#5Dx6x

Prawda jest taka, że nie lubię psów. Psy mnie obrzydzają przez te swoje długie, pełne zębów pyski, przez nieustannie wywalone jęzory, z których kapie ślina. A już nade wszystko nie potrafię znieść odgłosu dyszenia psa. Po prostu mnie to brzydzi i nie potrafię się przełamać i polubić jakiegokolwiek przedstawiciela tego gatunku.
I to nie tak, że zrobiłabym coś złego psu. Nigdy nie uderzę psa ani nic z tych rzeczy, czasami wpłacam nawet parę groszy na potrzebujące psy, bo wiem, że mimo mojego obrzydzenia, one też mają uczucia i zasługują na wszystko co najlepsze. Ale nie pozwalam im się do siebie zbliżyć, nie głaszczę, nie dotykam.

Znajomi tego nie rozumieją i na siłę każą mi polubić psy, bo jak tak można!
Za to kocham szczury i uwielbiam je przytulać, głaskać. Ci sami znajomi, którzy każą mi kochać psy, oczywiście uważają, że nie można kochać szczurów i nie szczędzą słów obrzydzenia dla tych zwierząt i jak to szczury powinno się zabijać, zamiast je głaskać i karmić. Ja nikogo nie zmuszam do kochania szczurów, każdy ma prawo ich nie lubić i się ich brzydzić. Ale nienawidzę hipokrytów, którzy wyrażają wobec nich swoje obrzydzenie, jednocześnie wyzywając mnie od chorych psychicznie, gdy dowiadują się, że obrzydzają mnie psy.
Gro9 Odpowiedz

Mnie to zawsze rozwala jak ludzie którzy mają fiksację na jakimś punkcie nie mogą zrozumieć że innych coś może nie wprawiać w zachwyt.
No jak to ? Nie uważasz że mój pies/kot/bombelek/pająk jest cudowny ? Czemu nie chcesz go przytulić, pogłaskać. Ty nienormalny jakiś jesteś. Przychodzi jedna koleżanka z odbecikowym zapaleniem mózgu do pracy pochwalić się swoim bombelkiem i jest cała impreza. Pcha małą ludziom na ręce. A ja nie chce. Boję się że upuszczę, źle będę trzymał, ta mała istota jest przecież w ciul delikatna (kiepski projekt) - no po prostu nie chcę i już. "Ty jakiś dziwny jesteś !" ... ech...

Qzin

Tak szczerze mówiąc to nie jest. Dzieci mają w dużej ilości miejsc chrząstkę zamiast kości więc jak zrobi "bęc" to powinno jej mniej zaszkodzić niż dorosłemu. Nie znaczy to że jak uderzy potylica o twardy próg to nie ucierpi, ale projekt nie jest wadliwy.

chlef123

kolejna zagadka ludzkości - skąd u 99% mężczyzn przeświadczenie, że niemowlę można bardzo łatwo zabić/poważnie zranić. niemowlę musi przeżyć poród, czyli przeciśnięcie się przez kanał trochę mniejszy niż obwód jego głowy. przeżywa wtedy analogiczny ucisk, jakby usiadł na nim dziesięciolatek, a ludzie myślą, że zabiją je zbyt gwałtownie podnosząc z łóżka.

gdyby "casualowa" ilość siły, ktorą wkladasz w witanie się/obcowanie z ludźmi miala być groźna dla dziecka, twoja dziewczyna dusiłaby się, gdy ją przytulasz, a podczas witania się z kolegami czasem wybijałbyś im palce uściskiem ręki.

Unforgiven666

@chlef123 Nie tylko u mężczyzn, jestem kobietą i mam identyczne uczucia, co do niemowląt

Yasamen

A to nie jest taki naturalny odruch zapobiegający krzywdzeniu niemowląt?

chlef123

raczej naturalny odruch zapobiegający zajmowaniu się niemowlęciem ze strachu, że je zepsujesz. no ale fakt, niektore kobiety też tak mają, chociaż zdecydowanie rzadziej i częściej zdają sobie sprawę z irracjonalności takiego przeświadczenia.

Daminguska Odpowiedz

Dla mnie każde zwierzę jest jednakowe, lubię wszystkie.

Whisper

Komary, kleszcze i wszy też? :P

Jawiem1210

No może poza tasiemcami, nicieniami, bąblownicami...

JanekSnieg

Świnie i krowy też, czy jednak zdarza się wsunąć wieprzowinkę z przemysłowej hodowli?

kosa777

Na talerzu? :-P

Daminguska

Dobrze, sprostuję.
Pasożytów nie uznaję za zwierzęta, a mięsa po prostu nie lubię, więc go nie jem.
A tak na poważnie, to kleszcze są najlepsze smażone na patelni. Na zewnątrz są chrupkie, a w środku dalej takie miękkie i krwiste. Zazwyczaj dodaję do tego przyprawę złocistą do kurczaka, znakomite połączenie smakowe. Komary i wszy grzeje sobie czasem w piekarniku na przekąskę. Ale świetna też jest karkówka z sosem z owsików. Naprawdę polecam, spróbujcie kiedyś.

asienaebaam

Rany, aż mi się przypomniało, jak jedna dziewczyna myślała, ze groszek czekoladowy jej upadł na kołdrę, wiec go zjadła, a okazał się opiętym kleszczem...

Morphogenesis

@asienaebaam O nieee. Teraz mnie się przypomniała pasta o mentosie i rzeżączce...

asienaebaam

Morp, zapodaj bo nie znam albo nie pamietam?

Daminguska

@asienaebaam, kiedyś było wyznanie o chłopaku, który robił minetkę swojej dziewczynie. Chyba wtedy miał jeszcze mentosa w buzi którego zgubił, bo pamiętam że w trakcie minetki znalazł ustami ''coś'' o kształcie mentosa, a następnie rozgryzł. Wtedy poczuł ciecz w ustach, okazało się że dziewczyna miała guzka rzeżączki, o którym nie wspomniała, a autor musiał się leczyć. To tyle z tego co wiem.

asienaebaam

Dzięki Dami, już pamietam. Po co pytałam? 🤢

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
indianhedgehog Odpowiedz

Znam to. Ja jeszcze oprócz tego, że mnie obrzydzają to się psów panicznie boję. Do tego stopnia, że jak znajomi kupili sobie psa przestałam do nich przychodzić, bo ze stresu mnie paraliżowało. Oni tego nie rozumieli i jeszcze ciągali tego psa do mnie, "żebyśmy się zaprzyjaźnili". No nie, nie da się i uważam, że znajomi powinni to uszanować. Pozdrawiam. ;)

KlaraBarbara

Oczywiście, że powinni to uszanować, ale może faktycznie spróbuj się przełamywać lekko, bo ciężko tak żyć ze strachem przed zwierzętami z którymi człowiek spotyka się na co dzień. Jakiś ogarnięty znajomy lub członek rodziny z super hiper przyjaznym/ wytresowanym/ spokojnym psiakiem. Oczywiście zrobisz co chcesz, ale zwyczajnie nie wyobrażam sobie życia z tak utrudniającym życie strachem, bo psy w moim życiu są wszędzie. Każdy dom członków rodziny ma przynajmniej jednego psiaka/ lub miał, w parkach często latają nawet bez smyczy, na chodnikach przechodzą obok, nawet w komunikacji miejskiej występują.

KlaraBarbara Odpowiedz

Ludzie też dyszą jak się zmęczą. Tylko psy jeszcze bonusowo dyszą jak im gorąco. Generalnie też nie znoszę dyszenia mopsów buldogów i innych abominacji które istnieć nie powinny. Te razy mają tak ''SłOdkIEE'' kufy, że zwyczajnie mają problemy z oddychaniem i to ludzie do tego doprowadzili po przez rozmnażania psów z pożądanymi wadami genetycznymi.

