#6ATik
Miałem paskudny humor, było mi piekielnie gorąco, chciało mi się pić, a poczucia beznadziei nie łagodził też fakt, że za 8 godzin katuszy miałem zarobić jakieś śmieszne pieniądze.
I kiedy już gorzej ze stanem mojej psychiki być nie mogło, podszedł do mnie dzieciak. Miał, tak na oko, trzynaście lat. Trzymał w dłoniach butelkę zimnej coli i z wielkim zainteresowaniem patrzył się prosto w wielką, pluszową głowę, pod którą znajdował się moja spocona, wykrzywiona w cierpieniu, twarz.
– Wie pan co? – rzekł po chwili. – Gdy patrzę na takich ludzi jak pan i widzę, jak bardzo są w stanie upokorzyć się, aby zarobić jakieś marne grosze, to czuję się bardzo zmotywowany, żeby iść na studia...
Powiedziawszy to, ściągnął łyk lodowatego napoju, zakręcił korek i odwróciwszy się na pięcie, poszedł w bliżej nieokreślonym kierunku.
Dobrze, że miałem na sobie kostium. Dzięki temu nikt nie zauważył łez cieknących mi ciurkiem po policzkach.
Wielu ludzi po studiach chwyta się każdej pracy.
Ciekawe gdzie pyskaty niuniuś skończy po studiach.
Skorzystaj z darmowych kursów/studiow/szkoleń, jeśli tego potrzebujesz i może Ci pomóc znaleźć pracę bardziej dopasowaną do Twoich zainteresowań
Jak pójdzie na studia to też będzie musiał łapać się każdej możliwej pracy, wiem coś o tym. Ewentualnie jest bananem, który nigdy nie pozna prawdziwego życia, wtedy jedynym słusznym rozwiązaniem jest gilotyna
Tak, bo prawdziwe, życie to tylko wtedy jak ci ciekną łzy rozpaczy, a jak masz rodziców, których stać na oszczędzenie ci takiego losu, to już masz sztuczne życie.
Jak ci rodzice nie uczą dziecka szacunku do pracy i ludzi ją wykonujących to znaczy że nie nadają się na rodziców
Tak na pewno, tak było.