#7JCKL
"Jeśli mam mieć psa, karmić go, dbać o niego i walczyć o łóżko, to ma być duży, żeby bronił domu."
Tak sobie żyjemy, z około 40 kilowym mieszańcem, wyglądającym jak rasowy, długowłosy owczarek niemiecki. Gdzie tu coś ciekawego? Ano kilka tygodni temu, wraz z kuzynką, wzięłam go na spacer. Szłyśmy z działki, polnymi dróżkami, z dala od cywilizacji wszelakiej, przy maleńkim, wiejskim ołtarzu matki boskiej spotkałyśmy starsze panie na ławeczce.
Rzecz jasna, z ratlerkiem. Rzecz jasna, bez smyczy. Z zaskakującą, (biorąc pod uwagę paróweczki, zamiast łap) prędkością znalazło się toto tuż przed nami. Piesek, chcąc zapewne wzrost nadrobić jajami, zaczął się rzucać szczekać i próbować podgryzać mojego pupila. Mimo wszystko, nie spodziewałam się, że duży, siedmioletni pies ucieknie za nogi swej pani, przed ratlerkiem, który osiągnąłby wielkość jego pyska, jeśli przez tydzień by się nie wypróżniał.
Staruszki próbowały wołać toto do siebie, ale toto nie słuchał, viagra toto wciąż działała. Cóż, nie przypuszczałam nigdy, że w wieku 16 lat będę stać na środku niczego, szczekając i warcząc na ratlerka, heroicznie ratując psa "obronnego". Toto uciekło podzielając przerażenie staruszek, które chyba zaczęły się za mnie modlić. Przy takim strażniku, to poproszę.
Ja ostatnio jechałam przez pół wsi na deskorolce z 20 kilowym psem ne rękach. Gonił nas zabójczy jamnik...
Mnie kiedyś zawsze taki jeden ganiał, jak byłam mała. Nawet nie chce wiedzieć jak to żałośnie musiało wyglądać. Uciekać przed jamnikiem. A taka niby niepozorna paróweczka była. XD
Jamniki potrafią być agresywne. Moja babcia miała kiedyś jamnika, który rozwalał się na środku łóżka, a jak się go próbowało przesunąć, to warczał i szczerzył kły :/ Takie małe, a takie wredne.
Mnie jamnik kiedyś ugryzł w usta gdy się schylilam, żeby zawołać psa babci :/
kiedyś uciekając przed jamnikiem wlazłam na drzewo. U góry okazało się, że jakiś pająk się tam zadomowił i nie był zadowolony z mojej wizyty. Ja z moja arachnofobią chyba też niezbyt, dlatego zaryzykowałam zeskoczenie z drzewa i ucieczkę przed agresywną parówką do osiedlowego sklepiku :')
Jak byłam mała tez zawsze uciekalismy przed jaminikiem i to jeszcze był piesek bez oka. A wszyscy się go bali.🐕😤😂
To mnie rozwaliło 😂
moja babcia miala jamnika i w sumie oprocz tego, ze biegal przy ogrodzeniu i szczekal jak oszalaly kiedy ktos szedl to byl kochaną paróweczką XD
Ja mam jamnika. Może i parowka mala, ale niebezpieczna XD
Ja gdzieś czytalam, że jamikom nie warto ufać
Ja kiedyś goniłam mojego 35 kg "prawie owczarka" bo gonił i atakował go jamnik.
toto, toto, toto, toto
Mnie też to irytuje :D
Zaczęłam śpiewać w głowie hold the line po przeczytaniu, toto toto toto
Love isn't always on time :D
Taki zespół chyba był.
Toto nienie gryziegryzie?
Też zaczęłam nucić "Hold the Line", swoją drogą kawałek chwytliwy jak diabli :P
znam to tylko z gta san andreas
👣
mono mono
I bless the rains down in Aaaaaaaafricaaaaaaaaaaa...
Nienawidzę małych podbiegaczy nad którymi właściciel nie potrafi zapanować. Mój 50kg pies nic nie zrobi ale włącza mu się "o bawimy się" i już kilku takim psom zrobił krzywdę swoim cielskiem i oczywiście to ja jestem winna ;]
,, który osiągnąłby wielkość jego pyska, jeśli przez tydzień by się nie wypróżniał."Dopiero po 3 minutach zrozumiałam o co tu chodzi. XDDDD
Ja to w ogóle zrozumiałam na odwrót z tymi psami 😑
Spokojnie, jest poniedziałek. Masz prawo, by wolniej ogarniać :)
Wytłumaczyłby ktos o co z tym chodzi,bo od wczoraj myślę i nic😂
@fishka jeśli ten mały by przez tydzień jadł i się nie wyproznial, wtedy by urósł i był tak duży jak łeb psa właścicielki :)
@bobylon89 Ahaaa teraz to rozumiem. Takie zaćmienie mózgu mieć😂dziękuje:D
Niesamowicie mnie irytują takie szczurki spuszczone ze smyczy. I tak, jak na mojego psa napadają, tupię na nie i odganiam. I nie wiem który typ gorszy: "ale on nic nie zrobi!" (szczur nie, 30 kilowy pies za to może szczurowatemu odgryźć głowę przy samym tyłku, kto go wie ile wytrzyma) czy może raczej ten co na zwrócenie uwagi rzuca się i wyklina... Jedna baba autentycznie powiedziała mi, że prowadząc psa na smyczy robię z niego idiotę
Współczuję. Wracałam kilka lat temu z zakupów, gdy właśnie taki mały skurczybyk prawie dobrał mi się do łydki (miałam na sobie szorty), cudem udało mi wbiec za furtkę do domu i ją zatrzasnąć. Mimo tych 5-6 lat od tego zdarzenia nadal mam lekką fobię na widok bezpańskich, błąkających się po ulicy psów...
Może być też odwrotnie, ja mam małego psa i zawsze wychodzę z nim na spacer na smyczy, za to właściciele dużych psów w mojej okolicy chyba nie wiedzą co to jest smycz albo kaganiec -,-
Oj tam, słonie boją się myszy :-)
Szukalam imienia dla kotkow... Jednego chyba nazwe Toto
Jakies propozycje dla kotki?
Może Totamto?
Nazwij kota Ty, tak jak jedna czarownica. ;p
Ja miałem kiedyś dwa koty, zwały się Totek i Tosia. XD
Mój pies spieprzył przed 2 owczarkami niemieckimi ratując życie mojej siostry bo psy by ją zagryzły. Potem musieli ją z zasp wyciągać bo skacząc przez ogrodzenie wpadla po pachy
Poprostu ten pies był bardziej ulegly a wlascicielka jako przywodca stada ma obowiazek go bronic widocznie nie ufał ci. A to male paskudztwo jak to zazwyczaj z nimi bywa bylo dominujące. Psy to nie ludzie zachowują sie inaczej i nie nadajmy im cech ludzkich
Wygląda na to, że Twój pieseł należy do tego samego gatunku psów zaczepno-obronnych co moje pociechy. Najpierw zaczepiają, a potem trzeba ich bronić...