KlaraBarbara

nie razy tylko rasy

Masterofnone Odpowiedz

Tego nie lubię w „zwierzolubach”- pieski tak, ale szczur już nie? Dzikie psy są podobnie niebezpieczne jak dziki szczur. A domowe? Ech... Niestety dorobiłam się paskudnej alergii po trzymaniu przez 5 lat szczurów. I ubolewam, bo mogłabym godzinami się nimi zajmować i obserwować:) prosze pozdrowić ogony :)

Innoame Odpowiedz

Rozumiem Cie. Mój przyjaciel miał psa, który mnie uwielbiał i byłam jego najukochańszym człowiekiem na ziemi. Nie znosiłam tego. Pies był niewychowany, szczekał, gdy jedliśmy, drapał mnie po nogach, ciągle domagał się atencji.. A ja nie lubię psów. Również mnie brzydzą. Ciągle wysłuchiwałam pretensji, bo przecież "On jest taki słodki". No dla mnie nie jest.. śmierdzi, hałasuje, narzuca się... Ale on nie potrafił zrozumieć tego, że nie wszyscy muszą podzielać zachwyt jego pieskiem.

poinsettia Odpowiedz

Ja lubię tylko duże psy. Wszystkie małe, "torebkowe", trzymane na rękach, wiecznie szczekające, mniejsze nawet od kotów itd. odpadają. Nie znoszę ich, nie ma siły żebym to pogłaskała. Natomiast duże, typu owczarek niemiecki, wielki dan czy doberman wrecz odwrotnie.

anchem

No choćby mój mąż. Nie wiem jak Ty ale on akceptuje jeszcze srednie :) mam w domu wielkiego podhalana i kundelka średniej wielkości ale jak tylko wspomnę że chciałabym yorka albo maltanczyka albo chiuaua to słyszę, ze on nie chce w domu szczurów... eh.... jeszcze go namowie, to bedzie moj pies!

KlaraBarbara

Ja z kolei uwielbiam wszystkie psy, ale jeśli ktoś mi by kazał wybierać to brała bym średniego/ mniejszego w ciemno. Duże są jakieś takie głupsze w moich oczach plus niestety krócej żyją.

obcywobcymkraju

Ja mam podobnie, kocham duże psy, a małych nie znoszę i trzymam się od nich z daleka.
Ale kilkanaście lat temu, za dzieciaka, szwędając się po lasach, znalazłem raz wrzucone do rzeki piszczące pudełko. Okazało się, że ktoś wyrzucił małego szczeniaka. Wziąłem go do domu, przygarnąłem i do dziś jest członkiem mojej rodziny. To malutki kundelek, urósł na jakieś 25 cm, jest idealnym przykładem tego, czego w psach nie lubię, a jednak tego jedynego kocham ponad życie. Nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Czaroit

Ale te wszystkie małe wścieklizny nie są takie same z siebie.
To wina, od początku do końca, ich właścicieli. Biorą psa i gówno ich obchodzi jego psychika. Nie mają pojęcia jak tego psa wychować i robią z niego alfę. Pozwalają mu jeść z własnych talerzy, trzymają go ciągle na kolanach itd. I nie poświęcą nawet pięciu minut swojego bezcennego czasu na zastanowienie, co tak naprawdę robią biednemu psu. Nie mówiąc już o tak potwornym wysiłku, jak przeczytanie choćby jednego artykułu o psychice psów.
A potem taka miniaturowa alfa robi się coraz bardziej i bardziej agresywna i zamienia się w chodzącego potworka, parodię normalnego psa. Małe agresywne ohydztwo, atakujące wszystkie psy na osiedlu, łapiące ludzi za kostki, z wredną mordką i wygiętym w łuk kręgosłupem, bo na spacerze zawsze ciągnie smycz.
Tacy ludzie nigdy nie powinni mieć psa.

MrsMarvel Odpowiedz

A szkoda, bo w sumie mogłabyś zachowywać się w stosunku do nich, tak jak oni do ciebie. Przynajmniej na próbę, może wtedy zauważą swoją głupotę i hipokryzje, albo chociaż się zamkną.

00n Odpowiedz

Ja uwielbiam psy, szczury natomiast nie są dla mnie. Koleżanka miała kiedyś szczura i zawsze jak u niej byłam to on chodził sobie swobodnie po kanapie, na ktorej siedziałam i po prostu nie mogłam się przemóc by to stworzenie chociażby mnie dotknęło.

Lyssa Odpowiedz

Cóż. Każdego coś obrzydza. Ja się brzydzę dzieci. Im mniejsze tym bardziej mi się na ich widok rzygać chce. Dotkniecie niemowlaka jest dla mnie porównywalne do wsadzenia palca w gówno.

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie