#89Giz

Działo się to w czasach komuny i kartek na mięso. Mój tata był wtedy kawalerem. Jego sąsiadka musiała na kilka dni wyjechać i poprosiła go, aby zajął się jej pieskiem - Rafikiem. Przed wyjazdem pokazała mu lodówkę, a w niej jedzenie dla pieska: szynkę i polędwicę.
No tak. W końcu żona policjanta żyła na innym poziomie niż zwykli zjadacze chleba.
- Woda musi być odstana i lekko podgrzana, zimna może Rafikowi zaszkodzić - pouczała go sąsiadka. - Szynkę proszę pokroić w kosteczkę, inaczej nie zje. On jest delikatny i wybredny, często nie ma apetytu.
Wygłosiła jeszcze kilkanaście zaleceń odnośnie pieska i pojechała.

Tata, który ostatnio szynkę widział na Wielkanoc, pokroił ją sobie na kanapki, a Rafikowi dał kość z zupy z kawałkami mięsa. Piesek powąchał i nie raczył nawet polizać.
"Toś ty taki?" pomyślał tata. "Czekaj... Przy mnie nabierzesz apetytu".
Przez następne dwa dni piesek dostawał tylko świeżą wodę z kranu. Trzeciego dnia tata rzucił mu kromkę chleba zeschłą tak, że aż się wygięła. Rafik złapał ją w locie i schrupał aż mu trzaskała w zębach. Widząc to tata wlał mu do miski krupniku, który pies wyżłopał w kilka sekund. Tego dnia wróciła sąsiadka.
Kiedy spytała:
- No i jak tam mój skarbunio? - Tata zapytał ją z wyrzutem:
- Dlaczego pani mi nie powiedziała, że on tak strasznie lubi krupnik?!
- Co pan opowiada? - zdumiała się sąsiadka.
- No niech pani sama zobaczy - nalał chochelkę krupniku, a pies wychłeptał go z takim apetytem, że zupa tryskała na boki.
- No coś takiego! No rzeczywiście! Oj dziękuję, dziękuję panu! To ja mu teraz będę często krupnik gotować!
I podziękowała wylewnie tacie za opiekę nad pieskiem.

Jak widać brak apetytu to przypadłość, którą łatwo da się wyleczyć ;)
Aries Odpowiedz

Moja kura(ozdobna,chodzi po domu) nie raczy zjeść nic innego tylkowysoko gatunkowe ziarna.Oddałem ją raz pod opiekę koledze.Chciał ją nakarmić robakami,na siłę.Zapomnałem powiedzieć ,że nauczyłem ją atakować nachalnych gości.Musiano mu szwy zakładać.

PrawdziwyAlbanczyk

dobry jestes,szacun XDDDDD
temu koledze to wepchnac w gardlo te robaki na sile

hejka202

Kura-ninja wykonująca misję specjalną?

PaniczFoch

Kura obronna xD

Pustelnikzwyboru

Wtf

zulugula

Czy to słynna kura Fatima? :)

MysticObsession

Kura w domu <3 Uwielbiam kury :)

helenix

całe życie marzyłam o kurze ozdobnej ;_;

Pustelnikzwyboru dobrze to ująłeś

niejestembananem Odpowiedz

Nie chce Twój tata wziąć mojej córki na "przeszkolenie" ? :)

SpacMiSieChce

Ma ją glodzic?

ice997

moi rodzice kuzyna uleczyli (tzn mojego kuzyna) .Wojtuś ciągle noskiem kręcił i nic nie chciał jeść.Aż dostał się pod opiekę wujostwa. Na cały dzień zabrali go w pole do zbierania kartofli ;). Po przyjeździe z pola sam sobie zrobił chlebek z masłem :p

lonelydg

jeśli to miał być żart, to jest bardzo zły

niejestembananem

lonelydg , tak jak Twój niby-przytyk? 😂

Climino

Dziecko samo wie kiedy jeść, wmuszanie jedzenia na siłę jest do dupy

Tedekrolalbanii

Ja bym gówniare w piwnicy zamknęła. Nienawidzę takich tępych dziecek.

niejestembananem

Ej, wy tak na serio? O.o

W takim razie czekam z utęsknieniem na mops ^^

asa

na jakie przeszkolenie? jaki masz problem , pytam się całkiem na poważnie. Dziecko nie chce jeść nic, poczekaj az sama poprosi, może to pomoże, wyłącz całkowicie z diety słodycze i inne śmieciowe jedzenie. Niech wie że póki nie zje normalnego posiłku, nie ma na co liczyć na deser. Mam w rodzinie taki przypadek, niby obiadu zjeść nie chce bo nie głodny a ciastko wpycha jedno za drugim. Być może ma swoje ulubione dania, dawaj jej to co lubi.Mnie mama nigdy nie zmusiła do jedzenia tego czego nie lubię, a lista jest naprawdę długa. Na wszystkich imprezach rodzinnych rozpacz bo dziecko nie chce flaków zjeść. A co to za problem, że nie zje, co innego chętnie zjadłam. To samo młodszy brat, jeszcze większy niejadek, a moja mama siebie radziła, na obiad gotowała wszystkim gołąbki, a dla niego klasyczne mielone. 5 minut roboty więcej.

