#7MnLb

Mam 20 lat i nie piję alkoholu.
Alkohol nie jest dla mnie, jestem chuda i po paru głębszych zaczyna mi wirować w głowie. Po części, raczej większej części przyczynił się do tego mój ojciec alkoholik.
Raz na jakiś czas ze znajomymi wypiję jedno góra dwa piwka, a na "grubszych" imprezach trochę wódki.
Często osoby, które dopiero poznałam i proponują mi alkohol, nie rozumieją tego, że nie chcę. Padają pytania "Dlaczego? Jak to? W ciąży jesteś?" itp.
Często nie docierają do nich moje słowa i na siłę polewają mi kieliszek, którego i tak nie wypiję.

Ostatnio właśnie przez alkohol, nie chcę rozmawiać z małżeństwem, które mieszka niedaleko nas. Kobieta (bardzo wystawiona) wpakowała mi się do domu i kazała natychmiast wyjść z domu i iść na imprezę do sąsiada. Jeszcze w domu, była rozmowa "Jezu dziecko jaka ty chuda jesteś... Jesz ty coś? Ile masz lat? Taaaak? Mam córkę w tym wieku." 10 minut później ta sama gadka. Poszliśmy do sąsiada, starszy facet zaczął polewać wszystkim, a ja grzecznie odmówiłam. Najpierw zaczęły się pytania, na które odpowiadałam kilka razy - "W ciąży jesteś? Dlaczego?". Kiedy po paru kolejkach odmówiłam ponownie, facet zaczął się denerwować i mówić "co za niewychowana ta młodzież, chłopaka se znalazła, od razu się wyprowadziła, tak nie może być, musisz lecieć na jego kasę, jak ona tak może bez alkoholu się dupczyć". W tym właśnie momencie zatkało mnie, wstałam i poszłam do domu.

Słowem końcowym.
Pisałam już kiedyś historię o moim ojcu alkoholiku i w skrócie - doświadczyłam dużo przykrości ze strony ojca i nienawidzę osób, które nie potrafią pić.
Alkohol jest dla ludzi, ale ważne by pić z umiarem i umieć się zachować.
WillaWianki Odpowiedz

Czekaj, CO? Jakaś obca, spruta w trzy dupy baba wlazła ci do domu i zaczęła coś smędzić, a ty jeszcze za nią gdzieś poszłaś? Po co, za co, w imię czego?

Tak, poszłam z nią, bo ta kobieta mieszka niedaleko mnie i zaprosili nas do sąsiada na posiadówkę przy alkoholu. Gdybym nie poszła pewnie zaczęło by się od słów "aspołeczna".
A mój sąsiad jest fajny, więc nic by mi się nie stało

Nephrite

@Wavvy wtf? Za bardzo sie przejmujesz tym co myślą o tobie inni i jesteś uległa w takim razie. Następnym razem nie otwieraj drzwi, nie idź. Nikt ci nie każe, sama za siebie decydujesz. A zdanie jakiś głupich spitych sąsiadów nie powinno cię tak bardzo interesować, olej ich.

PsychopatycznaCarrie Odpowiedz

Zmień towarzystwo, jeśli obecne nie może uszanować Twojego zdania.
Swoją drogą skąd się tacy ludzie biorą? Bo nigdy nie spotkałam nikogo, kto by wmuszał we mnie alkohol.

Zmień towarzystwo... To co mam tych ludzi wysiedlić ze wsi, bo nie umieją pić?
Proszę przeczytać jeszcze raz i wtedy komentować :)

PsychopatycznaCarrie

@Wavvy mieszkałam na wsi jakieś 20lat i nie miałam przypadków, żeby ktoś pijany mi się wpakował do domu i wyciągał na imprezę. Nigdy nikt się na mnie nie obrażał, ani tym bardziej nie obrażał mnie, jeśli odmówiłam picia alkoholu (nie musiałam podawać przyczyny. Nie to nie. Uszanowali). To nie wieś jest tu problemem.
Po prostu obracasz się w towarzystwie, które ma gdzieś twoje zdanie. Nie wiem, czy chciałabym mieć kontakt z kimś, kto mnie do czegoś zmusza i tym samym nie szanuje, ale wątpię.
Albo nauczysz się twardo odmawiać i nie przejmować tekstami, albo czas zmienić towarzystwo 😉

