Jestem z moim chłopakiem już ponad 3 lata. Wczoraj mi powiedział, że nie jestem jego rodziną. Jeśli będziemy małżeństwem - to też nie rodzina. Rodzina to mama i siostra. Jeśli mielibyśmy dziecko, no to może wtedy.
Czy ja jestem nienormalna? Bo dla mnie rodzina to nie tylko ludzie, którzy dzielą z tobą DNA.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli się nie hajtneliście to nie jesteście jeszcze rodziną.
Czy on nie jest przypadkiem z tych co mamusia i w tym wypadku siostra najważniejsze nade wszystko? Radzę przeprowadzić śledztwo w tej sytuacji droga autorko.
@AmigosForever Jeśli tak to życzyć autorce szybkiego wyjścia z tego gówna.
A ja uważam podobnie jak autorka. Narzeczony wszedł w skład rodziny gdy był moim chłopakiem, bo rodzina to nie tylko DNA, ale też uczucia i relacje.
Dla niektorych małżeństwo bez dzieci to nie rodzina. Rodzina - najpierw jest ta w ktorej sie urodziłeś, a potem ta ktora sam stworzyłeś. I tyle w temacie
Jedno i drugie to rodzina. Zmienia sie jedynie srodek ciezkosci.
Czyli jego matka i ojciec nie są rodzina. Może w ten sposób wytłumacz to mlotowi
Według niego są, bo mają już dzieci xd
"Kaszanka nie wędlina, a żona to nie rodzina" XD
Kwestia dyskusyjna. Np. Ja nie uważam mojej matki i mojego brata za moją rodzine, mimo ze mamy więzy krwi, bo ich nie lubie. Za to rodziną nazywam moich ludzi z klubu- im bardziej ufam i na nich bardziej liczę.
Ale to wszystko kwestia interpretacji i światopoglądu, czy patrzymy ze strony psychologicznej, biologicznej, filozoficznej czy coś
Nie, nie jesteście rodziną. Po ślubie będziecie rodziną ale teraz nie jesteście więc się wstrzymaj z takimi wyskokami bo nie każdy to lubi.
Nie jesteś jeszcze częścią jego rodziny a trzy lata to wcale nie tak dużo.
Bo co, rodzina to po ślubie? A te wszystkie długie związki z dziećmi nie kwalifikują się na rodzinę, bo państwo nie wystawiło papierka? No chyba żart.
związki z dziećmi to jak najbardziej rodzina. Para obcych ludzi będących razem rodziną nie jest.
Czy po 10 latach razem w związku to nadal będą obcy ludzie?
będzie to związek dwojga ludzi, będą życiowymi partnerami ale nie rodziną. Mogą tworzyć dom i bardzo udany związek ale nie są rodziną. Zresztą to też kwestia nazewnictwa bo nieraz partner bywa bliższy niż bliski kuzyn.
Rodzina zaczyna się od przysięgi małżeńskiej. Wynika to z tradycji; macie jedno wspólne nazwisko, jeden dom, jeden majątek(wspólnota). Nawet jesteście przedstawiani jako państwo np. Kowalscy.
Dzieci to część na którą wbrew pozorom para nie ma 100 wpływu.
Rodzina to tylko 2+x?
Bzdura - Jak to sobie wyobrażacie... Małżeństwo 10 lat po ślubie, rodzi im się dziecko, dziecko w wieku lat 10 umiera - zdarza się niestety. Nie mają więcej dzieci, ale pozostają razem aż do śmierci. Czyli 10 lat nie są rodziną, przez kolejne 10 są rodziną, a później po śmierci jedynego dziecka przez te powiedzmy 30 kolejnych wspólnych lat już znowu nie są?
Poza tym według szerszego historycznego rozumienia rodzinę określa zarówno pokrewieństwo jak i powinowactwo. Zarówno twoja siostra jak i siostra twojej żony to też rodzina.
Ebubu, a jeśli żona nie przyjmie nazwiska męża, to już nie rodzina? Trochę słabe rozumowanie.
Napisałem że wynika to z tradycji, a nie że zmiana nazwiska jest warunkiem tworzenia rodziny...
To zależy jak duże znaczenie ma dla Ciebie odpowiednie nazewnictwo. Po mojemu, to bez różnicy.
Ja tak czasem mówię w żartach,ale żeby na poważnie...