#6RBp7
Pewnego dnia prababcię (miała wówczas 18/19 lat) wraz z kilkunastoma kobietami w różnym wieku złapali młodzi niemieccy żołnierze i zmusili do wejścia do bunkra. Zostawili je tam zamknięte na praktycznie cały dzień. Prababcia była przerażona, w ciąży, obmyślała sposoby, jak się wykaraskać z tej sytuacji.
Wieczorem przyszli Niemcy i... wypuścili je. Chyba zabrakło im pomysłu na to, co mogą zrobić z tyloma kobietami. Kiedy otworzyli drzwi i kazali im wyjść, prababcia usłyszała, jak jedna starsza kobieta rzekła do drugiej, z ewidentnym zawodem w głosie, cytuję:
"To nie będą nas gwałtowali?". :D
Ruskim na pewno by nie zabrakło pomysłu.
Jakby grzecznie poprosiła tych niemców, to zapewne też by się zlitowali ;-)
To prawda, babcia mi opowiadała, że Ruscy gorsi od Niemców
"Niemiec jak potrzebował jajka, to przyszedł, kazał dać i coś tam zapłacił nawet, a Rusek jak potrzebował jajka, to groził żeby mu dać, przy okazji ukradł zegarek i nasrał przed drzwiami." Dosłowny cytat mojej prababci :p
Jasne, generalizuj. Wszędzie byli i porządni i szmaty, wśród naszych niestety także.
Anastasiya - to nie jest generalizowanie tylko fakty. Wielu Rosjan, zwłaszcza poza dużymi miastami, do dziś jest zacofanych mentalnie (miliony memów pod hasłem "Rosja to stan umysłu" znikąd się nie wzięły), a te kilkadziesiąt lat temu, gdy ludzie w ogromnej mierze byli pozbawieni mediów i przekazów ze świata, za to pod dyktaturą celowo skazującą na prymitywizm (głupich łatwiej kontrolować), sytuacja była znacznie gorsza. Nie twierdzę, że wszyscy Rosjanie byli głupi - znamy przecież wybitnych rosyjskich pisarzy, lekarzy czy nawet filmowców odnoszących sukcesy w XX wieku i popychających rozwój naprzód - ale oni byli potrzebni do innych rzeczy (ewentualnie zsyłano ich do gułagów). Do woja brano w największej mierze prymitywów, zazwyczaj dorastających w skrajnej biedzie, którzy nie mieli potrzeb większych niż zaspokajanie naturalnych instynktów - głodu i popędu. Nie ma się o co obrażać.
Srogazima Tych ,,tepakow'' jak to okreslilas co niektorych Rosjan puszczano jako, ze sie tak wyraze pierwsza fale, przy grabiezy wiosek itd Najczesciej byli to ludzie z doslownej dziczy, ktorzy wlasnie przez to potrafili zabrac wszystko wlacznie z miedziana lyzka. Ale nie mow, ze do wojska brano samych tepakow, bo gdyby tak bylo to jednak nie wygraliby wojny. Sama slyszalam historie od babci, ktora mowila ze kiedy kilku Rosjan zgwalcilo kobiete i ich dowodca sie o tym dowiedzial, to kazal ich zabic(co dziwniejsze kiedy ludnosc z tej wioski sie o tym dowiedziala,to sami zaczeli blagac owego dowodce zeby ich nie zabijal). Nie generalizujmy.
a niemcy nie mieli zolnierzy z dziczy a mimo to przegrali wojne, co to ma do rzeczy? rosjanie wygrali wojne tylko przez bledy samych niemcow (stalingrad) i dzieki pomocy amerykanow. nie rozumiem dlaczego tepy zolnierz nie moze wygrac wojny jesli dostaje rozsadne rozkazy i umie walczyc. do obslugi broni nie musi umiec czytac czy wiedziec do czego sluzy pasta do zebow (swiadectwo mojej babci, krasnoarmiejcy zezarli jej paste jak czekolade w tubce). dowodcze stanowiska z pewnoscia zajmowali bardziej ogarnieci ludzie ale na szeregowych naprawde rekrutowano kazdego jak leci bo najwieksza sila radzieckiej armii byla jej liczebnosc. to wybielanie wrogich z tamtych czasow armii zrobilo sie strasznie irytujace, nie mozna nic powiedziec bo od razu kazdy czuje sie w obowiazku wyklepac "nie kazdy taki byl". no spoko ale jednak ktos chaosu w europie i na swiecie narobil i to nie bylo tylko tych kilka osob na samym szczycie wladzy bo fizycznie by nie dali rady.
W sumie widziałam kiedyś taki żart... Nawet nie raz i nie dwa.
No ja też byłabym zawiedziona.