#8nAG5
Lato, ciepło na dworze, pasowało pograć w kosza, a że brakowało nam jednego, to zostałem wybrany, żeby iść spytać Marcina, czy by z nami nie zagrał. Podochodzę do klatki, dzwonię domofonem:
- Jest Marcin?
Słyszę głos Pawła:
- Jest, wchodź.
No to idę, oczywiście jak to bywało w tamtych czasach, awaria windy, trzeba było z sandała zapierniczać na 9. piętro. Po paru minutach lekko zasapany podchodzę do drzwi Marcina i pukam. Otwiera mi nasz mały mistrz.
- Jest ten Marcin?
- No jest, jest... Na basenie.
No myślałem, że młodego rozniosę...
9 piętro to w sam raz żeby upozorować wypadek 😁
Być moze młody chciał żebyś się trochę zmęczył i conieco zrzucił... ktoś się troszczy o troje zdrowie a ty narzekasz
Ale... po co wchodziłeś?
- Jest Marcin?
- Jest.
- To daj go do domofonu.
- Eee... na basenie jest.
I koniec problemu.
A skąd miał wiedzieć, że to wkręca? :D
Ale młody odpowiedział mu żeby wszedł..
Ale to trzeba wiedzieć, że ktoś kłamie, żeby nie chcieć tłuc się 9 pięter (nie ważne czy windą, czy schodami) tylko po to, żeby zapytać, czy pójdzie grać, skoro można to załatwić przez domofon?
Skoro został zaproszony na górę, to logiczne chyba, że myślał iż tam poczeka na kolegę lub wejdzie do niego na chwilę, a nie zostanie wkręcony.
Po co miał czekać na górze tylko po to, żeby zadać proste pytanie, w dodatku zakładające, że jeśli chłopak się zgodzi, to obaj zaraz wyjdą, a jeśli się nie zgodzi to autor sam wyjdzie? Tak czy siak nie zamierzał spędzać czasu na górze.
No już nie truj dupy.
Czyli nie potrafisz znaleźć sensu w łażeniu na górę, ale że sama byś poszła, to nie możesz znieść tej myśli, że nie wpadłaś na to, że mogłaś to zrobić prościej i wściekasz się na mnie, że ci to uświadomiłam. Cóż, projekcja to powszechny mechanizm w psychologii, nie ma się czego wstydzić, tylko wypadało by nad tym popracować.
Dobra kurcze mlody byk 15 letni nic mu sie nie stalo ze wlazl po schodach. Co innego ja starsza pani po 30. Zabiłabym
@zxzxzx Niektórzy wolą zostać zaproszeni do środka, a inni tak jak Ty czekać na dworze jak Burek. Widocznie jesteś tak samo zgryźliwym gościem jak i użytkownikiem Anonimowych, dlatego nie miałaś okazji poznać tego zwyczaju. ;)
Kolega mogl poprosić brata żeby skłamał, że go nie ma. Też tak miałam, musiałam wymyślać wymówki :p
Anonimowe że hoho, jak by to nasz były prezydent rzekł.
Aż się człowiekowi przypomniały te fajne letnie czasy, gdy przebywało się pod blokiem od wczesnego rana do wieczora.
No cóż autorze, Twoja wina, spytałeś się czy jest, ale nie sprecyzowałeś czy w mieszkaniu. ;P
Minusuję, gdyż to nie wyznanie.
Minusuję, gdyż to nie komentarz.