Whatever13518

@Wavvy, a po co chcesz ich wysiedlać od razu? To, że istnieją nie znaczy, że musisz się z nimi zadawać, ludzi na tym świecie jest wiele, z jednymi się trzymasz, z innymi nie xD To jakie masz towarzystwo zależy od ciebie, masz wybór 😉

Dominoka

Przecież wystarczy ograniczyć kontakt do zbędnego minimum. Skoro nie szanują twojego zdania i mówią o tobie takie rzeczy to idiotyzmem jest dalej podtrzymywać taką znajomość.

Karolekqq

Sama jesteś zbędne minimum xD Chyba niezbędne, ale widać po komentarzach pod moim wyznaniem z kim mamy do czynienia

Jawiem1210 Odpowiedz

Miałam takiego kolegę, który chodził z nami "na piwo", ale zawsze zamawiał sok lub wodę. Nikt mu niczego nie wciskał, wręcz każdy, kto był wprowadzany w to towarzystwo był ostrzegany, że nie można komentować, że nie można namawiać, ale nikt nie zdradzał dlaczego. Po jakimś roku się dowiedziałam. Chłopak nie pił alko, bo jego ojciec po pijanemu zabił matkę siekierą. Ale przynajmniej przyjaciół miał fajnych.

Pedagog Odpowiedz

Nie bardzo rozumiem. Nie pijesz alkoholu, albo jedno piwko okazjonalnie ze znajomymi, a tu nagle niewiadomo skąd zjawia się jakaś nawalona baba i zabiera Cię do meliny obcego faceta, który polewa wódkę i obraża Cię, gdy nie chcesz z nimi wypić...

Przyszła bo chciała zobaczyć nowych sąsiadów (mieszka kilka domów dalej) . Poszłam do sąsiada obok a nie do meliny. Imprezy czy spotkania ze znajomymi przy piwku zdarzają się raz na ruski rok, więc można powiedzieć, że nie piję wcale.

Dominoka

Nie pić wcale to nie pić wcale. A nie że czasem sobie wypijesz, ale w sumie to się nie liczy bo nie. A wcześniej pisałaś o piwach bezalkoholowych. To jak to w końcu jest? A jeśli tak wygląda poznanie nowych sąsiadów to współczuje.

anonimu5

Autorka miała na myśli, że pije, ale w stosunkowo niewielkich ilościach i raczej rzadko. Więc w oczach osób, które piją często i dużo, to ona praktycznie nie pije, bo oni większe ilości alkoholu pili w gimnazjum...

donttouchmyfood

@Wavvy jako osoba nie pijaca ze wzgledu na stan zdrowia powiem Ci, ze nie, nie mozna powiedziec, ze nie pijesz wcale skoro pijesz "raz na ruski rok". wez, bo biadolisz, ze Ci ludzie wciskaja alkohol, a prawda jest taka, ze pijesz tylko glupa palisz, ze jestes swieta.

Pedagog Odpowiedz

Zadawałam się zawsze z towarzystwem pijącym, nie jakaś patologia - ot po prostu na imprezach, grillach, wyjazdach nikt nie stronił od piwa, wina, drinków. Ja raz piłam, raz nie, ale dosłownie NIGDY nie spotkała mnie sytuacja, aby ktoś mnie wypytywał, czemu odmawiam, nachalnie namawiał, czy wręcz zmuszał i obrażał. To jakaś abstrakcja. Pijesz - fajnie, nie pijesz - też fajnie, twoja sprawa (lub opcja "będzie więcej dla nas"). Serio zdarzają się takie sytuacje, że ktoś niepijący wciąż jest nagabywany do alkoholu?

