#7QcCz

Jestem ogólnie spokojnym człowiekiem, jednak jest pewna rzecz, która mnie strasznie wkurza.

Nie jestem chudy, do bycia chudym dużo mi brakuje. To nie tak, że siedzę, jem i tylko tyję. Lubię ruch, wyprawy piesze... ale lubię też zjeść i to bardzo dobrze zjeść. Podobam się sobie, lubię siebie jako misia, po prostu czuję się dobrze w swoim ciele. Do tego mam piękną kobietę, która dla odmiany wagowo jest moim przeciwieństwem. Ważne tutaj jest to, że ona mnie też akceptuje takim jakim jestem, a to chyba najważniejsze, prawda?

To teraz co jest nie tak? Ciągle słyszę pytania czy nie chciałbym schudnąć? Czy może potrzebuję pomocy w wzięciu się za trening? Czy brakuje mi motywacji? Czy wiem, że grozi mi zawał? Niektórzy są też bardziej dosłowni i wręcz każą mi schudnąć. Można to przeżyć powiecie. Można i też spokojnie im wytłumaczyć, że dobrze mi ze sobą. Wtedy mówią, że sobie tylko wmawiam, że to urojona akceptacja (ciekawa definicja swoją drogą), że na pewno marzę o byciu chudym.

No więc... nie... mam lepsze marzenia, jak na przykład na chwilę obecną ukończenie studiów.

Jednak wszystko przebiło jedno spotkanie ze znajomymi, wtedy jeszcze teoretycznie tymi dobrymi znajomymi. Byliśmy wieczorkiem na plaży, normalne spotkanie, piwko, miło i w ogóle. Poszedłem na bok za potrzebą. Wracam, jestem już blisko i słyszę rozmowę, było ciemno, mnie nie było widać a wokół pełno innych ludzi. Słyszę jak dziewczyna, z BMI bijące moje niczym Pudzian Najmana, mówi mojej lubej, że nie ma pojęcia jak może być z takim ogrem jak ja, drugi koleś mówi, że powinna znaleźć sobie kogoś lepiej zbudowanego ode mnie, bo jest za ładna na mnie, a kolejna laska im przytakuje. No kurna super znajomi.

Luba siedziała wystraszona i jakoś próbowała mnie bronić, jednak siła nacisku była zbyt wielka. Więc podszedłem fioletowy ze złości i zaczął się balet, napiszę to grzeczniej niż było. Grubej (określenie to fakt, a nie obelga) wygarnął hipokryzję i krótko ją podsumowałem, drugiej zobrazowałem jakich pokaźnych rozmiarów jest nos i pieprzyk, z którego chociaż by powyrywała pokaźne włosy, a koleś... wstał i chciał na mnie rękę podnieść, więc skwitowałem go damskim, aczkolwiek na tyle silnym, że się przewrócił, plaskaczem w twarz (i to w zasadzie jedna rzecz, której żałuję, że zrobiłem).

Zabrałem lubą i po prostu poszedłem z nadzieją na znalezienie nowych znajomych.

Więc teraz proszę powiedzcie mi: jak ludzi, których teoretycznie znacie, mogą się okazać aż takimi idiotami?
KnizeVegeta Odpowiedz

Nie każdy czuje się dobrze będąc szczupłym, więc jeśli Tobie taka waga odpowiada, to spoko. A jeśli nawet jesz dużo, ale bazujesz na zdrowym żarciu i ruszasz się, to ze zdrowiem nie powinno być problemu.

Speedycucumber Odpowiedz

Musisz schudnąć. A tak serio to podobała mi się Twoja opowieść i podejście do siebie i życia. Pozdrawiam

majer Odpowiedz

Na twoim miejscu bym się tak nie denerwował. Przy twojej wadze to może być niebezpieczne.

Elfokrasnolud

Nie wiem czy to komentarz na serio, ale niezwykle mnie rozbawił :D

majer

ja jestem zawsze śmiertelnie poważny

Dayumn

@majer
Jak zawał serca?

majer

śmiertelniej

Elninoncfc

@dayumn bardziej chodzi o to że jak mu spadnie coś do jedzenia to umrze z rozpaczy bo nie podniesie bo za gruby

Xatriss

Hahaha, majer, kocham Cię

majer

@Xatriss - nie prowokuj mnie bo zrobię się jeszcze śmiertelniejszy.

Aż mi się śmiertnie, tzn. zemrze.

Kocikocilapki Odpowiedz

Skądś to znam... mój szef ciagle mi mówi, ze powinnam schudnąć... przegiął jak powiedział, ze musze zrzucić 10 kg conajmniej i ze chyba nie chce mu powiedzieć, ze „takie coś” się podoba mojemu facetowi... eeeh... tłumaczył się u swojego przełożonego 😂

MarvinGaye

Szef zwrócił Ci uwagę dotycząca Twojej wagi? Dopóki wyglądasz schludnie i czystonie ma prawa Ci mówić takich rzeczy. Mogłabyś go za to pozwać jakby Ci się chciało bawić w takie rzeczy. Jedno słowo : MOBBING.

Uzurpatorka Odpowiedz

Gruba akcja..

Luna2 Odpowiedz

Jeśli ty nie widzisz z tym problemu i jest ci tak dobrze to nic nie zmieniaj. A hipokryci niech spadają. Znajdziesz nowych kumpli i kumpele :)

AzuEsmiCzelowaekomu Odpowiedz

Ja za to mam trochę odwrotnie, znajomi cisną ze mnie bekę, że wolę krępsze i krąglejsze kobiety i powoli zaczyna mnie to męczyć. Jeden wręcz na moje dzielenie się gustami reaguje tak, jakbym to jemu miał szukać laski.

MarvinGaye Odpowiedz

Rozumiem Cię, nawet nie wiesz jak bardzo. Mi też wszyscy mowia że napewno sobie tylko wmawiam ze moja waga mi odpowiada, a nawet nie mam nadwagi,tylko parę kilo na plusie, nie grozi mi zawal, żadna choroba, noszę ciuchy o rozmiar, czasami dwa (zalezy od sieciowki)większe niz moi szczupli znajomi i z tego ta cala afera.Jest to na maksa irytujące.

sila Odpowiedz

Dla mnie to jest niepojęte, jak można tak bardzo być perfidnym. Tutaj "mile spotkanie", a za plecami cie obgaduja. W ogole jak mozna oceniac tak intensywnie czyjas "tusze"...

anonimowy1979 Odpowiedz

Jak bardzo musi być nudne życie niektórych ludzi, że aż mają czas wtrącać się w życie innych.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie