Polaryzacja w Polsce jest straszna. Wczoraj jechałem na urodziny siostrzeńca, wypadało się ubrać w garnitur. Sobota rano, metro prawie puste, a że było ciepło, to rozpiąłem kurtkę. Po chwili podeszła do mnie babcia z przypiętym sercem KO i zaczęła się wydzierać, że mam natychmiast wysiadać, bo ona nie będzie jechać w jednym wagonie z faszystą (popieram Partię Razem, co jest w tej historii istotne). Spytałem grzecznie, o co chodzi, a ona do mnie, że „w TVN-ie mówili, że ten Braun to niebezpieczny ekstremista jest”. Ja dalej w szoku, mówię, że ja go nie popieram i nie wiem skąd taki pomysł. A ona do mnie: „Wstydziłbyś się, młody człowieku, żeby nosić faszystowskie symbole i jeszcze tak kłamać”. Na wszelki wypadek spojrzałem po sobie, czy nikt mi nie przykleił jakiegoś hinduskiego symbolu szczęścia, ale nie. Pytam się wciąż spokojnie, co pani ma na myśli. A babuleńka z pełną powagą: „No bo masz muszkę na sobie, a w tych czasach to już nikt tego nie nosi, chyba że ktoś jest za Korwinem. Ja już trochę dłużej żyję i mówię ci – rzuć tę sektę, póki jeszcze można, bo jak się dorwą do władzy, to mnie pierwszą rozstrzelają za to, że zawsze byłam za demokracją”. Tak mnie zatkało, że nic nie odpowiedziałem, a babcia wysiadła przystanek dalej. Dodam, że muszka jest według mnie wygodniejsza od krawata i tylko dlatego ją noszę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobrze, że nie miałeś gaśnicy.
Taaak... Tak było potwierdzam, byłem wagonem metra, którym jechała bohaterka, byli też tam moi koledzy - muszka i serce KO
Pozdrawiam, muszka
Zdarzają się pewnie tacy odszczepieńcy, zwłaszcza wśród starszych ludzi, jak już demencja wchodzi. Ale wiadomo, że to raczej wyjatkek niż reguła
słuchaj, jestem konfederatą i nawet ja w to nie wierzę
W Metrze czasem jeździ świr który nagle zaczyna wygłaszać przemówienie do pasażerów ale on byłby raczej za Braunem.
Dziś człowiek który mówi w otwarty sposób o problemach i ma odwagę się z nimi skonfrontować jest uznawany za faszystę i niebezpiecznego ekstremistę. Co za czasy.
Czyżby babcia Kasia? ;)
Moja własna babcia oskarżyła moje koleżanki o bycie członkami jakiejś "tajnej organizacji", bo nosiły dwie różne skarpety, więc to nie jest aż tak nieprawdopodobne, jak się niektórym wydaje.
Yhy facet głosujący na razemków, bo w to uwierzę…
Jasne. Wprowadzą monarchię wcześniej tych co są za demokracją rozstrzeliwując. Pewnie zostawią przy życiu tylko monarchistów i tym sposobem nikt nie będzie przeciw aktualnemu systemowi. I dziwnym trafem Unia Europejska nie interweniuje choć wpieprzała się nawet w to jak nasze sądy mają wyglądać nie wiedząc chyba o czym mówi. Ale zaraz to miało być o Braunie i faszyzmie a nie Korwinie i monarchii. Tylko że we Włoszech Mussoliniego to chyba były wybory demokratyczne przynajmniej teoretycznie. Totalitaryzmy zazwyczaj udają że demokracja wciąż trwa. Babcia musiałyby być bardziej aktywnie zaangażowana politycznie niż tylko zawsze być za demokracją. Znając dawne czasy to prawdopodobne że była. Ale historia dziwna. Taka w nurcie o stukniętej staruszce która nie wie z kim rozmawia. Polaryzacja w Polsce raczej nie na tym polega. O kurde straszą przyspieszonymi wyborami teraz w telewizji. Acha to po wyborach zaczną się rozstrzelania. No to czekam.