anonimu5 Odpowiedz

Witaj w klubie. Wielu z moich znajomych nie rozumie jak można robić grilla bez alkoholu. Dla mnie grill to przede wszystkim smażenie czegoś na ruszcie nad rozżarzonym węglem. Napoje, w tym alkohol to tylko dodatek Dla nich to w pierwszej kolejności piwo, a samo smażenie na ruszcie to właśnie trzeciorzędna sprawa. I niby to ja jestem jakiś dziwny 🙄

kjujik92

Mnie doprowadza do szału jak ze strony mojej matki każde rodzinne spotkanie musi zakończyć się prawie alkoholowym zgonem. Przez nią jako dziecko przestałam się cieszyć np na Boże Narodzenie.

anonimu5

Współczuje 😕
U mnie w domu w żadne święta ani chrzciny, nigdy nie piło się alkoholu. Niby normalna sprawa, ale jak widać nie dla każdego, bo wielu znajomych było wręcz oburzonych, że jak można nie pić w święta? Przecież to tyle dni wolnego, rodzina się zjeżdża, więc tylko głupi by nie skorzystał z okazji do wspólnego napicia się! No cóż, widać we mnie inne tradycje zaszczepione....

kjujik92

anonimu5 Dzięki. W swoim domu wprowadziłam takie zasady jakie były u Ciebie. Ale na co sie napatrzyłam to moje :/

anonimu5

No cóż, na wszystko wpływu nie mamy niestety... Na szczęście masz już to za sobą, a teraz wprowadzisz nowy porządek, który będzie Ci odpowiadał. I dobrze, bo takie tradycje i wzorce zachowań wynosi się później z domu. Więc możesz być z siebie dumna, że przyszłe pokolenia będą dzięki Tobie lepsze pod tym względem 😉

Hon99 Odpowiedz

Przepraszam ale mam wrażenie że autorka jest po prostu.. pusta. W samym wyznaniu autorka kilkukrotnie zaprzecza sama sobie co znaczy że chyba nawet nie wie za bardzo co robi, mowi.. Ja mam 19 lat i mieszkam z 28 letnim partnerem od 1,5 roku A sama mieszkam już od ponad 2 i nigdy przede wszystkim nie wpuscilabym za żadne skarby nikogo do domu bez mojej zgody! .

Na "imprezach" zawsze jestem najmłodsza, ale jednak jakas 'samoobrona'? Autorka ma 20 lat, mieszka sama z chłopakiem więc zapewne uważa się za dorosłą osobę podczas gdy wpuszcza obcych ludzi do domu.. Brak słów, szkoda mi tej dziewczyny..

Jawiem1210 Odpowiedz

Ja mam dwie sprawdzone wymówki na ludzi, którzy nie szanują moich wyborów. Niestety wiem, że tłumaczenie, że nie chcę pić, bo nie często nie działa, wręcz się obrażają, zatem wymyśliłam sobie dwa sposoby:
Osobom słabiej znanym mówię, że biorę leki, więc nie mogę pić alkoholu. Zwykle nikt nie wnika w to, na co te leki, jeśli dopytuje, mówię, że na krzepnięcie krwi i podaję nazwę leku, twierdząc przy okazji, że lekarz powiedział, że nie można ich mieszać z alkoholem, bo mogłabym wylądować w szpitalu. Nikt jeszcze tego nie podważył.
Druga wymówka: "Nie zrobiłam testu ciążowego". Ci, którzy mnie bliżej znają, wiedzą, że przed wypiciem alkoholu zawsze robię sobie test ciążowy, bo się z chłopakiem nie zabezpieczamy.

nowysystemppoz Odpowiedz

Popracuj nad asertywnością. Wiem, że DDA mają z tym problem, ale fajnie jest umieć być "egoistą" i mówić nie bez żadnych tłumaczeń. Twojego życia nikt inny nie przeżyje. Nie ma sensu marnować swojego czasu na to co inni myślą.

Heppy Odpowiedz

To znajdź normalnych znajomych. Poza tym mówisz najpierw, że nie pijesz, a potem, że jedno/dwa piwka albo wódka. To jak w końcu? To, że się nie nawalasz to nie znaczy, że nie pijesz.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie