojego wyznania nie są przechwałki, ale wyrażenie wściekłości na kobietę, która poniżała mnie, kiedy byłem wobec niej bezbronny. Smaż się w piekle, babo głupia". Ale może to moja naiwna ufność w to, że ludzie piszą to, co myślą :D
@Domandatiwa - Mhm, zgadzam się i z jednym i z drugim. Da się użyć np. "z całym szacunkiem, ale..." właśnie tak jak napisałaś i rzeczywiście zakomunikować, że szanujesz swojego rozmówcę, tylko jednocześnie nie zgadzasz się z nim w jakiejś kwestii.
A autor faktycznie raczej miał na myśli "nie piszę tego tylko po to, żeby się chwalić, ale...". Po prostu całe to wyznanie brzmiało turbo-komicznie zanim moderator poprawił błędy 😐 Wyglądało dosłownie jak trolling, jakby ktoś specjalnie napisał to w taki sposób.
Ale jeśli to nie trolling, to hej, cieszę się szczęściem autora 😊 Fajnie, że udało mu się coś osiągnąć i nie musi się już martwić o głupie docinki. Chociaż według mnie, tak dla świętego spokoju, warto byłoby jednak nauczyć się podstaw poprawnego pisania, żeby nie utrudniać życia ludziom dookoła 🙃
Ile razy to moja klasa w podstawówce słyszała, że będzie kopać rowy za pięć złotych...
A teraz kopiecie rowy koparkami i bierzecie za to piętnaście tysięcy.
To normalne. Zawsze tak jest że uczniowie piątkowi pracują u trójkowych, a z kolei czwórkowi zostają ponoć najczęściej urzędnikami.
U mnie było : "Ty jesteś tak krnąbrny, że u nikogo nie znajdziesz pracy!!!" No i.. miała rację 😉 Założyłem własny teatr 🤣🤣🤣
No tak ale zwykle mówiąc pracy ma się na myśli pracy. ;)
Nie. Ostatnie słowo miało być "płacy".
Cholerna autokorekta.
Yup. Mam. Nieduży, prywatny. Ale zatrudniam kilkoro aktorów, sam gram, moje partnerki także. Poza tym piszę scenariusze, robię reżyserkę, projektuję scenografię itp. i, tak, zarabiamy na tym. Całkiem przyzwoicie. 😉🙂
@ Dworniak: Nie twierdzę że moje żarty są wysokich lotów, eufemistycznie rzecz ujmując. Ty jednak, odnoszę wrażenie, bierzesz wszystko absolutnie dosłownie.
Wyluzuj trochę.
@Dworniak: Ale przecież mój ulubiony użytkownik tego portalu też już insynuować był raczył, że to "khe khe, powiedzmy, że praca" 🤷Co poradzisz? Widzisz, by pracę umysłową za pracę uważać, trzeba mieć umysł do takiej pracy zdolny. Może w tym tkwi problem? 🤷
Właśnie się pochwaliłeś. I nie ma w tym nic złego. Mam nadzieję że nie jesteś "januszem byznesu" tylko doceniasz pracowników.
Widać, że weszło Ci do głowy to, co powiedziała, skoro po 15 latach się tym przejmujesz.
Takie rzeczy w głowie zostają, bo zdanie nauczyciela ma jednak pewną wagę. U mnie w rodzinie też nauczycielka orzekła (do tego i rodzicom), że z dziewczyny nic nie będzie, bo taka bierna i niemrawa, a tymczasem ta to dekorator wnętrz, grafik medialny, a niedługo kończy psychologię. Do tego ma dobrze płatną pracę a panią profesor też sobie czasem z półuśmieszkiem wspomina.
Ale nicki to nam się zgrały :)
Ano :)