Mam pewną przypadłość, a mianowicie automatyczne suszarki do rąk w toaletach powodują u mnie niesamowity gniew i napływ agresji. Nigdy oczywiście nikogo nie uderzyłam, ale momentalnie kiedy z kimś rozmawiam i słyszę ten dźwięk, robię się opryskliwa i niemiła. Ten stan znika, gdy wychodzę z toalety lub suszarka ucicha. Wolę mieć mokre ręce lub wytrzeć je w spodnie, niż z własnej woli włączyć tę machinę diabła.
Ot, takie wyznanie osoby z nienawiścią do automatycznych suszarek.
Dodaj anonimowe wyznanie
Taki trik, ręce możesz też wytrzeć w papier toaletowy. Nie muszą być mokre czy wytarte o spodnie
W wielu publicznych toaletach ręczniki i papier są najtańsze, dziwnie śmierdzące, więc lepiej już wytrzeć o siebie
Spoko trik, chyba, że w kiblu nie ma papieru a ja nie mam chusteczek
bardzo użyteczna rada, niestety nie zawsze sprawdza się w publicznych miejscach.
W ramach ciekawostki - w Japonii ludzie noszą ze sobą małe ręczniczki do rąk, całkiem wygodna sprawa i nie trzeba się wycierać tymi śmierdzącymi z papieru (najgorsze są te zielone..)
@Yuu, nie taka wygodna, gdy już wilgotny ręczniczek trzeba z powrotem schować do kieszeni albo torby. Zwykłe, papierowe ręczniki też mają na szczęście. Częściej jednak suszarki - tych nigdy i nigdzie nie polecam, przestrzeń w nich i wokół nich przekazuje bakterie z rąk do rąk.
Oj jakie francuskie pieski. Żeby Wam tylko rączki nie odpadły...
Ja mam podobnie ale ze szczoteczką do zębów nie znoszę tego dźwięku ale staram się powstrzymywać ( ale spokojnie myje zęby, bo kiedy ja je myję nie ma problemu).
Boże! Myslałam, że to ze mną jest coś nie tak, dzwiek szczotkowanych zebow to najgorszy dzwiek na swiecie!
U mnie samo czytanie o myciu zębów wywołuje dreszcze.
Widzę że nie jestem jedyna :D
w nienawiści do suszarek tak zostałem wychowany
Ja nie lubie w tych maszynach tego, ze są głośne i te dziadowe suszą ręce tak wolno, ze się odechciewa z nich korzystać. Wole korzystać z ręczników papierowych, szybko i bezgłośnie. U mnie na uczelni są tylko stare suszarki, nie ma ręczników, papieru nic i efekt taki, ze mało kto z nich korzysta i każdy wychodzi z mokrymi rękoma przez co klamka i okolice są przeważnie mokre
"Moja dziewczyna jest antyfanatyczką suszarek do rąk..."
Ostatnio przez taką suszarkę prawie dostałam zawału. Łazienka w piwnicy, dość ciemno, najbliżsi ludzie dwa piętra wyżej. Ja szukałam chusteczek w torebce, schyliłam się i niechcący włączyłam "machinę diabła" tyłkiem :D
Jeszcze założyli ją w takim miejscu, że wcześniej jej nie zauważyłam.
Fascynujące
Machina diabła 😂
Ja np czuje złość jak ktoś głośno pije herbatę lub ciamka i np czasami jest tak z moją babcią ale się tego oduczyłam bo nie mam serca nawet być zła na nią w głowie
A u mnie jest odwrotnie. Szum z suszarki mnie uspokaja. Przy suszarce do włosów mogłabym usnąć.
Suszarkom śmierć 😂😂