#6sAUk
Rok po jego śmierci odwiedził mnie we śnie. I od tamtej pory zaczęły się dziać dziwne rzeczy.
W pierwszym śnie przyszedł i lizał mnie po prawej ręce. 2 dni później mój brat złamał prawą rękę. Uznałam, że to przypadek. W drugim śnie lizał mnie po głowie. Następnego dnia obudził mnie krzyk mamy. Uderzyła się o szafkę i zrobiła sobie dość głęboką ranę na głowie. Opowiedziałam jej o tych dwóch przypadkach ze snami. Powiedziała, że to brednie. Na jakiś czas był spokój. Potem znowu się zaczęło. W trzecim śnie Tajson lizał mnie po ustach. Parę dni później mój kuzyn stracił dwa zęby (pobił się z kimś w szkole). Kolejnym razem lizał mnie po palcach u prawej ręki. 2-3 dni później brat mojego taty zmiażdżył sobie 3 palce u prawej ręki w pracy maszyną, na której pracował. Nie udało się uratować tych palców. I po tym śnie było gorzej...
W kolejnym lizał mnie po klatce piersiowej. Na następny dzień moja ciocia podczas kontrolnego badania dowiedziała się, że ma nowotwór piersi. Mama w końcu uznała, że nie może to być przypadek. W kolejnym Tajson lizał mnie po brzuchu. Moja kuzynka straciła dziecko.
Po tym śnie bałam się usnąć. Płakałam i prosiłam w myślach Tajsona, żeby w końcu przestał do mnie przychodzić.
Miałam spokój na kilka miesięcy. W ostatnim śnie Tajson przyszedł, siedział naprzeciwko mnie i się patrzył. Wołałam go, a on nadal bez ruchu tylko mi się przyglądał. Było to 3 dni temu i żyję w strachu, bo nie wiem, co mnie teraz czeka...
Te sny są informacją, że coś się może zdarzyć. Ale nie powodujesz tych zdarzeń. Obserwuj to, co do ciebie przychodzi, a jak czegoś nie rozumiesz to możesz zasnąć z pytaniem i może odpowiedź przyjdzie we śnie
Mam wrażenie, że autor na komentarze nie zareaguje.