#8gpc8
Dobrze zarabialiśmy, mieliśmy stabilne życie, bardzo się kochaliśmy. Aż do dnia, w którym okazało się, że nasz syn jest chory. Ciągle słyszałam wyrzuty, że nie ma mnie w domu i nie jestem dobrą żoną, bo... spędzam całe dnie z dzieckiem w szpitalu.
Diagnoza była straszna - choroba genetyczna. Mój mąż zamiast szukać tak jak ja specjalistów, aby nasze dziecko nie umarło, wpadł na genialny pomysł. Chciał oddać nasze dziecko swojej kuzynce, bo jak twierdzi, oni nie mogą mieć, a nam dzieci nie są potrzebne, bo się kochamy. Kuzynka się zgodziła (nie wiedziała, że mały jest tak chory).
Gdy przyjechała po rzeczy małego, dostała ciuszki mojego męża. Kazałam im, delikatnie mówiąc, iść sobie.
Rozwiodłam się z mężem, nie potrafiłam znieść myśli, że odrzuca nasze maleństwo tylko dlatego, że jest chore. Oczywiście deklarował mi miłość, ale jeśli nie będzie w naszym życiu kłopotu...
Dzisiaj mój synek ma 7 lat, jego choroba powoli odbiera mu życie. Chcę z nim być do końca, nie zostawię go nigdy. Nie jest łatwo, ale jak patrzę w te jego wielkie, roześmiane oczy, to wszystko jestem w stanie przetrwać.
Mój były mąż nie odwiedza naszego syna. Rok temu urodziła się mu córka z tą samą wadą, co u naszego syna, a cały czas zarzucał mi, że to moja wina...
Życie jest strasznie okrutne.
Wiem, że to marne pocieszenie zważywszy na to, że Twoje dziecko jest ciężko chore, ale przynajmniej ten debil zwany twoim byłym mężem zrobił Ci tę przysługę i zniknął z Twojego życia. Szkoda tylko, że przekazuje swoje geny dalej. Raz - taki półmózg nie powinien mieć dzieci. Dwa - przekazuje dalej chorobę genetyczną, skazując swoje dzieci na cierpienie. Życzę Ci, żebyś spędziła z synem dużo wspaniałych chwil.
szkoda tej dziewczynki.. ciekawe czy ek-mąż załapał, że chore dzieci to jego wina...
Wiem że to smutne że synek jest chory ale większego debilizmu jak oddanie dziecka kuzynce nie słyszałam
Podziwiam Cię. Jesteś naprawdę silną i dobrą kobietą. Trzymam kciuki, żeby jednak twój synek wyzdrowiał ❤
...a przynajmniej nie umarł zbyt prędko.
bardziej zeby nie cierpial
Z choroby genetycznej niestety nie wyzdrowieje.. :(
Głupi kutas, a nie facet.
Co za smiec, ciekawe czy ta druga tez zostawi, albo kaze oddac dziecko.
Mam nadzieje, ze dostajesz dobre alimenty.
Nie powinnam, ale poczułam satysfakcję po przeczytaniu ostatniego fragmentu. Dobitna puenta...
Tylko dziecka żal.
Jaka to choroba?
a alimenty chociaz placi gnida jedna? czy unioslas sie honorem?
Dużo siły Ci życzę :)
Będę się za niego modlił