#8UXCY

Mam narzeczonego, którego kocham ze wzajemnością, ślicznego, zdrowego trzyletniego synka, pracę, którą mogę wykonywać w domu, ładny dom po babci. Narzeczony też ma pracę, od niedawna w swoim zawodzie, nieźle zarabia. I to właśnie przez nową pracę Marcina nie jestem tak szczęśliwa jak powinnam.

Konkretnie chodzi o jego szefa. Często wyciąga Marcina na jakieś niby służbowe wyjścia, na których szef imprezuje na całego, a narzeczony czeka na niego i odwozi pijanego do domu. A z opowieści Marcina wiem, że bardzo mało tam spraw służbowych. Nawet w weekendy tak się zdarza, raz musieliśmy z tego powodu zmienić plany.

Oczywiście rozmawiałam o tym z narzeczonym, ale on uważa, że powinniśmy trochę zaczekać aż spłacimy remont domu. Niestety coraz częściej mam wrażenie, że jemu takie coś imponuje. Zbywa mnie, kiedy do niego coś mówię, wraca późno, przestał liczyć się z tym, że ogarniam swoją pracę, dom i małego. Wcześniej dzieliliśmy się obowiązkami.

Po ostatniej sytuacji jednak nachodzą mnie myśli o rozstaniu. Dwa tygodnie temu były urodziny Marcina. Zaprosiliśmy naszych przyjaciół, którzy też mają dziecko, nasze maluchy lubią się razem bawić. Niestety szef Marcina też się wprosił, razem z żoną i synami w wieku 5 i 7 lat. Dzieci wychowują na zasadzie ,,doświadczeń i indywidualnego stawiania granic", co w praktyce oznacza samowolkę. Przygotowałam tort i kolację, był też szampan. Szef narzeczonego przywiózł mnóstwo alkoholu typu gin, koniak, whisky, wszystko z wysokiej półki. W dodatku ciągle gapił się na mnie i na Jolę (naszą przyjaciółkę), robił dwuznaczne gesty i rzucał tekstami typu ,,najlepsze lody są z samego rana", w ogóle nie krępował krępował się dziećmi. Prośby by odpuścił kwitował jakimiś żartami.

Na kolację zrobiłam zapiekankę i sałatki. Poza Jolą i Adrianem (maluchów nie liczę) wszyscy byli zawiedzeni, bo liczyli na coś typu stek, kawior czy homary. No cóż, nie zamierzałam szaleć, zrobiłam ulubione danie narzeczonego. Niestety poparł szefa i jego żonę. Poza Adrianem, panowie totalnie się upili. Gdyby nie przyjaciele, nie wiem jak wyprawiłabym gości, posprzątała, położyła Marcina i małego spać.

Następnego dnia strasznie się pokłóciliśmy z narzeczonym. On mi zarzuca, że się nie postarałam i byłam niemiła, ja się złościłam że mi nie pomógł. Teraz mamy ciche dni, Marcin wychodzi do pracy o siódmej, wraca późno. Prawie się nie odzywa. Kiedy próbuję rozmawiać, mówi że pogadamy jak ,,wyjmę kij z tyłka". Z małym prawie już się nie bawi.

Coraz częściej chcę spakować mu torbę i kazać iść do szefa. Nawet nasi znajomi i przyjaciele są dla niego nudni. Nie poznaję go.
Kocham go, ale męczy mnie ta atmosfera, o tym jak cierpi nasz synek nie wspomnę.
WujekAdolf Odpowiedz

Z kim przystajesz takim się stajesz. Szef Twojego meża jest debilem i niestety Twojemu lubemu też myslenie zaczęło zanikac w zastraszającym tempie. Szkoda dziecka, że wlasny tatuś ma w dupie rodzinę z powodu szefa kretyna. Mam nadzieję, że dacie radę uwolnic go od zgubnego wpływu tego człowieka. Powodzenia kochana

FunkyMalpka

DwaNastroje a umiesz czytać? Nie napisał, że to jest tylko i wyłącznie wina szefa... Chodzi o to, że kiedy ukryty debil spotka ujawnionego debila, to zaczyna myśleć, że to normalne i również zaczyna się tak zachowywać. Ja to bym dała ultimatum "rodzina albo szef" i niech wybiera. Współczuję autorce męża idioty, który nie ma własnego zdania, więc naśladuje innych.

