#AMwoL
Będzie ona o bezwarunkowej miłości do ukochanej osoby.
Dzień 22 grudnia, kładłem się już spać zmęczony, nagle do mojego pokoju weszła moja siostra i wzięła sobie batona, nie spodobało mi się to i powiedziałem do niej "sama se kup p*zdo" i odeszła...
Dzień 23 grudnia, siostra wyjeżdżała rano na praktyki (na 8.00), więc wyjechała koło 7.30.
Godzina 7.40, usłyszałem syrenę wozów strażackich, jako że lubię "sprawdzać to co się dzieje" i tym razem pojechałem. Na drodze szklanka, można było jechać jakieś 40 km/h max.
Dojeżdżam do miejsca wypadku (widziałem go już z daleka). Zaparkowałem auto i widzę, że kogoś reanimują... Myślę sobie tak ślisko, nie dziwię się, że ktoś uderzył w drzewo... Idę dalej, mija mnie 2 znajomych i się pytają, czy moja siostra jeździła zielonym lanosem na praktyki, odpowiedziałem, że tak, kazali iść sprawdzić, czy to nie ona. Odpowiedziałem im, że to niemożliwe, bo na 8 musiała być na praktykach (była 7:50), ale podszedłem bliżej i nagle moje serce pękło...
Tak, to było to rozbite auto na drzewie, a lekarze próbowali ją jeszcze ratować, niestety w wieku 18 lat zmarła... Nie mam już pretensji do drzew, do niej... Mam tylko pretensje do siebie, że dzień wcześniej ją wyzwałem od najgorszych... Nie było mi dane się z nią pożegnać, byłem totalnie załamany, że to ona, moja Kasia zawsze uśmiechnięta, wesoła i radosna dziewczyna, właśnie nas opuściła....
Czy to czyta brat, siostra, rodzic, niech wie jedno: kochaj swoich bliskich w każdej sytuacji, nie kłóćcie się, bo nie wiadomo co was czeka. Po prostu kochajcie... Ja mam nadzieję, że gdy się z nią spotkam tam u góry, to ona odpowie mi: "Nic się nie stało, bracie, tutaj będziemy już szczęśliwi".
Czasami z rozpędu palniemy totalną głupotę. Niestety czasami zupełnie nie w czas.
Bądz dzielny! Niech widzi Ciebie, tam z góry, często uśmiechniętego:)
Wzruszyłam się... :( Bardzo mi przykro, ale dla niej bądź silny, ona jest przy Tobie ! :)
Mam braci, dwóch. Bywa, że się kłócimy, te młodsze paskudy (cholerne przystojniaki w wieku 18 i 21 lat) uwielbiają dręczyć starszą siostrę - ale wiem, i oni też wiedzą, że jakkolwiek sobie czasem nie pociśniemy (a bywa wulgarnie) to i tak skoczylibyśmy za sobą w ogień, niejednokrotnie mi to udowodnili. Twoja siostra na pewno też to wiedziała. Trzymaj się.
Dlatego jak zranie kogos slowami odrazu przepraszam.. Taka mam miekka dupe, ze jak palne cos glupiego, brzydkiego czy obrazliwego to odrazu mecza mnie wyrzuty sumienia :(
Czy tylko mnie dziwi, że autor ma zwyczaj wstawania nawet o 7 rano, żeby wsiąść w samochod i jechać na miejscu wypadków żeby być gapiem? Napisał, że lubi to robić, wiec to nie pierwszy raz...
Mnie też tacy ludzie zawsze dziwią. Kiedyś niedaleko mojego domu był wypadek - samochód potrącił kobietę. Sama wracałam akurat z pracy i szybko przebiegłam obok żeby czegoś nie zobaczyć, ale akurat była to godzina, o której rodzice odbierali dzieci z przedszkola obok i mnóstwo z nich sobie przystanęła z kilkulatkami żeby pooglądać.
Kłótnia to jedna sprawa, ale taki sposób mówienia do siostry jest okropny. Współczuję Ci i nie dziwie się, że masz wyrzuty sumienia.
Tez mnie to zraziło, mimo wielu sprzeczek z bratem, on, ani ja nigdy wulgarnie do siebie nie mówiliśmy... Moim największym przekleństwem w jego stronę jest * ty ciołku*, a i tak zaraz biegnę sie do niego przytulić ^^
Wyrazy współczucia dla autora, życie chcąc, nie chcąc biegnie dalej. Trzymaj się! 👍 A z siostrą jeszcze będziesz miał okazję pogadać ;)
Walnęłaby w to drzewo niezależnie od tego czy byłbyś dla niej miły czy niemiły
nie o to tutaj chodzi...
Autorze, doskonale Cie rozumiem. Wczoraj byłam na pogrzebie własnego Taty. Zmarł nagle, niespodziewanie. Nikt nie mógł w to uwierzyc. Dla Niego to też nie był czas na umieranie. Sama w to nie moge uwierzyc. Zmarł w niedziele a trzy dni później matura. Poszłam, ale nic sie nie stanie jeśli mi się nie uda.
Postaraj się życ normalnie tak jak było razem z nią. Ona na pewno nie chciałaby żebyś sobie coś wypominał. Wiem, że jest cięzko.
Trzymaj się i nie poddawaj !
Znam ten ból. Ja tak samo wyzywałm mojego brata od najgorszych tuż przed śmiercią. Przed pójściem spać chciał ze mną pogadać jak to przed snem ( mieliśmy wspólny pokój) a ja go zwyzywałam i powiedziałam, że chce spać i ma zamknąć ryj. Ok 3 w nocy wybuchł pożar u nas w domu i niestety brat tego nie przeżył. Chociaż minęło 8 lat nie wyobrażcie sobie jakie mam wyrzuty sumienia. Codziennie o nim myślę i te całą sytuację mam wrytą w pamięci.
Ślicznie do siostry mówiłeś...szkoda, że dostrzegamy błędy jak już jest za późno...