#5WZVI
Za każdym razem, jak widzę jakiś artykuł o zamordowanej dziewczynie, patrzę na zdjęcia, żeby zobaczyć, czy była ładna. Jeśli jest, to zapisuję zdjęcie i wrzucam je do mojego folderu.
I chociaż zazwyczaj są bardzo ładne, to nie ich uroda mnie kręci - kręci mnie ten pokręcony dreszczyk, gdy pomyślę o tym, że prawie nikt o nich nie pamięta - może oprócz paru najbliższych przyjaciół i bliskiej rodziny - i że nawet oni muszą przecież w końcu odpuścić i iść dalej ze swoim życiem.
Każda z nich popada w niepamięć coraz bardziej u swoich znajomych, przyjaciół, mentorów - wszystkich ludzi, których ścieżki kiedyś spotkały się z jej ścieżkami. W momencie gdy oglądam jej zdjęcia, jestem jedną z ostatnich osób na całej ziemi, która dalej o niej myśli.
O chłopie... To jest chore.
Albo "o babo".
Ale prawdziwie anonimowe.
Dziwne, chore, niepokojące i do tego najbardziej anonimowe wyznanie jakie tu dzisiaj przeczytałam.
Chyba najbardziej anonimowe jakie kiedykolwiek tu przeczytałaś/eś...
Zabawne, ale w rzeczywistości ta sytuacja nie różni się wiele od zwykłego seksu i ten pokręcony autor może mógł by czerpać podobną zbocozną przyjemność ze zwykłego stosunku, gdyby zdał sobie z tego sprawę.
Przecież przy żywych ludziach w rzeczywiści też faktycznie przejmuje się nimi tylko najbliższa rodzina, przyjaciele i partner.
Zazwyczaj, to chłopak/dziewczyna jest autentycznie najbliższą osobą, tą, która życie drugiego obchodzi najbardziej.
No nie wiem, autora też kręci wyobrażanie sobie przerażenia tych dziewczyn tuż przed śmiercią.
Jest to obrzydliwe, a staje się jeszcze obrzydliwsze, gdy pomyślę, że możesz mieć tam zdjęcie mojej koleżanki. Śliczna dziewczyna, jej śmierć była nieźle naglosniona przez media...
na 90% je ma ... :/
Pasta, którą czytałam kiedyś na jbzdy.
Gdzieś to już czytałem... sekcja past na fb?
Proszę, zmień nazwę folderu na jakąś bardziej niewinną xD
Przynajmniej walisz gruche do zdjęć gdy były jeszcze żywe chociaż na początku czytania wyznania miałem wątpliwości co do tego :P
Gdyby podniecały go trupy byłoby to co najmniej dziwne.... W sensie rozkładające się zwłoki czy sam szkielet są dla ludzi bardzo neutralne seksualnie. Nagie zwłoki wywołują różne odczucia, niesmak, podniecenie itp., bo są nadal ludzkie, ale kości w muzeum nie odstają niczym od innych eksponatów. W sumie większość nekrofili woli jeszcze świeże zwłoki, mające góra kilka godzin. Hmmm... Ciekawy temat do przemyśleń... Co tacy ludzie robią jak widzą szkielet w książce do anatomii, albo mumię na filmie 😂.
W sumie nie wiadomo, czy "go" podniecaly. Autor może być kobietą.
Zawsze mnie śmieszą tego typu uwagi.
Niby poprawne, ale czy jest sens to dorzucać? Chyba, że pisze się dla samego pisana i nabijania liczby komentarzy.
Jasne, kobietą być może, ale szansę na tą są wystarczająco małe, by nie było sensu tego zaznaczać w każdej wypowiedzi.
I tym mniejsze, że prawdopodobnie, jak by była kobietą, zaznaczyła by to dodatkowo.
Dlaczego małe szanse? kobiety to ponad połowa społeczeństwa.
I homosie sami w sobie juz sa dewiantami. Starczy jak na jedna osobe bycie dewiantem, a nie dewiantem i psycholem w jednym ;)
Nie wiem, czy to prawda, że nikt o nich nie pamięta - teraz na yt powstaje bardzo wiele serii kryminalnych, gdzie opisywane są poszczególne przypadki morderstw, zdjęcia ofiar, opis jakie były itd. Także może nawet nie wiesz, jaka rzesza ludzi może codziennie słuchać opowieści o tych dziewczynach i patrzeć na ich zdjęcia. Jedyny na pewno nie jesteś
To jest naprawdę anonimowe. I faktycznie chore. Autor nie jest do końca normalny psychicznie.