#5M4Ne

Zauważyłem na przykładzie swoim, jak i innych znajomych, że często psychiczne problemy ludzi biorą się z... nudy i braku pomysłu na życie.
Ludzie, którzy są leniwi lub po prostu głupi, nie obierają żadnego celu w życiu i są miotani przez każdą falę, każdy powiew w stronę problemów, a każda taka zmiana, choćby pogody, zmienia ich nastrój, stają się niestabilni emocjonalnie, słabi psychicznie.
Kiedy jednak obierają jakiś cel, zamiast ulegać falom i wiatrom przecinają je, bo sterują swoim życiem, korzystają z wiatrów zmian, bo nastawiają żagle życia aby osiągnąć cel.

Kiedy to załapałem, próbowałem pomóc niektórym znajomym zrozumieć tę prostą prawdę i wiecie co? Większość z nich woli się dołować, narzekać i brać prochy od psychiatry niż dążyć do jakiegoś celu w życiu. Dlatego pożegnałem ich i opuściłem ich mieliznę.
livanir Odpowiedz

Mówisz, jakby to był jedyny powód. Nuda i głupota. Wcale nie nadmiar problemów, traumy, problemy z przyswajaniem witamin czy głupie chormony itd.
Skutkiem depresji jest brak motywacji, a nie odwrotnie.

Econiks

Hormony

Qehayoii

@Econiks,
A moze chodzilo o choromony (takie digimony) i bledem bylo pominiete o?
Czy nawet o perjoratywne okreslenie czlonka ktoregos z chórow nalezacych do pani Moniki? Uzasadnij nam swoja interpretacje.

JMoriarty Odpowiedz

Kiepskie te twoje obserwacje. Generalnie w większości badań to inteligentni i ambitni ludzie są o wiele bardziej nieszczęśliwi i rzadko są w stanie osiągnąć życiową satysfakcję.

karlitoska

To nie zbyt inteligentni jak nie potrafią zadbać o higienę umysłu. Jak ktoś nie potrafi uzyskać satysfakcji z życia to raczej jest malkontentem, niż inteligentem. Mądrzy ludzie, których znam nie zastanawiają się nad osiągnięciem życiowej satysfakcji, po prostu robią to co sprawia im przyjemność i rozwijają się. No chyba, że znam samych debili :D

slowianka1990

@karlitoska jestem ciekawa, czy ludzie których uważasz za mądrych są na prawdę mądrzy? Bo niestety może to być tylko twoje subiektywna opinia.

2579937

Przecież to nie jest binarne. Jest pewne optimum inteligencji (także emocjonalnej), po przekroczeniu którego nadmiar informacji jest przytłaczający psychicznie i żeby z tego wyjść trzeba po prostu poświęcić mnóstwo czasu i zaangażowania. Niektórzy z "górnej półki" nie są aż tak "mądrzy" żeby dokonać tego, bo problemy są zbyt złożone, za dużo jest zmiennych, dostrzegają skomplikowanie, powiązania które dla innych są w ogóle nieistotne. Często sięga to problemów egzystencjalnych i zdanie sobie sprawy z tego że nie na wszystko istnieje odpowiedź, wypracowanie systemu na życie od nowa - coś co większość przeciętnych ludzi ma wbudowane i nigdy tego nie kwestionują. Najbardziej optymalnie jest więc być na tyle głupim, żeby nie komplikować swojego doświadczenia życia, ale na tyle mądrym, by unikać problemów i umieć rozwiązywać te które się pojawią. Niestety zwykle nie jest to kwestią naszego świadomego wyboru, więc nie ma co oceniać z boku.

Jestjakjest

Po inteligentnych to się jedzie przy każdej okazji, gdzie pada to słowo :D
A to, że im w zamian czegoś brakuje, a to, że niby tacy inteligentni a czegoś tam nie umieją, a tu znowu się dowiaduję, że jeszcze są bardziej nieszczęśliwi od innych :D

@2579939 - dobrze napisane.

karlitoska

2579937 Z większością się zgodzę, tylko właśnie myślę, że inteligentna osoba jest świadoma swoich procesów myślowych, dlatego nie wpada wiecznie w matnie rozmyślań, które ją przytłaczają. Myślenie też może być jak najbardziej świadome, właśnie na tym polegają wszelkie techniki mindfullness czy medytacji, a nawet ćwiczenia psychologiczne - na rozpoznawaniu swojego myślenia i zmiany.

karlitoska

slowianka1990 no to też napisałam, że może zna samych debili :D jedyną miarą inteligencji jaką mam prawo się posłużyć to wykształcenie. Myślę, że jak ktoś nie świeci inteligencją to nie skończy dobrego kierunku studiów. Nie znam też super inteligentów, takich ludzi którzy mogliby pretendować do Nobla, ale chyba każdy ma kilku ziomków, którzy są wyraźnie bystrzejsi i o tych myślałam.

Domandatiwa Odpowiedz

Serio, koleś? Weź teraz jedź na poważną konferencję naukową i zaneguj stosy badań nad osobowościami, traumami, schematami zachowań oraz chorobami psychicznymi, psychosomatycznymi, zaburzeniami hormonalnymi i wszystkimi innymi kwestiami, którymi świat nauki tłumaczy ludzkie zachowania.

Jestjakjest

Tylko właśnie on nie musiał się zdawać na świat nauki, sam przemyślał przyczyny i na dobre mu to wyszło. I co? Da się też bez badań i lekarzy? No kto by pomyślał.

Domandatiwa

Jasne, da się bez lekarzy być zdrowym, szczególnie do momentu, w którym się zachoruje.

Qehayoii Odpowiedz

Ale pier*lenie. To co przedstawia soba tutaj autor to typowy przyklad czlowieka ktory wlasna decyzja i aktywnym dzialaniem w tym kierunku sam robi z siebie sku*syna...
Czyli co, teraz mozesz cwaniaku miec w du* wszyskie swoje zobowiazania i dymac ludzi na lewo i prawo, "zeby sie ogarneli" w koncu to tylko nuda a ty dodajesz ich zyciu ostrosci? Gdzie doktoryzowales sie z psychologi? Czy moze siedzisz w topce mensy i czytasz swiat niczym otwarta ksiege? Pochwal sie nam tutaj moze na jakich to zajebistych fundamentach opierasz analize sytuacji ktora nam tutaj glosisz?
Te marynistyczne pieprzenia tepego dupka maja nas przekonac o jakiejs nadzwyczajnej duchowosci autora?

Przechodzac do finalu, do jakiegoz to transcendentnego czy nawet prozaicznego celu w zyciu maja/mamy dazyc? Jakis przyklad moze, w koncu uzywajac slowa "jakiegoś" sugerujesz, ze jest ich zatrzesienie?

Qehayoii

Ps. To co autor tutaj robi to praktycznie klasyk. Wzial sensowny koncept, a potem obludnie wynaturzyl go w celu atakowania innych zeby wygladac lepiej ich kosztem.

Autorze, jaki jest ten twoj nadzwyczajny cel w zyciu? Bo podejrzewam, ze jakkolwiek go nazwiesz chodzi o najzwyczajniejszy skrajny egoizm - jeden z naprawde niewielu przypadkow gdzie lepiej juz nie miec zadnego, bo taki "cel" tylko polepsza efektywnosc tego, jak niszczysz siebie i innych...

MaryL Odpowiedz

Chyba musisz trochę opuścić żagle, bo za bardzo odpływasz.

nielubiekrewetek Odpowiedz

Nie cierpię na nudę oraz mam cele w życiu. Wręcz mogę powiedzieć, że mam nadmiar obowiązków. Niestety nie ratuje mnie to przed łagonie mówiąc gorszym samopoczuciem zimą. Różnica jest taka, że się nie zamartwiam tylko zaciskam zęby i działam, bo rachunki same się nie opłacą.

izka8520 Odpowiedz

Czyli jesteś z tych, co ludziom z depresją mówi, że są leniwi i mają ruszyć się i poszukać wreszcie jakiegoś zajęcia zamiast marudzić. "Idź pobiegaj"

neonsunsetshine

O, aż mi się przypomniało, jak cierpiałam z powodu stanów około depresyjnych, traumy i OCD, a mama mi mówiła "idź pobiegaj" i serio wierzyła, że to wyleczy moją psychikę... A gdy powiedziałam o swoim problemie, była zbulwersowana, że "przejmuję się głupotami"...

oliwkanadrzewie Odpowiedz

Faktycznie. Tacy Robin Williams, Jim Carrey czy inni znani lub bogaci ludzie, którzy żyją lub już nie bo się zabili to nie mieli pomysłu na życie, nic nie osiągnęli a do tego całe życie się nudzili!
Cóż za absurdalne myślenie.. Taką poważną chorobę psychiczną uznać za nudę i brak pomysłu na siebie. Nie ma co rozbawiłeś mnie.
Moze i dobrze, że ich opuściłeś bo jesteś ignorantem jeśli chodzi o twoich znajomych z tym problemem. Twoje "cenne rady" każdy z depresją słyszy codziennie.

ohlala Odpowiedz

Wydaje ci się, że jesteś taki mądry, a nie skumałeś, że to działa zupełnie odwrotnie.

GeddyLee Odpowiedz

ale pierdy

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie