#5e2MV
Najbardziej pamiętam, gdy za dzieciaka mamusia kupiła nowy fotel, taka dumna, bo aż za 200 zł. No, do bogatych nie należeliśmy. I pewnego pięknego wieczoru, gdy nikogo nie było w domu, pomalowałam rączkę fotela korektorem. Po chwili strach, że fotel ma 2 dni, matka mnie zabije! Co zrobić? Genialna ja wzięłam nóż i odkroiłam to. Gdy zobaczyłam, jak ch*ujowo to wygląda, pomyślałam, że głupia ja mogłam to zmazać płynem. Kolejny genialny pomysł się narodził! Przykleję odkrojone kawałki i umyję, ale na co przykleić? Na korektor, oczywiście!
Jak się domyślacie, nie przykleiło się, a że już późno było pomyślałam, że następnego dnia popracuję, by to ukryć. Wzięłam więc czarną skarpetkę ojca, powiesiłam na rączce fotela i poszłam się myć.
Godzinę później dostałam taki wpierdol, że nigdy nie zapomnę.
A przypomniało mi się to, gdy ostatnio, po około 12 latach, doznałam podobnego stanu i jako dorosła kobieta, mieszkająca na swoim, ogoliłam psa równie ch*jowo, i biedny pies chodzi z jakimiś gołymi plackami na grzbiecie.
Brawo ja!
Biedny fotel.
Biedny pies.
Biedna mama.
Biedny korektor.
Biedna czarna skarpetka ojca
Przede wszystkim to biedna autorka, że była bita.
Biedny nóż.
Biedny płyn.
Biedne placki.
Biedne futerko
Przykryj skarpetą :P
Ile miałaś lat?
Kiedyś poszedłem do kibla
się wysrać,
jak doszedłem, to zapomniałem po co i wróciłem do pokoju
Idiotka
200 zł a gówniarz niszczy fotel! Ciekawe jak byś tak stał za komuny 10 godzin w kolejce na takie cacko raz w roku złodzieju jeden to czy by ci odechciało się niszczyć własność cudzą!