Byłem u mojej przyjaciółki, w której od dawna się kochałem. Ona robiła naleśniki, a ja zbierałem się na odwagę, aby w końcu zaproponować jej przeniesienie naszej znajomości na inny poziom. W pewnym momencie, gdy coś zaczęła do mnie mówić, chwyciłem ją za rękę, przerwałem jej i wydusiłem z siebie te słowa, które tak długo chciałem jej powiedzieć. Zakończyłem pytaniem, czy ona też czuje coś takiego i w napięciu czekałem na odpowiedź. W tym momencie pozostawiony samemu sobie naleśnik postanowił zniszczyć chwilę i zaczął się palić... Chwilę później gdy sprzątaliśmy kuchnię ona powiedziała cicho "Tak".
Obchodziliśmy już dwie rocznice i zawsze z tej okazji smażymy naleśniki. A jeden robimy przypalony :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Opowiadanie z tych, które zawsze wywołują uśmiech na twarzy :)
Naleśnikowa miłość
Pierwsze chwile znajomości z moim facetem nie wyglądały najlepiej. On jest barmanem i poprosiłam go, by zrobił mi shota: adwokat ze spritem. On mnie wyśmiał i powiedział: jak można pić coś tak obrzydliwego? Ale uparłam się, phi, płacę- wymagam.
Szczerze nie wiem czemu przyszło mi do głowy tak okropne połączenie...
Raz, raz jedyny zamówiliśmy takie dwa shoty, by uczcić nasz związek, ale gdybym tak miała pić co rocznicę, to bym zwariowała. :D
Więc cieszcie się, że świętujecie z pysznymi naleśnikami, a nie okropnymi drinkami.;)
Miłość od pierwszego naleśnika! :)
Szkoda naleśnika ziom :/
(Przepraszam, łakomczuch) :(
Ty jej powiedziałeś, że ją kochasz, a ja się boję po prostu zagadać ;(
Naleśnikowe love
"Dałam Ci naleśnika z wielkim LOVE :D"
Kocham tę piosenkę 💜
♡
Uwielbiam historie o przyjaźniach, które skończyły się miłością. Myśmy z moim ukochanym też zaczynali od przyjaźni i gdy pewnego dnia wyznał mi, że się zakochał, to miałam tak wiele wątpliwości, czy warto poświęcać przyjaźń, mimo że też czułam, że się w nim zakochuję. Ale warto było, nie straciliśmy przyjaźni, tylko zyskaliśmy jeszcze miłość.