JestemKimJestem

asa, jak dla mnie głupotą jest robić dziecku specjalnie mielone, podczas gdy wszyscy inni żywią się gołąbkami...

mordimer0madderdin

też byłam i nadal jestem strasznym niejadkiem, to znaczy jem bardzo dużo ale mam tylko swoje ulubione potrawy, a wielu rzeczy po prostu nie lubię i nie tykam, moja mama nigdy nie zmuszała mnie do jedzenia, ale też nie gotowała nic specjalnie dla mnie, jeden obiad dla wszystkich, jak nie chciałam jeść to musiałam sama sobie coś zrobić, w ten sposób bardzo wcześnie nauczyłam się gotować i uważam, że takie podejście jest najlepsze, nie zmuszać ale też nie rozpieszczać gotowaniem specjalnie dla dziecka

Zobacz więcej odpowiedzi (9)
Tiriririririri Odpowiedz

Kradzież to nie powód do chwalenia się. Nie rozumiem oburzenia, że pies jadł wędliny, a jej tata ich długo na oczy nie widział i miał prawo je zjeść. Kobieta miała kasę i mogła se robić z nią co chciała. Może dla niej pies to członek rodziny. Zaufała Twojemu tacie, a on ją oszukał.

Tiriririririri

@Nptsw mógł jeść nawet lepsze mięso skoro było kobietę na to stać. Szynkę dała dla psa nie dla sąsiada, więc to zwykła kradzież.

Tiriririririri

Ja przynajmniej nikogo nie okradam. Według twojego toku myślenia to jeśli ktoś ma więcej kasy niż ja i też bym chciała tyle wydawać co on to mogę go okraść. No do cholery nie moje to nie ruszam

Ciekawe co Ty byś powiedział jakbyś żył w tamtych czasach

Crookedyoung dziękuję za wytłumazenie amebom. Też starałem się wytłumaczyć, ale wszyscy ignorują niewygodne fakty. Teraz pokopiuję twoją wypowiedź (swojej nie bede):
Boże ludzie zrozumcie, tej kobiety nie było "stać", tylko miała znajomosci. Nie kupiła tej wędliny bo nie dało się kupic wędliny w sklepie! W czasach komuny o mięso było cieżko, żaden szary obywatel nie miał go duzo i jak dla mnie karmienie wtedy psa szyneczką - "bo nic innego nie zje" to głupota i brak szacunku do tych którzy tą szynkę widzą tylko na Wielkanoc. Kobieta raczej widziała co się dzieje w naszym kraju, pies miał lepiej niz 3/4 jej sąsiadów, co dla mnie jest po prostu śmieszne. To były inne czasy, kiedy trzeba było walczyć o wszystko nawet o tak podstawową rzecz jak jedzenie i na prawdę karmienie psa szyneczką bo rozpuszczony to przesada - przynajmniej w tamtych czasach, kobiecie się w dupie poprzewracało od dobrobytu. Postawcie się na miejscu taty autorki, dalibyście dobra, pachnąca szynkę psu, kiedy sami nie jedliście jej tyle czasu? W dodatku wiedząc ze pies to pies i tak ma prawde żeżre wszystko, tylko był mądrzejszy od właścicielki i wybrzydzał, bo szynka mu smakowała.
Swoją droga psy są wszystkożerne i nie powinny jeść tylko i wyłącznie mięsa. Jak juz piesek taki wybredny był to pancia mogła się postarać i mu ryżu z kurczakiem i marchewką ugotować - to jest zdrowe dla psiaków, a od samego mięsa mogą zacząć się rożne problemy z powodu braku witamin. Ja swoje psy karmię mięsem, owszem, ale teraz sa inne czasy. Poza tym nie daje im szynki, ktora jest droga, tylko pasztet, zmieszany z suchą karmą i czasem jakimiś warzywami. Nie wyobrażam sobie nakarmić psa szynką, kiedy obok moj sąsiad miałby do mięsa tak trudny dostęp jak w czasach komuny.

Tiriririririri

Idąc twoim tokiem myślenia to jeśli ktoś ma znajomości można go okradać. W takim razie jeśli ktoś jest zły to inni mają prawo go pobić, okraść, obrażać? Do czego ten świat zmierza? Mam wrażenie, że jesteś w stanie dopisać do tego wyznania jeszcze tyle wątków, by udowodnić, że Twój ojciec zrobił dobrze. To już nawet nie chodzi o głupią szynkę, głodzenie psa, tylko kradzież. W wyznaniu jest, że szynka była psa, a Twój ojciec ją zeżarł i 2 dni głodził psa, a ty nagle w komentarzach piszesz o lodówce do jego dyspozycji, twierdzisz, że kobieta miała znajomości, że Twój tata próbował karmić psa i obrażasz osoby, które nawet mimo tych dopowiedzeń słusznie oskarżyły Twojego rodziciela. Szynka była psa i do dyspozycji psa nie jego, bo jeśli jego to starczyłoby i dla psa i ojca, a on ją ukradł psu.

szklankawody

Boże, jaka dyskuusja. Napisze obiektywnie, bo niektórzy nie umieją tego chyba.
"Kradzież szynki". Lol.
Wielkiej strasznej rzeczy owy Pan nie zrobił - nie przesadzajcie ludzie. Kocham psiaki caałym sercem, ale jak ktoś psiaka przyzwyczai do takich wygód to są wybredne. M.in ja swojego psa też - ona byle czego nie zje. Ale jak już mnie bardzo wkurzy, to nie latam za nią jak potłuczona. Nie chce jeść czegoś? A to nie. Zje jak zgłodnieje. Zawsze ma rarytasy, ale czasem Królewskiego Posiłku nie dostaje, a potem je wszystko jak popadnie ;).
Ale Pan mógł np. trochę sobie ukroić i zjeść, że tak powiem razem z psem :).

@Falszywekpl
Wyobraź sobie, że mój pies jada lepiej niż niejeden człowiek na świecie i cieszę się, że mogę mu dać dobre jedzenie :). Gdybyśmy tak patrzyli: ja nie zjem tego, bo inny tego nie ma - to chyba by człowiek oszalał.
Mam sąsiadów, którzy sa biedni. I co? Mam psu nie dawać np. dobrej szynki czasem czy czekolady bo wiem, że oni nie mają? Przychodzą i u nas zarabiają :) W tym, że rodzice to pijaki, i już nic na to nie poradzę.

Właścicielka z wyznania to już trochę fanatyczka na psa jak np. z tą wodą ;).

szklankawody

Zaraz się pewnie rozpęta gównoburza o czekoladę dla psa. Tak, mój pies jada czekoladę i słodycze, i ma się dobrze :).

BellaIza

szklankawody - tylko, że czekolada jest dla psów trująca. Nie tylko szkodliwa, ale trująca. I jeśli mi nie wierzysz - zrób psu badania krwi.
Poza tym, uważam, że tak nieodpowiedzialnych ludzi jak Ty należałoby zwyczajnie pozbawić praw do posiadania nie tylko zwierząt, ale czegokolwiek żywego. Bo kto wie, czy dziecka nie poczęstujesz wódką bo "co może się stać po kieliszku...".

Tiriririririri

@szklanka wody czekolada i kakao zawiera teobrominę, która jest bardzo szkodliwa dla psów. Mieć się może dobrze, ale rób tak dalej, a zobaczysz do czego to doprowadzi. Nawet nieduża dawka szczególnie gorzkiej czekolady może zabić psa!

szklankawody

Ja pieprze
Co Wy porównujecie?
Czekolada jest tak samo nie zdrowa dla Was jak i dla psa.
Mojego dziadka psy jakoś żyły dłuuugie lata, a miał hodowle, psy z rodowodami, i wszystko jedli ;)
Nie ma czegoś takiego, że czekolada dla psa jest trująca - trująca tak samo jak dla człowieka 😒 Ale wierzcie w te zabobony :)
Mój pies je wszystko co chce - od brokułów po czekolade i żyje i ma się świetnie niż niejeden z Was :)

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
Janghyeok Odpowiedz

A co ten pies był winen temu, że twój tata nie jadł nigdy wędliny a on tak? Głodzić psa przez 2 dni to już przesada. Nie wiem czemu się chwalisz tą historią.

CarterPalace

Bo to anonimowi? Historia rzeczywiście w duchu strony.

