Farbuję włosy od 14 roku życia na bardzo jasny blond. Mój naturalny kolor jest ciemny. Po kilku latach mam włosy tak zniszczone mocnym rozjaśnianiem, że ostatnio postanowiłam użyć ciemnej farby i po prostu pozwolić odrosnąć naturalnym. Tak zrobiłam rano, a wieczorem byłam umówiona z chłopakiem, z którym jestem od 3 lat. Umówiliśmy się na przystanku, widziałam z daleka, że idzie. Stanął może 1,5 metra ode mnie i zaczął do mnie dzwonić za ile będę. Nie poznał mnie.
Oto jak kolor włosów zmienia cały wizerunek człowieka :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Prawda jest taka, że człowiek się "automatyzuje". Mózg oszczędza w ten sposób energię. Z autopsji wie to każdy kierowca, który łapie się na tym, że nie pamięta ostatnich 5km, czy kilku minut.
Aaaah, więc tak to się nazywa! Dzięki ^^ Zdarza mi się że nie pamiętam kilku ostatnich minut jazdy samochodem do domu po pracy... heh.
To nawet bardzo skomplikowana kwestia. Mózg używa automatyzacji w tego typu przypadkach, ale też nagminnie stereotypów. Do tego stopnia, że potrafi stworzyć fałszywe wspomnienia. Fajnie opisuje to Mlodinow w "Nieświadomym mózgu", jak np. ludzie na komisariacie typują przestępcę nie na podstawie faktów odtwarzanych z pamięci, tylko wybierają gościa który im się najmniej podoba, a później umysł generuje "przebłyski pamięci" tylko po to, żeby uzasadnić tę decyzję. Może być kompletnie niezgodna z rzeczywistością, bo statystyki wypadają słabo. W niektórych państwach nawet już się tego nie robi.
Pamiętam że kiedyś (strasznie dawno temu) nie poznałem koleżanki z klasy, jechaliśmy jednym autobusem do szkoły. Nawet nie miała innego koloru włosów, tylko inną fryzurę (ale zupełnie inną). Poza tym, podobała mi się, i w tym autobusie też zwróciłem na nią uwagę, tylko nie wiedziałem że to ona.
Jak miałam 5 lat to pojechaliśmy na ślub. Wstałam, a w domu nie było mamy tylko jakaś ciocia, która ciągle chciała mnie na ten ślub przygotowywać. Męczyła mnie strasznie więc wieczorem zapytałam gdzie jest mama.
I tak to była moja mama tylko wyprostowała włosy I ubrała soczewki.
Moja kolezanka (naturalna bardzo jasna blondynka) zmienila swoj kolor wlosow na ciemny braz. Do tego rowniez wyfarbowala brwi. Wyglada jak kompletnie inna osoba, az ciezko mi sie przyzwczaic do jej nowego wygladu :p O ile ombre czy jakies rozjasnione koncowki sa ladne to osobiscie nie popieram takiej drastycznej zmiany. No ale nie moje wlosy, wiec co tam.
Chyba z popieraniem chodzi właśnie o to, że potem ludzi ciężko rozpoznać.
Dlaczego nie popierasz takich zmian? Nie zawsze to, czym natura nas obdarzyła, jest najlepszą opcją dla nas. Są brunetki, które lepiej wyglądają w blond włosach i odwrotnie. Ja sama nie przeszłam takiej drastycznej zmiany, ale już od 10 lat farbuje włosy na czarno, a naturalnie jestem szatynką. Po prostu lepiej mi w tym kolorze i to nie tylko moja opinia. Czasem trzeba trochę pomóc naturze.
Mi na przykład lepiej w ciemnych, bo w ten sposób moja dość szeroka buzia wydaje się drobniejsza. No i co, mam mieć bana na ten kolor bo naturalnie mi do niego daleko? XD
Inna sprawa, że czasem niektórzy czują potrzebę wykonania tak drastycznej zmiany. Ich sprawa.
A ja po prostu lubię zmieniać kolor włosów. Naturalne mam nijakie, ani to blond, ani brąz, ni pies, ni wydra, taka woda po myciu naczyń xD. Dlatego maluję, miałam już soczyście rude, jasny brąz, czekoladowy brąz, kasztanowe, jasny blond (prawie biały), potem czarny, niebieski... Lubię zmiany na głowie, tyle ;).
Prozopagnozja?
Może to kwestia tego, że twój chłopak nie grzeszy inteligencją?
Skoro facet wiedział, że jego dziewczyna jest blondynką, to chyba logiczne, że nie przypatrywał się czarnowłosnym dziewczynom, że nie zwracał na nie uwagi. Jeśli ja czekam np. na koleżankę, która jest ruda, to wypatruję rudej, a nie blondynki czy brunetki. W takim wypadku, gdyby moja ruda koleżanka znienacka się przefarbowała, mogłabym jej nie poznać.