#7nkNu
Wojna zaczęła się, gdy babcia miała siedem lat. Razem z całą rodziną próbowali uciekać przed Niemcami, zostali jednak zatrzymani i wywiezieni do punktu, w którym rozdzielano zdolnych do pracy od tych, którzy nadawali się tylko do zagazowania - czyli starców, dzieci i chorych. Mama babci była w tej pierwszej grupie, natomiast babcia ze swoim tatą i dwójką rodzeństwa - w drugiej. Kiedy nadszedł czas rozstania, babcia zaczęła płakać i krzyczeć, że chce iść z mamusią. Hitlerowiec, który nadzorował całą akcję, zapytał swojego podwładnego, dlaczego ta mała tak płacze. Ojciec babci, który znał niemiecki powiedział, że płacze, ponieważ zabrali jej matkę. Na to oficer, krzycząc przy okazji na podwładnego, orzekł, że żadna rodzina nie może zostać rozdzielona. Dzięki mojej babci i temu dobremu Niemcowi zostało uratowanych kilka rodzin, w tym moja. Gdyby zostali rozdzieleni, prawdopodobnie tylko prababcia by przeżyła. Nie wiem, dlaczego to zrobił i co nim kierowało. Być może w domu czekała na niego córeczka, być może chciał spłacić jakiś dług.
Moja babcia codziennie modli się za tego oficera.
Dobrze ze was przenieśli do pierwszej grupy a nie prababcie do drugiej 😟
Też o tym pomyślałam
Bo nawet w tych z pozoru złych znajduje się doza człowieczeństwa i dobroci. :)
-hyp coelho
Nawet Ci Niemcy okazują swoją dobroć, w obliczu zła...
Dobrze powiedziane :)
Z pozoru złych? Większość Niemców wcale tego nie chciała!... Sectusempra zajęłaś mi nick😁😂 ( też chciałam się tak nazwać ale zajęte)
Niestety nie wszędzie
Kiedy zrozumiecie że oni tylko wykonywali rozkazy? To nie oni byli za mordowaniem wszystkich. Jasne jak wszędzie byli sadyści którzy to wykorzystywali ale to nie oficerowie decydowali co mają robić. Większość też miała ludzkie odruchy itd a nawet po latach to Niemcy jako naród był zły
Oni byli szkoleni do tego od dziecka... Hitler młodym chłopcom kazał wybrać sobie jakieś zwierzę a po latach jako test czy nadawaja się do tej pracy musieli zabić to zwierzę bez użycia broni... Czytaj : gołymi rękoma... Prababcia mi opowiadała jej ojciec był SS
Majwi SS-mani to nie żołnierze Wermachtu. Dostrzeżcie w końcu różnicę!
*Chryste co ja za neologizm utworzyłam? Miałam na myśli "zauważcie" .
Hitler nie krzywdził zwierząt. Nie rozkazywał też ich krzywdzić. Chociaż był chory.
A, jego władza w III Rzeszy nie trwała na tyle długo, by "szkolić ich latami". O, i tak: jest różnica pomiędzy żołnierzami Wermachtu, a tymi z SS.
Ja tam się nie chwale przekazuje tylko co opowiadała babcia... A jak było na prawdę to nie wiem... Wiem, że zarówno jak i Hitler jak i Stalin byli poj*b*mi proste... Kiedy miała 7 lat i Ruscy wparzyli na Śląsk "Stary uciekł zostawiając nas na pastwę sąsiadów, kradłam jedynie dla młodszego rodzeństwa jakby mnie złapali pewnie bym nie przeżyła i nie byłoby was"...
Tak, wykonywali rozkazy. O tym nie można zapomnieć.
Ale czy "tylko"?
To złe słowo.
Gdyby Tobie ktoś kazał zabijać ludzi? Wystarczył by fakt, że jest na wyższym stanowisku żeby się go posłuchać?
Są rzeczy które trzeba wybaczyć dlatego, że ktoś je nakazał ("Nie wiedziałem, że w tym pudełku są ważne dokumenty. Szef kazał je wyrzucić.") jak i te, przy których to wytłumaczenie nie załatwia sprawy ("To torturowanie ludzi jest złe? Przecież mi kazali...").
Bzdury gadasz, Xanx. WYKONYWANIE ROZKAZÓW NIE ZWALNIA Z ODPOWIEDZIALNOŚCI. Źródło: Procesy Norymberskie. A żołnierze Wehrmachtu na ochotnika zgłaszali się do pacyfikacji wsi. Nie wszyscy.
Do SS brali najgorsze kanalie czytaj tych którzy byli skłonni mordować bez skrupułów. Whermacht to żołnierze z poboru. Byli tam bo musieli, na pewno znacznej większości przypadków przeszkadzało że muszą walczyć, ale byli tam też tacy którym było z tym ciężko. A koledze od dziadka z SS wytłumaczę różnicę następująco. W czasie powstania gdy Polacy złapali whermachtowca to trafiał do "obozu jenieckiego" traktowali takich normalnie, dawali jedzenie itd SS mani zaliczali kulkę w łeb na poczekaniu. To chyba jasno stanowi o różnicy pomiędzy nimi.
Xanx, co widzę jakiś Twój komentarz, to całkowicie się zgadzam :) masz często odmienne zdanie i jesteś moim zdaniem bardzo inteligentnym facetem. Pozdrawiam :)
Niektórzy wykonywali te rozkazy z przyjemnością ;(
Nie, żebym się czepiał, bo wyznanie fajne, ale jeśli macie interesującą historię, to piszcie. Czemu to mówię? Ponieważ niektórzy widząc, że jakiś temat jest popularny, zaczynają pisać własne wyznania, przez co w pewnym momencie jest ich wysyp i wszystkim szybciej te tematy się nudzą.
Na każdej wojnie są wyrzeczenia. Poza tym jak to się mówi "lepiej on niż ja". Nie staję w ich obronie i nigdy nie przestanę myśleć o tym jaką wielką, niepotrzebną szkodę wyrządzili Niemcy naszemu narodowi, ale gdybym to była ja i miała rodzinę, a mój wybór opierał się na tym, że albo biorę karabin, wykonuję rozkazy i idę strzelać do ludzi, albo zabiją mnie i cała moją rodzinę to bym się nie zawahała.
Zaraz się okaże, że Niemcy byli dobrzy tylko ten jeden zły Hitler ich do wszystkiego zmuszał
Ja przypominam, że pisząc zdania używa się wielkich liter oraz kropek. Beka normalnie xD xD xD
Przyczepianie się do cudzej interpunkcji, gdy brak ci argumentów - bezcenne.
A w zamian zabił setki takich rodzin. Nie że się nie cieszę z uratowanego ich życia, tylko pewnie tak było
"Dobremu Niemcowi"-wśród takiego okrucieństwa, jeden mały czyn czyni Cię dobrym....
Zastanawiam sie, czy jest to właściwe rozumowanie.
Są dobrzy ludzie, tylko wybrali nie tą dobrą stronę. Może mieli powody lub korzenie. Nie zawsze źli robią złe rzeczy.
Nie każdy Niemiec w czasie wojny był tyranem, we własnej rodzinie mam tego przykład (kiedyś pisałam o tym w komentarzu). Być może, gdyby nie pomoc Niemca, nie byłoby mnie tutaj