Skoro nie jadł zupy to był przeżarty. Można to uznać za oczyszczającą "głodówke"

sayone

Drogi Autorze, a może zwyczajnie pies nie lubił zupy? Człowiek może nie lubić czegoś, a pies ma wszystko jeść z wielką wdzięcznością, bo jest psem? Poza tym oczyszczająca głodówka? Co innego jak człowiek sobie ją funduje z własnej woli, a co innego jak się psa nie karmi. Poza tym takim głodzeniem psa, Twój tata mógł doprowadzić, że pies już zawsze rzucałby się na jedzenie, ze strachu, że znów ktoś mu to zabierze. Faktycznie, "świetne" metody wychowawcze.

onpainkillers

Oczyszczająca głodówka dla zwierzęcia, które ma swoje przyzwyczajenia i nie rozumie, czemu nagle miałoby jeść coś innego? Rzeczywiście. Z drugiej strony to ciekawe co zrobiłby z moim jeżem, który potrafi nie zjeść dwa dni jeśli nie dostanie swojej karmy. Zagłodziłby?

TroII Odpowiedz

Autorze ile masz lat? 👶👦👨👴👼

A co za róźnica?? O.o
Mogę powiedzieć tyle że więcej niż te kłócące się (poprawka: q rwiące na wszystkich którzy mam inne zdanie) gimbusy...

Jeśli naprawdę bardzo ci zależy na tej wiedzy to przeczytaj pierwsze dwa zdania i określ przedział wiekowy

Frisk Odpowiedz

Może trochę przesadzam, ale jak dla mnie niekarmienie psa dwa dni to już pod okrucieństwo podpada. Zminusujcie mnie, ale życzę Twojemu ojcu żeby jego też ktoś tak kiedyś przegłodził

kultowa0

Na pewno był niejednokrotnie głodny w tamtych czasach, bo w innym wypadku nie byłoby tej sytuacji.

ToTylkoJa90

Nie, nie był głodny. Po prostu miał ochotę na szynkę. To tak jakbym ukradła sąsiadowi nowy wóz, bo sama mam starego gruchota.

sayone

Co innego nie jeść nic od kilku dni, a co innego mieć jedzenie, a nie mieć rarytasów. Czemu nie widzisz tej różnicy Kultowa? Skoro miał zupę na obiad, to nie widać tu przymierania głodem. Zwyczajnie nie było go stać na wszystko czego by chciał.

Frisk

Zacznijmy od tego że dzieci z Etiopii są przyzwyczajone do tak długich głodówek, a pies który zawsze o stałej godzinie miał dużą michę nie.
Inna sprawa, czy pisząc komentarz mam do cholery wypisywać wszystko co robię a czego nie aby nikt się nie przywalił? Skąd wiesz że w nosie mam głodujące dzieci? Wyznanie nie jest o nich

Skoro nie jadł zupy to był przeżarty. Dwa dni to dla takiego psa nic. I najważniejsze abyś przeczytał komentarz crookedyoung'a który wszędzie kopiuję.

Nyana

O MÓJ BOŻE! AUTORZE! ZROZUM W KOŃCU, ŻE PIES TO TO SAMO CO CZŁOWIEK, TYLKO, ŻE NIE MÓWI I CHODZI NA 4 ŁAPACH. GDYBYŚ TY JEDNEGO DNIA SIĘ NAJADŁ SMACZNYCH POTRAW, KTÓRE BYŚ DOSTAWAŁ CODZIENNIE, TO DWUDNIOWA GŁODÓWKA NADAL BYŁABY DLA CIEBIE STRASZNYM PRZEŻYCIEM! Szkoda mi tego Psa, biedak się męczyć musiał. Nie każdy traktuje psy jak coś niższemu człowiekowi.

Nyana w takim razie poczestuj swojego psa czekoladą... Tak jak człowieka xD

Nyana

Nyestety psom czekolady nye wolni jeść, bo to po prostu trucizna :') Człowiekowi też bym trucizny nye podała, nawet tej najpyszniejszej :3

GallAnonimka Odpowiedz

Moim zdaniem twój ojciec źle postąpił, sąsiadka zostawiła psa pokazując swoje zaufanie a on go głodził ;__;

kultowa0

Głodził? Jeszcze nikt nie umarł od niejedzenia kilka dni. A co dopiero zwierzak. Jej tata bardzo dobrze zrobił. W dupie się babie poprzewracało. Chyba przeoczyłeś/aś fragmento o tym, ze tata autorki nie widział kiełbasy od wielkanocy, a pancia psa kiełbasą karmiła. Jak widać, powiedzenie "nie trza miodu, ino głodu" jest bardzo trafione. Okazało się, jak widzisz, że pies nie zdechł ani nic się mu nie stało, od jedzenia normlanych rzeczy.

sayone

kultowa, co za różnica kiedy ojciec autora jadł ostatnio szynkę? Skoro było kobietę stać na kupowanie mięsa dla psa, i to było JEJ, to ojciec autora nie miał prawa sobie go jeść.

