#7NMKu
Wiadomo, chłopak za pieniążki ojca - prokuratora - woził się niezłą furą i tatuś już nie raz wyciągał go z kłopotów... Uciekł pieszo z miejsca wypadku, zostawiając nie tylko tych ludzi, ale też swoich kolegów na pastwę losu. Do tego ukrywał się trzy dni, a policja nie mogła go znaleźć! W końcu musiał ustalić z tatusiem jakąś wersję wydarzeń.
Taka sprawiedliwość - gdyby ojciec nie wyciągał go z poprzednich wykroczeń, może nie zabiłby trzech osób!
Tragedia ogromna, wiadomo, ale dzisiaj babcia poruszona całkowicie tym wszystkim dowiedziała się, że po wypadku ktoś dodatkowo okradł tych ludzi! Jesteście w stanie sobie to wyobrazić? Auto trzeba było ciąć, więc na pewno nie zrobił tego ktoś przypadkowy... Rozumiecie.
Zginęły pieniądze i wszystkie dokumenty. Ojciec tego obcokrajowca przeleciał zabrać ciało syna, ale nie może, bo nie ma dokumentów...
Brak mi słów na to wszystko, jakim trzeba być bydłem, żeby zrobić coś takiego?
Chyba nigdy takiego czegoś nie zrozumiem... Nawet się nie staram.
To nie oczekuj że zrozumiesz
Ojciec chłopaka nie jest prokuratorem, po prostu ma dużo pieniedzy. Nie zmienia to faktu, że myśleli, że tym wszystko załatwią... Z tego co wiem to chłopak posiedzi minimum 12 lat. Dobre to niż nic. 200 km na godzinę plus rok doświadczenia za kierownica nie przyniesie nic dobrego... :)
12 lat to jest noc jesli porownac smierc 3 osob i smutek rodzin
Co do prędkości, sam mam rok doświadczenia z tym że ono wynosi blisko 30 000 km o jeżdżę często ponad 200km/h.
Nawet z 1000letnim doświadczeniem nie powinien jechać przy tej prędkości.Nie ma bogów za kierownicą ludzie zrozumiecie to
@Xanx, znając życie napisałeś o jedno "0" za dużo, ewentualnie bardzo często jeździsz na trasie Dom - Sklep - Kościół i tam nabiłeś w ciągu roku te magiczne 30000km, co jest w sumie śmiesznym wynikiem, bo na miesiąc daje 2500km, czyli tyle ile zawodowy kierowca spokojnie robi w ciągu kilku dni.
Nie pracuję jako kierowca, ale moja praca to w dużej części jazda po całej Polsce (i nie tylko - w końcu lepiej dojechać jednemu człowiekowi niż 10-tonowej maszynie), nie raz widziałem masę kretynów uważających się za jedynych bogów drogi, szeryfów lewego pasa itp. Mam złą wiadomość - jeśli prawdą jest to, że tyle ciśniesz na drodze, znaczy to, że jesteś kretynem, plasujesz się w ścisłej ich czołówce. Na całe szczęście, to internet, a Ty 200km/h jechałeś najwyżej w ostatnim NFS. Jednak podsumowując, zanim napiszesz komentarz, upewnij się, że nie zrobisz w nim z siebie idioty.
Mam 23 lata i 3 kategorie prawa jazdy (tak ciężarowe). Mimo to uważam, że prędkość bezpieczna na autostradach itp. to nie wiecej niz 120-130, wiec ten kto jezdzi 200 km/h to zwykły idiota... Oczywiscie teren niezabudowany to 100 jest max :)
Jeździłem trasy niemcy-szwajcaria-francja-polska jakby nie patrzeć to często w tydzień robiłem 4000km. Właśnie niedługo na urlopie będę robił licencję + kurs rajdowy. Dla mnie 210-220 to normalna prędkość na autostradzie jak jestem wypoczety. Nie jeżdżę też starym golfem którego piluje byle szybciej jechał. Swoją drogą czy 150 czy 230 to już i tak znaczenia nie ma, no może przy identfikacji zwłok ;)
Współczuję, że przez pewnego siebie gówniarza zginęło tyle osób... Rozumiem, tatuś prokurator wyciągnie i jeszcze nowe auto kupi, ale trzeba mieć trochę oleju w głowie i się uczyć na własnych błędach, bo tragedia zdaży się na pewno i jest tylko kwestią czasu...
Najlepsze jest to, że jego auto wcale nie jest skasowane, wręcz przeciwnie, prawie nic sie nie stało. Chłopak miał niezapięte pasy a i tak przy takim uderzeniu złamał jedynie obojczyk.
Slyszalam ta historie na wlasne uszy. Straszne.
Matko, jaka tragedia... Pewnie już planowali ślub, może dzieci, a tu jakiś idiota im to odebrał :c
Ci prokuratorzy zawsze tacy źli, a te ich dzieci takie okropne ...
sarkazm ? ;p
tak
Bo zazwyczaj mają dużo hajsu i rozpieszczają swoje bachory?
Oczywiście zawsze, wszędzie, wszyscy.
No tak, wszyscy bogaci są źli, wszyscy prawnicy też są źli i ogólnie ich dzieci to najgorszy sort.
a fee
@Deszcz, akurat wydaje mi się, że prokuratorzy jak na prawników jakoś strasznie dużo nie zarabiają
Właśnie też nie czaję takiego wrzucania wszystkich do jednego wora.
Ten ojciec równie dobrze mógłby pracować przy zbiorze marchewki i wyciągać syna z tarapatów. Co za różnica jaki zawód wykonuje.
Taka różnica, że ojciec prokurator ma raczej więcej znajomości na policji i w sądzie, niż ojciec pracujący przy zbiorze marchewki. I z tego powodu może zadzwonić do swoich kolegów i wyciągnąć synka z tarapatów.
I nie wszyscy prokuratorzy i ich dzieci tacy są, ale o tych się przeważnie mówi.
I niestety, ale najczęściej bogaci ludzie mają też dobre znajomości i dzięki temu oraz kasie mogą "pomóc" swoim dzieciom. I spotkałam się z taką sytuacją osobiście.
Mówię to dlatego, że znam chłopaka, którego ojciec nie był żadnym prokuratorem ani innym prawnikiem, a mimo wszystko wyciągał syna z kłopotów. Ojca zabrakło i chłopak poszedł do pierdla.
może i nie wszyscy są źli ale o tych "normalnych" się nie mówi bo po co. O takich ku*wiszonach jak z wyznania trzeba mówić
Największymi potworami niestety zawsze okazują się ludzie
Welcom in the Real world.
Niektórzy ludzie to potwory :o
Aż mi się skojarzyło z wyznaniem mężczyzny-prokuratora, który również za pomocą znajomości wyciągnął go z kłopotów. Przykry przykład do czego może to prowadzić.
było ostatnio
Niestety ludzie potrafią być czasem naprawdę bez serca.