FunkyMalpka

Wyrwane z kontekstu :) cały komentarz mówi o tym, że mąż autorki zaczyna naśladować swojego szefa i nawet jest napisane "z kim przestajesz takim się stajesz". To, że jest napisane, że zaczyna się stawać taki jak jego szef nie znaczy, że autor komentarza zrzuca całą winę na szefa. A to zdanie, które zacytowałeś znaczy to samo co gdyby napisał "szkoda dziecka bo jego ojciec nie ma własnego zdania i naśladuje innych". Bo tak się składa, że mąż autorki naśladuje swojego szefa, bo dla niego to się wydaje fajne.

WujekAdolf

DwaNastroje proponuję szybki kurs czytania ze zrozumieniem.

KrolowaCukru Odpowiedz

Pokaż mu to wyznanie

Selim

Królowa Cukru może mieć rację. Czasami nawet szczera rozmowa nie daje tak do zrozumienia mimo że zawiera dokładnie to samo jak tekst przeczytany, zwłaszcza udostępniony szerszemu gronu z zapytaniem o rozwód.

PurpleLila

Albo się wscieknie ze wywleka ich sprawy publicznie. Póki nie chce widzieć, że coś jest nie tak to niestety nic nie pomoże. Spróbuj może z jakąś terapią szokową, zostaw go niespodziewanie samego z dzieckien i sama idz się bawić. Niech zobaczy jak to jest.

Fallin

Tyle ze tez nie wiadomo czy w ogóle będzie chciał patrzeć skoro jest śmiertelnie obrażony. Ja bym chyba wysłała smsa z zastrzeżonego numeru z linkiem do tego wyznania. Jak mąż przeczyta i pójdzie do niej to ona moze udawać ze nie ma pojęcia kto to wysłał.

Joule

Fallin, tu nie chodzi o to kto wyśle linka do wyznania. Bo tak czy siak, po przeczytaniu go, mąż autorki domyśli się, że wyznanie jest o nim.

Vampire7

Miałam dokładnie taka samą myśl po przeczytaniu: pokaż mu to wyznanie! Może jak to przeczyta, to zrozumie? Może coś do niego dotrze? Czasami przeczytanie czegoś działa lepiej niż rozmowa. Skoro i tak myślisz już o rozstaniu, to nic nie stracisz.

BonnieFace Odpowiedz

Tu autorka, specjalnie założyłam konto. Problem można powiedzieć sam się rozwiązał ponieważ na ,,firmowej" imprezie dla pracowników Marcin zdradził mnie z panienką do towarzystwa. Wrócił kompletnie pijany i pochwalił się że tamta była lepsza bo połknęła. Wyprowadził się do siostry, nie wnikam gdzie potem zamieszka. Powiedziałam mu tylko żeby odezwał się jak będzie chciał zobaczyć się z synkiem. Na razie jest tak zapracowany że nie ma na to czasu

AllGoodNamezTaken

Co za bezczelny kutas. Bardzo Ci współczuję, trzymaj się ciepło.

doznudzenia

Smieci sie same wyniosly. Skladaj papiery o alimenty.

MothInFire

Jeśli nie zmieni podejscia, a może bo noga się podwinie, przyjaźń z szefem się skończy, kasa będzie mniejsza budzi się sam z nikim komu będzie mógł się wyglądać jak bardzo jest do dupy. Bo w takim świecie nie może być do dupy, jeśli tak jest to nie jesteś godny uwagi. Okaże się, że stoi po pas w życiowym gównie i nikt specjalnie nie ma powodu żeby go wyciągać. Ot życiowa głupota.

ali99

Całe szczęście przed ślubem - jeden problem z głowy. Co za gnój.

Aleksandrowska987

Brakuje słów na jego zachowanie. Tekst o połykaniu- jakie to żałosne. Mam nadzieję że znajdziesz wsparcie w znajomych, oni wydają się być normalni.
No i w tym wszystkim dziecka szkoda, tak naprawdę straciło ojca.

MaybeNot

Trzymaj się i się nie puszczaj. I pod żadnym względem nie przyjmuj go z powrotem. Ja wiem ze teraz jesteś zła ale zaraz będziesz smutna i rozzalona, zaczniesz myśleć jak wam było dobrze i że znowu tak może być. Otóż nie! Sama popełniła ten błąd i żałowałam, i to strasznie. A najbardziej kiedy po raz drugi zostałam odstawienia dla kobiety z którą mnie zdradzał i dla której mnie zostawił... Ucz się na błędach, najlepiej cudzych, żebyś własnych nie musiała popełniać ;)

Aleksandrowska987

Autorko ja cały czas myślę o Twoim wyznaniu. Jak się trzymasz? Jak wygląda sytuacja? Mam nadzieję że wchodzisz jeszcze czasem na anonimowe i czytasz komentarze-i co najważniejsze odpowiesz

LubieGruszeczki Odpowiedz

Uwierzyłaś Marcinowi, że musi szefa odwozić z imprez? A co to taksówek nie ma? Mąż lubi imprezować jak jego szef, a to była dobra wymówka.

