Jestem ze swoją dziewczyną od ponad 4 lat, planujemy ślub. Kiedy miałem bierzmowanie (niedawno, bo w czasach szkoły temat olałem), wziąłem ją na świadka. Jednym z dokumentów potrzebnych przy bierzmowaniu jest akt chrztu. Pojechałem więc do kancelarii parafialnej, gdzie brałem chrzest. Dostaję akt chrztu i coś mnie podkusiło żeby zapytać, czy ktoś był w tym samym dniu chrzczony. Usłyszałem, że tak. Dziewczynka. Moja "dziewczynka" :)
Przyjeżdżam do niej do domu i mówię dziewczynie, żeby zdjęcia z chrztu wyciągnęła. I wiecie co? Nawet mamy zdjęcie z chrztu razem! Jej babcia jak o tym usłyszała, to przypomniała sobie, że proboszcz mówił "zróbcie sobie razem zdjęcie, bo jeszcze się spotkacie".
No cóż, to chyba przeznaczenie :)
Dodaj anonimowe wyznanie
A już myślałem, że się okaże, że jesteście spokrewnieni
Może nie anonimowe ale pocieszne ;) Szczęścia :*
a chcesz czytac tylko o tym jak ktos sie anonimowo w gacie zesral... wez sie zastanow
No też racja :P
Moi rodzice mają wspólne zdjęcie komunijne, fajne takie historie :)
Ale kiedyś tak było, że chrzty były jakby to nazwać... Liczne. Nie było, że jedne dziecko było chrzczone, tylko kilka albo nawet kilkanaście. Nie wiem od czego to zależało, jakiś czas temu od tego odeszli i chrzty w Kosciele są bardziej prywatne.
Patriotka, naucz sie troche odmiany zaimka osobowego. TO dziecko.
@Dragomir, a tak mi właśnie wczoraj coś nie pasowało z tym "jedne" :) faktycznie, przepraszam, mój błąd. Dzięki za poprawienie :)
Troche mnie wkurza jak widze nagminnie ten blad, a Ty nawet podziekowalas... Az mi glupio, bo troche obcesowo zwrocilem Ci uwage ;) pozdrawiam.
Jak dawno się od tego odeszło? Moje rodzeństwo było chrzczone 5 lat temu i był z nimi jeszcze jeden chłopiec
@Dragomir, spoko, nic się nie stało, też czasem mam alergię na błędy, ale też jestem świadoma, że mi samej zdarza się popełnić błąd, a lepiej się uczyć na błędach, dlatego podziękowalam 🙂 również pozdrawiam. 🙋
@klapouszek, oj szczerze to Ci powiem, że nie wiem... U nas w takim nie za dużym mieście już takich chrztów nie robią, ja akurat 27 lat temu byłam chrzczona z całkiem dużą grupą dzieciaczków. No i na wioskach w naszym okręgu jeszcze robią takie chrzty.😌
Słodkie :)
Albo zwykły przypadek :)
I co w tym anonimowego?
Wszystko,przecież nie podpisał się tutaj imieniem i nazwiskiem
Złodziej
Ukradłeś moje wyznanie z poczekalni dla „fejmu”
#mSaGO03.06.2016
Dzisiaj mam dla was pierwsze, moje w miarę (a może nawet radosne wyznanie ;) w stylu anonimowych. Co ważne dla historii jestem osobą niewierzącą ale ochrzczoną i "zakomuniowaną" że tak to nazwę. Nie mój wybór. Rodzice, a może raczej mama dokonała takiego wyboru, abym nie był z tego powodu "gorszy" od rówieśników w naszym pięknym l, nadwiślańskim kraju. Przejdźmy do akcji właściwej. Kilka ładnych lat temu, kiedy to młodzież podchodzi do bierzmowania stwierdziłem, że może kiedyś będzie mi ono potrzebne, bo moja kobieta będzie chciała wziąć ślub kościelny. Mi on nie jest do niczego potrzebny, ale jeśli jej miałby sprawić radość to czemu nie. Jak wiadomo do bierzmowania potrzeba świadka. Padło wtedy na moją dziewczynę. Kolejną rzeczą potrzebną do bierzmowania jest akt chrztu, który można wziąć z kancelarii parafialnej w której byłem chrzczony. (Bierzmowanie brałem w innej). Poszedłem do owej kancelarii po akt chrztu. Zakonnica wyciąga starą, czarną księgę, wertuje strony, znajduje moje nazwisko i wypisuje akt. Wtedy coś mnie tknęło i zapytałem: "czy tego dnia ktoś jeszcze oprócz mnie był chrzczony"? Zakonnica trochę się zdziwiła tym pytaniem, przerzuciła stronę i odpowiedziała: "Tak. Dziewczynka. M.". Wiecie co? Tak. To była moja dziewczyna. Byliśmy razem chrzczeni :D Pojechałem do niej i kazałem szukać albumów ze zdjęciami. Znalazły się tam zdjęcia naszych rodzin i nas razem. Jej babcia przypomniała sobie nawet, że proboszcz powiedział wtedy abyśmy zrobili sobie razem zdjęcie, bo jeszcze kiedyś się spotkamy. Gdyby ktoś nie do końca zrozumiał: Byłem chrzczony z pewną dziewczynką. Pierwszy raz poznałem ją jakieś 15 lat później(naszych rodzin zupełnie nic nigdy nie łączyło). Zaczęliśmy być razem i tak. Nadal ze sobą jesteśmy. ;)
Czy tylko ja sie wzruszam do łez przy tego typu historiach? :)
Tak.
..
a kto umarł ten nie żyhe