#acESz
Historia dzieje się kilka lat temu, jak jeszcze uczęszczałem do liceum. Mieszkałem tylko z mamą, ponieważ rozwiodła się z moim ojcem gdy byłem jeszcze mały. Wiedziałem wtedy mniej więcej, że z kimś się moja mama spotyka, ale nic więcej poza tym. Nie przeszkadzało mi to, nawet się cieszyłem, że chce sobie ułożyć życie na nowo.
Pewnego czwartkowego poranka po prostu poczułem niesamowitą niechęć pójścia do szkoły. Jedynym wyjściem wtedy nie budzącym podejrzeń było normalne wyjście jak do szkoły, ale po przejściu paru ulic zawrócenie do domu, gdy mama zdąży już wyjść. Wszelkie inne próby symulacji choroby czy błagania nigdy nie przechodziły, a o wolnym dniu od szkoły czy wolnej godzinie lekcyjnej zawsze informowałem ją dzień wcześniej. Trzymałem się planu: wyszedłem z domu i po około 10 minutach zacząłem kierować się z powrotem do domu, będąc przekonany, że mamy już dawno nie będzie, bo zawsze wychodzi punktualnie 7:30.
Mimo wszystko zachowałem wszelkie środki ostrożności wchodząc po klatce pod drzwi swojego mieszkania. Będąc pod drzwiami i trzymając klucz dosłownie milimetry od zamka usłyszałem jednoznaczne dźwięki dochodzące ze środka. Tak, do mojej mamy przyszła jej nowa sympatia i szaleli w najlepsze. Zszokowany odszedłem i czym prędzej udałem się do szkoły, nie odzywając się praktycznie do nikogo.
Rodzicielka o tym nie wie do tej pory, a od tamtego dnia nigdy więcej nie pomyślałem nawet o pójściu na kolejne wagary.
Mama nieświadomie połączyła przyjemne z pożytecznym :p
Jakie fajne dzisiaj komentarze pod wyznaniem :-D Dałabym wam po dodatkowym plusie ekstra :-)
A tam, proszę bardzo: + ;-)
Angela, idę właśnie na taką jakby randkę z fajnym chłopakiem, dzisiaj świat jest różowy ;-)
Angela, było bardzo fajnie :-) Miłości z tego nie będzie, ale możemy razem konie kraść ;-)
Angela, to jest happy end :-) Normalnie moje męskie przyjaźnie kończą się przez zauroczenie mną (jak w jednym wyznaniu), a tu mi to nie grozi. Zyskałam fajnego przyjaciela :-)
Szkoda zfriendzonowanego chłopaka Foxy. :p
Każdy ma swój sposób aby odciągnąć swoje dziecko od wagarowania
Hahahaha ;D You made my day XD
Wygrałeś 😂
Ja myślałem, że matka sypia z jego kolegą.
Przeczytałam "Zszokowany doszedłem" i się przeraziłam. :D
Mówię Ci, ona wiedziała, że chcesz iść na wagary!
Wszyscy mówia, że koleś przesądza i to normalna rzecz, że matka uprawia seks.
Autor napisał przecież , że nie ma nic przeciwko jej zwiazkom.
Wydaje mi sięze nikt z was nie miałby ochoty widzieć/ słyszeć seksu rodziców. Dlatego tez chłopak się zwinąl i po prostu poszedł, tak jak zrobiła by to większość ludzi.
Ciesz się, że tylko słyszałeś, a nie widziałeś. XD
Ja i tak poszlabym na wagary 😀
Dobrze Ci tak, nieładnie wagarować :P
Wiedziała co robi :D
pewnie trauma