#8rRNY
Urlop spędzałem ze swoją dziewczyną oraz niestety jej ciotką i kuzynką.
Wybierały się w miejsce niedaleko nas w tym samym czasie i jakoś tak ktoś niefortunnie zaproponował im podróż razem z nami, przez całą Polskę. Wiadome - w samochodzie wygodniej.
Kobiety tej szczerze nie znoszę, jest strasznie natrętna i uważa się za centrum wszechświata.
Kiedy wyruszaliśmy w drogę powrotną, zauważyłem po jakimś czasie, że nie ma zapiętego pasa. Grzecznie ją o to poprosiłem, powiedziałem, że jest to nawet przy stłuczce niebezpieczne dla reszty pasażerów. Ciotunia jednak zaczęła swoje: "że z tyłu nie trzeba".
Przypomniał mi się wtedy sposób na przekonanie takich osób do swojej racji: Jadąc z prędkością 5-10 km/h wciskacie pedał hamulca do podłogi i obserwujecie co się z ludźmi dzieje, a na koniec mówicie, żeby sobie wyobrazili co będzie przy 90 km/h. Zawsze działa.
Poczekałem niedługo, aż wszyscy usnęli i jak napisałem, tak zrobiłem. Tylko że przy prędkości około 60 km/h...
Cioteczka złamała na zagłówku przedniego fotela nos i straciła dwie jedynki. Jest on wystarczająco twardy, bo w środku jest monitor DVD.
Nigdy się nie przyznam, że to hamowanie to jednak nie była próba uratowania życia kota, który wybiegł na drogę. Chyba trochę przesadziłem, ale jak zawsze poskutkowało.
Pamiętajcie, że zapięte pasy to podstawa bezpiecznej podróży. Często jeśli nie macie zapiętych pasów poduszki powietrzne wyrządzą wam więcej krzywdy niż pożytku, a nieprzypięci pasażerowie zwykle zabijają swoim ciałem resztę osób w samochodzie.
I proszę: nie wierzcie w historie typu "znajomy szwagra mojego wujka to przeżył, bo nie zapiął pasów". Nawet jeśli są prawdą, to jest to znikomy procent w stosunku do ilości ludzi, którzy zginęli przez brak pasów.
w moim samochodzie kto nie zapina pasów, po prostu wysiada. Zawsze też zapinam pasy dzieciom nawet jak jadę 100m
No i prawidłowo robisz, nigdy ni nie wiadomo :P
Ja zawsze mówię, że jak ktoś ma dość dużo kasy żeby przekupić patrol policji to może jeździć bez pasów. Bo ja 5 dych nie mam a tego jednego punkta szkoda.
W moim tak samo. Popieram :)
Dobrze, tym bardziej że z dziećmi :) nawyki się kształtują
Mandat czy punkty to sprawa drugorzędna, najważniejsze żeby dojechać do celu w jednym kawałku. Niestety na drogach jeździ wielu świrów a przy kolizji pasażer z tyłu może zabić wszystkich
Moje dzieciaki nawet w taksowce nie pojada bez zapietych pasow - ot, taki maja nawyk...
Ciotuni, poza zębami, wybiłeś z głowy jeżdżenie bez pasów.
Nie napisał ze nie podziałało, po prostu zamiast przy niższej prędkości zrobił przy troche wyższej. Czytaj ze zrozumieniem
I dobrze. Jest to bardzo niebezpieczne. Nauczyłeś ją rozumu i może krzywy nochal będzie jej codziennie o tym przypominał.
Nienawidzę osób "wszechwiedzących". Miałam takich klientów w serwisie komputerowym. "Ale co pani robi? Ja bym to zrobił lepiej! Baba w komputerach?! Świat się kończy!".
No qrwa.
Nauczenie nauczeniem, ale masz świadomość, ze złamany nos przy dobrym nastawieniu zrasta sie i jest taki jak dawniej, już szczególnie przy dorosłej osobie? Wiec nie będzie jej o tym przypominal.
Tak sobie myślę, że ludzie myślą że od informatyki znają się tylko grubi ludzie (no offence do osób przy kości) z pryszczami na twarzy i tłustych włosach. Też nienawidzę takich osób i niestety często też mam z nimi problem.
Ta. Ja w serwisie telefonów i laptopów to samo. "Dzień dobry, mogę rozmawiać z jakimś panem?" :D
Jak "z tyłu nie trzeba" to niech podróżuje pociągiem. Krótko :)
Rozumiem, że prędkość przy której hamowałeś dostosowałeś do swojego stosunku do ciotki xd
To widać ;-) patrz wyznanie o pasach.
Ja argumentuję to inaczej: Zapnij pasy z tyłu - nie chodzi mi nawet o Ciebie, ale jak przywalisz w mój fotel to złamiesz mi kręgosłup!
Nie działa
Najgorsze są osoby które nie zapinają pasów z tyłu. Przy wypadku uderzają z siłą około 2 ton w fotel przed sobą, fotel tego nie wytrzyma i kierowca/pasażer na pewno poniesie ogromną szkodę. Ale ,,mi jest nie wygodnie". Proszę bardzo; jeśli nie prowadzę nie musisz zapinać, ale won do przodu. Zabijesz tylko siebie.
Ja czuję się nieswojo bez zapiętych pasów. Jak widzę kogoś bez zapiętych pasów, czuję się niebezpiecznie.
Te historie są prawdą, ponieważ sama znam osobę która przeżyła wypadek samochodowy tylko dla tego że nie zapięła pasów. Jednakże całkowicie się zgadzam ponieważ wiem że tak się stało tylko dla tego że samochód walną w drzewo akurat tym miejscem gdzie siedziała więc dzięki brakowi zapiętych pasów drzewo jej nie zgniotło tylko ją odrzuciło, ale gdyby to była inna sytuacja, czołowanie np, mogłoby się to skończyć o wiele gorzej niż się skończyło(i tak niestety wózkiem do końca życia)
Jak ja nienawidzę jak ktoś nie zapinana pasów w samochodzie, szczególnie kiedy siedzi za mną. Raz usiłowałam wytłumaczyć znajomej, że średnio nie obchodzi , skoro nie chce zapinac pasów, co się z nią stanie podczas wypadku, tylko jak uderzy z impetem w mój fotel to może być nieciekawie. Jej odpowiedź " Ale ja ważę tylko 63kg to nic Ci się nie stanie". Zamieniłyśmy się miejscami