CzarnoToWidze

Popieram sayone, jak można komuś "ukraść" żarcie tylko dlatego, że się dawno kiełbasy czy szynki nie jadło?

kultowa0

A duża różnica. Bo nie wierzę, że baba żyła za kotarą. Chyba widziała jak sprawa wygląda. Jaki ograniczony dostęp do żywności mają zwykli ludzie. I owszem, z punktu widzenia prawnego, zrobił źle. Ale z punktu widzenia moralnego, myślałam-każdego normalnego człowieka (myliłam się ;) ) zrobił bardzo dobrze. Bo pies to pies. Nie człowiek. Trzeba o niego dbać, karmić go i nie krzywdzić, ale na Boga, kim trzeba być żeby tak traktować psa, kiedy wokół ludzie głodują, a bieda aż kipi.

kultowa0

Oj widać, że nie żyliście w tamtych czasach i wasze grube dupcie nie mają pojęcia co to znaczy głód czy bieda. :)
W związku z tym kończę dyskusje :)

sayone

kultowa, idąc Twoim tokiem rozumowania po co w ogóle karmić psy? Skoro tyle ludzi głoduje. Po co dawać pieniądze na schronisko, skoro można dać na domy dziecka? Ludzie mają różne priorytety i wystarczy je uszanować. Dla niektórych pies to nie tylko zwykły zwierzak, a członek rodziny. Dla niektórych ukochany pies znaczy dużo więcej niż sąsiad.

ToTylkoJa90

@ Kultowa0 Jestem przeciwna takiemu rozpieszczaniu zwierząt, ale jeśli kogoś na to stać, to ma do tego pełne prawo. To była wędlina tej kobiety,ona ją kupiła i za nią zapłaciła. Równie dobrze, możemy stwierdzić, że skoro ludzie głodują a my się zajadamy frykasami to poprzewracała nam się w dupach,

Btw.Z tego co kojarzę, Ty również nie żyłaś w tamtych czasach. :D

kultowa0

To nie idź moim tokiem myślenia, bo kiepsko Ci to idzie. :)
Tym bardziej, że chwilę wcześniej napisałam, że trzeba dbać o zwierzęta i je karmić.
Tak więc, czytaj ze zrozumieniem.
Jak dla mnie we wszystkim trzeba być człowiekiem. Tym bardziej, że czasy komunizmu były nieludzkie.

KapitanAmeryka

jeszcze nikt nie umarł od niejedzenia kilka dni xD

ej to chodź, Ty nie dostaniesz nic przez trzy dni, co Ty na to?

CzarnoToWidze

Owszem, były to czasy strasznej biedy ale nie sztuką jest ukraść i się "nawpierdalac", a będąc glodnym nie tykac cudzego jedzenia.

Zobacz więcej odpowiedzi (25)
Bereniczenka69 Odpowiedz

Pies lepiej karmiony od człowieka...

Mrau145

Skoro kogoś na to stać to co w tym złego.

Martyna

Tez nie rozumem co w tym złego

Powtarzam że wtedy nie dało się od tak iść do sklepu i kupić mięsa. Nie chce mi się znowu tego samego pisać więc zajżyjcie do innych komentarzy (albo lepiej nie...)

Foxxy Odpowiedz

Aż się we mnie zagotowało! Kobieta traktowała psa jak swoje dziecko, a Twój ojciec je okradł. Zwierze jest gorsze i można je głodzić i dawać suchy chleb bo ktoś kiełbasy nie jadł? Dla mnie zwierze i człowiek są na równi i to po prostu chamstwo. Nie ma sie czym chwalić ani z czego śmiać.

WaginoLaczki

Nie zesraj się. To była komuna i coś takiego jak wędliny ludzie jedli raz na jakiś czas. Pies był rozpieszczony jak dziadowski bicz, ale szybko go tego oduczyli. Krzywdy mu nikt nie zrobił.

Skoro na równi z człowiekiem to poczestuj go czekoladą. Poza tym wtedy nawet ludzie byli czasem traktowani jako królowie, a czasem jak kupa bezmyślnego mięsa

raj

@Falszywekpl Jeśli wiem, że moja znajoma jest uczulona na czekoladę, to jej nią nie częstuję. To samo tyczy się psa. A twój ojciec jest złodziejem i nie potrafisz przyjąć tego do wiadomości.

nata Odpowiedz

Bardzo zabawne głodzić psa...

Zobacz więcej komentarzy (23)
Dodaj anonimowe wyznanie