#7kmOb

Pracuję w małym sklepiku coś w stylu "wszystko po 4 zł", mam bardzo wyrozumiałego i wyluzowanego szefa. Przed sklepem jest ławeczka (należy do właściciela sklepu), na której często przesiadują różne osoby - młodzi wracający ze szkoły, ale też starsze panie, które chcą odpocząć lub po prostu poplotkować. Chyba był wrzesień, bardzo ciepły dzień, siedziałam w sklepie, dodam, że jest w nim zimno, sezon grzewczy jeszcze się nie zaczął. Zero klientów, w końcu ktoś wchodzi, patrzę, a tu szef. Poprosił o zrobienie kawki i usiadł na owej ławeczce. Przynoszę gotowy napój, przysiadam się do niego i sobie gawędzimy. Przechodzi obok starsza pani przygląda się nam i wchodzi do sklepu, więc ja za nią i grzecznie pytam ''Czy mogę w czymś pomóc?". A ona, że chce numer do mojego szefa. Ja jej na to, że nie mogę udzielać takich informacji, ta nadal nalega i to coraz głośniej mówiąc coś w stylu "bezczelna gówniara, starszych się słucha itp.", więc zaproponowałam, że zadzwonię ze swojego telefonu i będzie mogła rozmawiać (w nerwach na śmierć zapomniałam, że on jest przed sklepem). Odebrał i mówię, że pani chce z nim rozmawiać. I co słyszę? Pani daje wiązankę jaka to jestem nieuczynna, że ona stoi przed sklepem 15 min, a tu zamknięte, bo ja z jakimś fagasem siedzę na ławeczce zamiast pracować, że powinnam być zwolniona, i to dyscyplinarnie. Żeby sobie to przemyślał, bo ona w dobrej wierze to robi i w dodatku zajmujemy publiczną ławeczkę, a ona chciała na niej odpocząć.

W tej chwili wchodzi szef do sklepu, rozłącza się i pyta, czy chciałaby coś dodać i kulturalnie ją wyprasza ze sklepu informując, że ławka jest tylko jego, a nie publiczna. W życiu nie widziałam takiej miny, jaką zrobiła ta kobieta. Już nigdy nie wróciła. A na ławce zawisła kartka "Ławeczka jest własnością sklepu, możliwe skorzystanie z niej tylko za zgodą osoby pracującej w sklepie".
Agatulka Odpowiedz

Ale pewnie nikt nie pytał lub gdy pytał zawsze byłaś na tak

Corazwiecejpustki

Takie rozwiazanie pozwala ta (milczaca) zgode aktywnie cofnac, jesli w konkretnym wypadku zajdzie taka potrzeba.

Dodaj anonimowe wyznanie