Pracuję na nocne zmiany już od kilku lat, więc jak każdy normalny człowiek rano śpię. Dziś ok. 9:30 obudził mnie dzwonek do drzwi. Otwieram zaspana i w piżamie z króliczkiem. A tam kto? Świadkowie Jehowy.
ŚJ: Czy wie pani, kto rządzi światem?
Ja: Nie wiem. Ale na pewno nie ja. Pomylili panowie adres.
W życiu nie widziałam Jehowych zanoszących się od śmiechu, a tu proszę...
Dodaj anonimowe wyznanie
Należę do osób, które jak odpoczywają to nie otwierają drzwi, jeśli nie mam umówionych wizyt.
Robię dokładnie tak samo. Tylko umówieni goście lub listonosz/ kurier.
Trochę słabe. Jak można nie otworzyć jak ktoś z rodziny/przyjaciół wpadnie z niespodziewaną wizytą, bo powiedzmy był w pobliżu?
Toczytoja, komuś bliskiemu? A skąd wiesz, że to ktoś bliski? Jeśli słyszę dzwonek/domofon to nie wiem, czy to ktoś bliski z niespodziewaną wizytą, czy sąsiad, czy jakiś obcy pomylił adres, czy człowiek z ulotkami. Teraz śpię, nikogo się nie spodziewam, nie otwieram. Poza tym, moi bliscy zawsze najpierw się do mnie odzywają, dzwonią i pytają, czy jestem w domu, czy jestem zajęta, bo są w pobliżu i może by wpadli. Nigdy nie wbijają mi na chatę bez uprzedzenia i bez upewnienia się, że w tym domu jestem i mam czas ich przyjąć.
No jeśli nie odbierzesz domofonu, to nie dowiesz się kto to. To nie muszą być bliscy, może to być kurier do innego członka rodziny. Jeśli nie podniesiesz słuchawki to się nie dowiesz.
Czemu niby to jest jakiś obowiązek otwierać rodzinie, bo akurat postanowiła wpaść z niespodziewną wizytą?
Ja tam należę do osób, które w zasadzie nigdy nie otwierają drzwi, jak nie mają umówionych wizyt.
"kurier do innego członka rodziny". Zdradzę ci sekret, ludzie są dorośli i mieszkają sami, nie z rodzicami. I mogą sobie otwierać lub nie otwierać drzwi innym ludziom
Też nie otwieram. Domofon mam wyłączony wtedy. Moi bliscy wiedzą, jaką mam pracę i nikt się do mnie nie dobija. A jeśli nie potrafią się do mnie dodzwonić, dzwonią do matki. Ona jest zawsze pod telefonem.
Ja zresztą też do nikogo nie wbijam bez zaproszenia, czy wcześniejszego telefonu. No sorry, ale może ktoś się właśnie chce wykąpać, iść na dłużej do kibla, albo ma syf i nie chce się nim chwalić? Albo po prostu jest zmęczony?
Jeśli ktoś by chciał mi wbić do domu bez wcześniejszego telefonu, to kto by to nie był, raczej nie wejdzie. Na szczęście jeszcze nigdy nie trafiłam na kogoś, kto próbowałby tak robić. No nie wyobrażam sobie tak po prostu do kogoś przyjść bez żadnej zapowiedzi. Nawet do własnego taty, z którym jeszcze nie tak dawno mieszkałam, najpierw dzwonię.
A co tak zwanymi panami od liczników i innymi takimi?
Kiedyś z nudów wdałem się w rozmowę z takimi. Pożegnali mnie ciepło słowami "spłoniesz w piekle".
co byy nie mowic- jednak cieple slowa ;)
Przecież Jehowi nie wierzą w piekło.
Do moich drzwi raz zapukali mormoni (2 młodych chłopaków na oko 18-20 lat). Zanim wdali się w swój monolog skomentowałam jedynie ze nie wiem kto im wyznacza trasę ale żeby wybrać sobie akurat Żydowska dzielnice na takie pogawędki to trzeba mieć odwagę xd Przynajmniej mi podziękowali i poszli gdzie indziej.
Gdzie w Polsce są żydowskie dzielnice?🤔
@Elektron w wielu miejscach i to wcale nie takie dziwne, u mnie na przykład jest dzielnica "cygańska", pomimo że mieszkam w ledwie 50-tysięcznym mieście.
Nie mieszkam w Polsce. W Polsce chyba tez nie ma mormonów z tego co mi wiadomo.
Taaa, najpierw trzeba wierzyć w to piekło, żeby go komuś "życzyć". Widać komentarze też bywają zmyslone :/
Kiedyś na mieście zaczepili mnie mormoni pytając, czy wiem, kim są. Odpowiedziałam, że wiem i bardzo im współczuję. Byli tak zaskoczeni, że nie pytali o nic więcej.
Mogli by sobie wybrać późniejsze godziny na dręczenie ludzi
To na fajnych trafiłeś. Daj znać z jakiego miasta. Sama byłam świadkiem Jehowy ale takich w żadnym że zbiorów nie pamiętam
Do mnie dziś pukali, ale nic nie słyszałam. Za to widziała ich moja mama, która do mnie szła. W głowie miałam różne wizję co ciekawego bym im powiedziała, ale zapomniałam, że nie otwieram nieznajomym drzwi.
Życie to nie konkurs na najlepszą pyskówkę. Ostatecznie chodzi tylko o to, żeby nieproszeni ludzie zostawili nas w spokoju. A Jehowi coś "ciekawego" zapewne słyszą kilka razy dziennie.