PannaZmarsa Odpowiedz

Taki model zachowania kojarzy mi się z jednym z filmów, którego tytułu nie jestem sobie w stanie przypomnieć. Szkoda, bo aż ciekawi mnie, jak tam osoby poradziły sobie z takim zachowaniem. W każdym razie ludzie są różni i nie wiadomo co na Twojego faceta zadziala a co nie. Pokazanie mu wyznania może być na początek, potem możesz spakować jego torby. To na pewno będzie dla niego szokiem. Myślę, że jest teraz w takim transie, że tylko coś szokującego może go z niego wybudzic.

karira93

Zgadzam się. Kubeł zimnej wody może go otrzeźwi. Nic tak nie wpływa na zachowanie człowieka, jak drastyczne zdarzenia, których się nie spodziewa.

Pelikanowa Odpowiedz

Taa on imprezuje z szefem i pewnie bzykają panny

animiowana032 Odpowiedz

Zalozylam konto specjalnie zeby napisać komentarz do tego postu a siedze na anoninowych przynajmniej pol roku.
Czytajac komentarze miałam nadzieje ze historia skonczy sie happy endem. Niestety doszlo do rozstania co popieram kiedy w gre wchodzi zdrada. Przykre jest to, ze cierpi na tym dziecko, chociaz lepsze to niz widziec ojca co chwilę zalanego w trupa. Trzymaj sie kochana, mam nadzieje ze wszystko Ci sie ulozy...
Widzialam ostatnio fajny tekst ; "kiedy ty nauczysz sie mowic przepraszam ja naucze sie mowic spierdalaj" i tego sie trzymaj ;)

SzklaneczkaWody Odpowiedz

Szkoda mi ciebie i dziecka. Najlepiej postaw mu ultimatum, że albo się ogarnie, albo się wyprowadzisz z waszym dzieckiem. Jeżeli wyniknie z tego kolejna kłótnia, spakuj siebie i synka i wyprowadź się do mamy, dalszej rodziny lub teściów. Może wtedy dotrze coś do twojego narzeczonego. Nie widzę innego rozwiązania i życzę ci powodzenia z narzeczonym.

FioletowyAligator

Jak dostała mieszkanie w spadku po babci, to raczej niech on się wyprowadzi

Kattegato Odpowiedz

Namęczyłaś się nad robieniem kolacji i ogarnięciu domu, w zasadzie cały czas to Ty się opiekujesz dzieckiem, wiec na jakiej podstawie Twój narzeczony może mieć do Ciebie jakiekolwiek pretensje.
Dla mnie to totalne buractwo.
Tylko niestety Twój narzeczony może się zachowywać w przyszłości jak Twój szef w myśl zasady "z jakim przestajesz takim się stajesz".

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Jak zwykle oceniamy na podstawie jednego punktu widzenia. A moze maz autorki poczul sie przytloczony nadmiarem obowiazkow i jedniczesnie brakiem rozrywki? Absolutnie go nie bronie, bo ma ostre przejawy bucowatosci i towarzystwo szefa zle na niego wplywa. Ale.. Moze to proba odreagowania? Moze mezowi brakuje w zyciu jakiejsc odskoczni od domu, od zabieganej, zmeczonej, moze i narzekajacej zony? Odrobiny "luksusu" moze mu brakuje?

Nie zrozumcie mnie zle. Absolutnie nie podwazam zaradnosci autorki, bo wiem ze wykonuje kawal dobrej roboty w zyciu. Nie wiemy tez jak dlugo ci panstwo sa razem (zakladam, ze przynajmniej 4 lata) - czy poznali sie na tyle dobrze, by znac swoje upodobania? Staram sie byc obiektywna, bo w zyciu nic nie dzieje sie bez powodu. Mimo wszystko trzymam kciuki, by tej parze sie udalo.

BonnieFace

Byliśmy razem 10 lat, dziecko było wspólną świadomą decyzją. Kiedy mały trochę podrósł chociaż raz w miesiącu staraliśmy się wyjść tylko we dwoje. Nie byliśmy też ludźmi którzy lubią szalone imprezy i upijanie się w trupa

HoustonNaZadupiu

Autorko dziekuje za ta odpowiedz i wiedz, ze bardzo mi przykro z Twojego powodu. Wlasnie przeczytalam, ze jednak sie nie uda... Zycze Ci powodzenia w zyciu i wiem, ze sobie poradzisz, jestes silna kobieta.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie