#7WS6g

Jestem niesamowicie nieśmiałą osobą. W swoim towarzystwie nie mam ograniczeń, mogę robić najdziwniejsze rzeczy, jednak jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi, mam spore problemy.

Będąc w liceum, poznałam chłopaka. Starszy, z wyglądu w miarę przyjemny, „porządny”. Myślałam o nim w kategoriach kolegi, nic więcej do niego nie czułam. Spotkaliśmy się kilka razy, później przedstawił mnie swojej siostrze, kolegom. Przy którymś spotkaniu stało się to, na co jeszcze w ogóle nie byłam gotowa – przyszedł z kwiatami i wprost zaproponował związek. Co zrobiła chorobliwie nieśmiała dziewczyna? Zgodziła się. Nie umiałam mu odmówić. Nie chodziło tu o fakt posiadania pierwszego chłopaka, pokazania się wśród znajomych. Chodziło o to, że nie umiałam mu powiedzieć, że nie chcę, nie chciałam go zranić. Nie czułam do niego niczego więcej, pocałunki z nim mnie odrzucały. Po czasie okazał się niesamowitym chamem, który szydzi z ludzi, których kompletnie nie zna, nie wie, co stało się w ich życiu. Związek stawał się coraz bardziej toksyczny, on z dnia na dzień stawiał coraz więcej zakazów: nie będziesz piła, słuchasz nie takiej muzyki, nie powinnaś używać portali społecznościowych. Odkrywał swoją prawdziwą twarz, tak pięknie zamaskowaną do tej pory. Dla obcych ludzi wydawał się porządnym facetem, z najwyższymi wartościami. Po dłuższym kontakcie widać było czyste wariactwo w jego umyśle.

Pół roku po wejściu w związek spotkałam się z nim i oznajmiłam, że powinniśmy się rozstać. Bałam się tego momentu. Odkąd się z nim spotykałam, słyszałam wiele historii o agresji z jego strony, często również w stronę kobiet, z którymi wynikały jakieś kłótnie. W moim wypadku nie było żadnej przemocy, ustaliłam spotkanie w dość zaludnionym miejscu.

Sam związek nie dał mi radości, stałam się jednak asertywną i silną emocjonalnie kobietą. Mój charakter w tamtym czasie zmienił się nie do poznania. Mam mniejsze problemy w poznawaniu nowych ludzi. A co najważniejsze – wiem, czego nie chcę w związku i w którą stronę nie powinnam iść.

Dlaczego opisuję tę historię na anonimowych? Są dwa powody. Pierwszy – ta strona została stworzona do wyznawania rzeczy, których się wstydzimy. Ja wstydzę się tej sytuacji, mojego byłego i braku asertywności z mojej strony. Drugi – chciałabym uświadomić wszystkim, że wchodzenie w związek, kiedy nie znasz partnera od podszewki, to idiotyczny pomysł. Nie bójcie się powiedzieć „nie”, bo prędzej czy później odczujecie tego skutki, które niekoniecznie muszą być przyjemne.
HansVanDanz Odpowiedz

To nie była kwestia nieśmiałości, a brak asertywności i obawy bez nieznanym/nowym.
Twoja rada jest infantylna. Przeciętny człowiek nie wchodzi w związek, bo "czemu nie". Przerywa ten związek, gdy jest "niezdrowy". Nie lubię porad ludzi, którzy robili niemądre rzeczy, a potem chcą dawać rady innym.

upadlygzyms Odpowiedz

Tobie pomogło i to bardzo.

Dodaj anonimowe wyznanie