#8GRdV

Parę lat temu, w wakacje po maturze, dorwałem sobie sezonową pracę na Długiej w Gdańsku. Robienie i sprzedaż gofrów i lodów. Kiedy zaczął się Jarmark Dominikański, na całej Długiej były oczywiście tłumy, także do naszego stanowiska kolejka była non stop. Na stanowisku pracowała nas trójka, dzieliliśmy się tak, że jedna osoba nabijała zamówienia na kasę, druga zalewała gofrownice i pilnowała smażenia gofrów (8 podwójnych gofrownic), a trzecia przygotowywała i wydawała gofry (bita śmietana, owoce itd.). Dodatkowo, jako że sprzedawało się znacznie więcej gofrów niż lodów, osoba odpowiedzialna za smażenie w razie potrzeby nakładała też lody.

Akurat w tym czasie to ja obsługiwałem gofrownice; żar lał się z nieba, kolejka nie miała końca, ludzie oczywiście narzekali... Kolega nabijający na kasę powiedział do mnie, że jest zamówienie na lody, więc ja, uwijając się w pocie przy gofrownicach, nie odwracając się nawet do klienta, zapytałem jakie smaki. W odpowiedzi usłyszałem "a jakie są?". Muszę dodać, że jest to dosyć częste pytanie ludzi, chociaż lody są w lodówce za szybą, a nazwy smaków są wyraźnie opisane... Trochę poirytowany odpowiedziałem tylko "te co widać", na co klient - "no właśnie ja nie widzę". Dopiero w tym momencie się odwróciłem i zobaczyłem młodą kobietę w ciemnych okularach i z białą laską... 

Tak, była niewidoma. Powiem tylko, że nigdy tak szybko nie recytowałem smaków tych przeklętych lodów.
Smieszeekxd Odpowiedz

Coz, skad mogles wiedziec..

Alaska Odpowiedz

Przypał :D

MaliaHale

Mam pytanie :)
Czy twój nick pochodzi z książki Greena?

Miriam0142

@MaliaHale
A nie po prostu od jednego ze stanów USA? :)

MaliaHale

@Miriam0142
Tak się zastanawiałam, gdyż w "Szukając Alaski" Greena była dziewczyna o imieniu Alaska i byłam ciekawa czy to nawiązanie czy czysty przypadek :)

Miriam0142

@MaliaHale
Domyśliłam się, że chodzi Ci o tę książkę, tylko myślę, że moje wytłumaczenie jest bardziej prawdopodobne ;) A swoją drogą chciałabym ją przeczytać <3

Alaska

@MaliaHale tak od "Szukając Alaski" ;) a na marginesie jestem team Stalia :D

rozpusta Odpowiedz

Mogłeś jeszcze dodać "smacznego, do zobaczenia" ;D

CremeEgg Odpowiedz

Jak można tak odpowiedzieć klientowi...?

rogaliczek Odpowiedz

Znam to uczucie, gdy pracujesz przy rozgrzanych maszynach, rozgrzanych gofrownicach, rozgrzanym od słońca powietrzu i niekończącej się kolejce. Miałeś prawo do pomyłki :-)

KurkaRurka Odpowiedz

Ehh. no tak to jest, jak ludzie na siłę robią z siebie pajaców i trzeba im czytać to co mają przed oczami. Ja na początku, jak ktoś zadawał takie pytanie to się nabierałam, że może nie widzi albo inny potrzebujący pomocy, ale po kilkunastu przypadkach zaczęłam odpowiadać ze słodkim uśmiechem, że takie jak widać. W końcu trafiasz na niewidomego i przypał

anakonda257 Odpowiedz

Przypał w upał...

OrlikCzRnY Odpowiedz

Ty zwyrolu...

dcba Odpowiedz

Też sprzedawałam kiedyś lody, od tamtego czasu nie używam zwrotu "a jakie są?". Nawet poza lodziarniami :D

Nietaktowny Odpowiedz

Ale wtopa ;P

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie