#5KeVP
Jednego dnia podczas mojego pobytu w ich domu nie zapomnę nigdy... Czekałyśmy z panią Bożenką na obiad, gdy nagle zachciało mi się wypuścić z pozoru małego "cichacza". Pech chciał, że kiedy w domu było tak cicho, że można było spokojnie nasłuchiwać własnego bicie serca, wypuściłam najgłośniejszego bąka, jak nigdy dotąd, którego dźwięk odbił się echem o wszystkie ściany. A że się kompletnie tego nie spodziewałam, podskoczyłam na krześle, bo się wystraszyłam. Spaliłam niezłego buraka. Nigdy nie zapomnę wyrazu twarzy pani Bożenki - była zaskoczona i również się wystraszyła.
Postanowiłam, że zaimprowizuję i udam, że nie wiem o co chodzi, więc powiedziałam:
- Ale się wystraszyłam!!
Kiedy zapytała:
- A co to się stało?? Czy to coś w kuchni spadło? - wzruszyłam ramionami.
W czasie, gdy pani Bożenka poszła do kuchni sprawdzić co się stało, ja poleciałam do łazienki, żeby tam wypłakać się ze śmiechu.
To jest chyba jeden jedyny plus tego że ludzie się starzeją, można czasami żartować XD
Z nich?? Jeżeli tak, to nie wiem czy to jestplus :/
Nie z nich, tak ogólnie mówię, chodzi mi o to ze przez to czasami jest po prostu śmieszne
nie jedyny ;) , chciałabyś, żeby wszyscy byli wiecznie młodzi?
Ja nie wiem jak to jest, że ja potrafię "wyczuć" czy idzie głośny czy cichy bąk albo coś grubszego. :D Dlatego mnie chyba nigdy dupa nie oszuka. No, ale nigdy nie mów nigdy. :D
Mało kiedy śmieje się głośno z wyznania ale to mnie rozwaliło :D!
I to uczucie, kiedy wystraszylas się własnego baka ... ;) bezcenne xD
Nie ma to,jak się obudzić przez własnego pierda:)
Ja czasem tak chrapie, że sama siebie budzę. :O
Skisłam :D
i nie zorientowała się, że to ty, skoro spaliłas buraka?
Znam to skądś...
Och Tabaluga...
To samo chciałam powiedzieć, z "Tabalugą", Aż mi to przyszło na myśl po przeczytaniu nicku XD
Moja ulubiona bajka...
do dziś pamiętam :D
Oto Tabaluga, dzielny Tabaluga, zuch i chwat... :D
Nigdy bym na taki wykret nie wpadla 😂
😂
Leżę XD
To wstań xD