#6H5sD

Gdy chodziłem do podstawówki, jednym z moich „kolegów” ze szkolnej ławki był Cartman (tak go nazywaliśmy) – gruby chłopak o paskudnym charakterze i skłonnościach do dręczenia słabszych dzieciaków. Szczyl ten miał w zwyczaju zabierać innym małolatom drugie śniadania, a jedną z jego ofiar byłem ja.

Ostatnio go spotkałem. Po dobrych 20 latach od skończenia podstawówki, Cartman wyszedł na ludzi – okazał się bardzo sympatycznym facetem. To był dobry moment, aby poinformować go, że przez dobre dwa lata edukacji codziennie żarł bułkę z zawartością najtańszej kociej konserwy.

Wiedząc, że i tak ukradnie mi mój posiłek, zawsze szykowałem sobie dwa – jeden dla mnie, drugi (ten z galaretowatą karmą Puszka – naszego kota), dla mojego oprawcy.
Getitgotit Odpowiedz

No i jak zareagował? Nie lubię niedokończonych historii...

Wuwunio

Byłaby puenta jakby ta historia rzeczywiście miała miejsce.

parohot

Powiedzial ze kradl sniadania bo w domu nie bylo co jesc i dzielil sie nimi z rodzina…. czy to wazne co on powiedzial po 20 latach ?

Getitgotit

Może i tak, może i nie. Co złego w zwykłej ciekawości. Nie musi odpowiadać jeśli nie chce.

regina57 Odpowiedz

I dał ci w mordę jak za dawnych czasów?

bazienka Odpowiedz

a juz chcialam pytac dlaczego nie przyprawiales sniadania srodkiem na przeczyszczenie ;)
ale winszuje pomyslu

Qehayoii Odpowiedz

A moze w domu byla patologia, do zarcia "pseudojedzenie" a ta kocia karma byla jedynym w ciagu dnia wartosciowym zywieniowo posilkiem dla chlopaka :p

SiriusBlagh Odpowiedz

Nie wierzę, że chłopak w takiej sytuacji pomyślał o kocim żarciu a nie o tym, żeby się do bułki spuścić.

Dodaj anonimowe wyznanie