#858Pa
Aż w końcu, dosłownie nie mogąc już wytrzymać, bez zastanowienia wbiegłam pomiędzy auta na parkingu. Uznałam, że miejsce jest całkiem dobre, poza tym i tak jest noc, ciemno, nic nie widać i wszyscy śpią. Kto by tam na mnie zwrócił uwagę. Zdjęłam więc spodnie i zaczęłam załatwiać co trzeba. Ulga niesamowita.
A teraz uwaga... nie wiem kto był bardziej zdziwiony: ja, czy para uprawiająca miłość francuską w aucie tuż obok :)
Nie, nie zapadłam się pod ziemię ani nic z tych rzeczy. Wybuchnęłam takim śmiechem, że chyba nawet trupa bym obudziła.
Ty jak ty... ale ja cały czas wyobrażam sobie miny pary obok :D.
Raczej minę jednego z nich kiedy drugie miało zajęte usta :D
No i dobrze!Nie ma co się zapadać pod ziemię.
Nie rozumiem ludzi którzy z pierwszego lepszego powodu chcą to zrobić.
Dokładnie... I ta ziemia taka brudna, i sprać błoto później ciężko, i łopata do wygrzebania się na powierzchnię nie zawsze pod ręką
Też wolałbym się nie zapadać w te siki :D (chyba że było coś grubszego to już całkiem)
"Srała baba, srała, trawki się trzymała, trawka się wysmykła, baba w gó*no fikła". Tak mi się skojarzyło :P
Przeczytałam "potrzeba coraz bardziej nasrała".. I musiałam przeczytać jeszcze raz, bo coś mi się nie zgadzało XD
Swoją drogą to chciałabym zobaczyć ich miny, kiedy się zorientowali.
Ja pamiętam taką sytuację, kiedy całą klasa pojechaliśmy na wycieczkę szkolną. Po około 2 godzinach jazdy nastąpił długo przez każdego wyczekiwany postój. Byłem może w 5 klasie szkoły podstawowej. Postój był na jednej ze stacji benzynowych. Oczywiście długa kolejka do toalety. Jest, nadeszła moja kolej. Kabiny w toalecie były dziwne, ponieważ nie posiadały "zamka" od środka. No, więc wchodzę do kabiny siadam na sedesie i załatwiam co potrzeba. A w kabinie obok słyszę jakieś dziwne jęki i stęki. Zdziwiłem się. Po załatwieniu swojej potrzeby stanąłem na sedesie i zajrzałem do kabiny obok... I kogo zobaczyłem? Masturbującego się kierowcę naszego autobusu... Jako 12-letni chłopak nie wiedziałem co powiedzieć. Po prostu stałem na tym sedesie i z otwartą buzią patrzyłem, jak kierowca robi sobie dobrze. Ale po kilkudziesięciu sekundach beknąłem. Kierowca się na mnie odwrócił, a ja się tak przestraszyłem, że aż spadłem z sedesu. Strasznie bolała mnie noga. I zamiast na wycieczkę, musiałem jechać do szpitala (miałem skręconą kostkę). Od tamtej pory nie widziałem tego kierowcy, aż do dzisiejszego dnia, dlatego o tym piszę. Jego wzrok był bezcenny xd
Para była zajęta nie sądzę cz zwrócili na Ciebie uwagę .Być może dopiero wtedy jak się głośno śmiałś.
Zakrapianej, nie zakraplanej. Fajna historia, popraw tylko to jedno slowo
.