#8Wv2B

Szukając mieszkania, byłem gotowy zapłacić za wynajem więcej, byleby mieć jak najbliżej do uczelni. Płacę za moje cztery kąty dużo więcej niż większość znajomych, ale na początku było bajecznie - 15 minut spaceru i byłem na zajęciach. W tym momencie miasto jest tak rozkopane, że dotarcie do gmachu budynku zajmuje mi prawie godzinę.
nowyrokNOWAJA Odpowiedz

Urzekła mnie Twoja historia! 😍

NOTHING000

A mnie nie.

19941995 Odpowiedz

Remonty na drodze kiedyś wreszcie się skończą ;)

Klara589

Pewnie w tym samym czasie co autor edukację

femmefatalee

Studia też

Automultiplikacja

A on wtedy skończy studia

GeddyLee Odpowiedz

dlatego polecam akademik, 425zł miesięcznie ze wszystkimi opłatami i 2 minuty na uczelnię

zjemcikota

Ta, i losowa osoba, z którą dzielisz klitę, kibel (ten to jeszcze z innym pokojem zazwyczaj), musisz się bić o dostęp do kuchni i znosić absolutnie wszystkie zwierzęce zachowania niektórych studentów. Grejt.

AlicjaPiekary

Do tego, aby dostać się do akademika trzeba spełniać kryteria, więc no, nie jest tak łatwo.

Melancholija

Plus absolutnie, zupełnie, totalnie nie jest tak, że akademik jest blisko uczelni. Są różne wydziały i różne akademiki, więc równie dobrze możesz mieć całe miasto do przejechania.

Klara589

Jeżeli w dodatku nie palisz, to nawet jak już się dostaniesz do kuchni to gotowanie staje się jednocześnie walką o każdy oddech. Ewentualnie w zimę albo marzniesz albo się dusisz.. Wytrzymałam w akademiku 1 semestr

hubabubabubabuba

ja nie wiem w jakich akademikach wy mieszkaliście, ale ja już trzeci rok mieszkam i nikt takich akcji nie odwala

siusiolek

ja spedziłam w akademiku najlepsze 5 lat życia, poznałam super ludzi z którymi mam kontakt do tej pory, super imprezy, wsparcie przed sesją.. w zyciu nie zamieniłabym na stancje

Inetta

Ejże, mieszkam w akademiku i jest super, nikt się z nikim nie bije a imprezy też sporadycznie, częściej wychodzi się na miasto. Przestańcie powielać te głupie stereotypy. Miejsca też jest sporo...

Elphaba09 Odpowiedz

Jestem skłonna w to uwierzyć, bo kiedyś tak zdolnie rozkopali centrum mojego miasta, że przejście z jednego końca deptaka na drugi - normalnie zajmujące 5 minut - trwało dobre 20 minut. Innym razem odwiedziałam znajomych w innym mieście i w promieniu dwóch kilometrów nie chodziła żadna komunikacja miejska, bo rozkopali jednocześnie 4 sąsiadujace ze sobą ulice.

KrowkaMaja Odpowiedz

Wincyj takich wyznań z dreszczykiem!

donttouchmyfood Odpowiedz

Co to robi na glownej.

Heppy Odpowiedz

15 min chodzenia to dla ciebie mało?

Inetta

Wiesz, ja np kiedys mialam na przystanek dobre 40 minut pod górę, a teraz na uczelnię 15 min i tak, jest to dla mnie mało xd

Dodaj anonimowe wyznanie