#4tPp8

Chcę zdać egzamin na prawo jazdy. Po mieście poruszam się sprawnie, jeżdżę dynamicznie. Wyjeżdżaliśmy na trasę z ograniczeniem do 70, to jechałam 68 i było OK. Nie boję się ruchu w dużym mieście. Znam przepisy, nie trąbią na mnie, nie jestem zawalidrogą, ruszam sprawnie na światłach, ustępuję pieszym itp. Co w tym wszystkim dziwnego? Odcina mnie na egzaminie. Nie potrafię pokonać stresu, zapominam o podstawowych rzeczach, jadę nerwowo i popełniam głupie błędy i kończę z wynikiem negatywnym. Zaczyna mnie to frustrować. Nie chcę się poddawać, bo potrzebuję tego prawa jazdy do zmiany zawodowej ścieżki i możliwości dojazdu do małych miejscowości. Tylko emotka facepalm może wyrazić to, co ostatnio czułam. Egzaminator się wylosował złoty. Takich jest naprawdę niewielu. Nawet się razem pośmialiśmy z mojej głupoty. Macie jakieś legalne sposoby na stres na egzaminie?
An0n Odpowiedz

Miałem to samo i kiedy przed swoim ostatnim egzaminem zadzwoniłem w celu zamówienia dodatkowych jazd to moja szkoła jazdy nagrodziła mnie za wytrwałość dając mi możliwość wynajęcia auta na egzamin + obecność instruktorki na tylnym siedzeniu w trakcie mojego egzaminu (nie mogła nic podpowiadać, ale sama obecność pomogła), wtedy właśnie zdałem mimo, że raz przypaliłem sprzęgło przy ruszaniu

KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Moim zdaniem nie każdy musi mieć prawo jazdy. Niektórzy tak jeżdżą, że nigdy go nie powinni byli dostać, ponieważ stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym. Ty piszesz, że nie potrafisz opanować na egzaminie stresu. A masz pewność, że sobie z nim poradzisz, jak wydarzy się jakaś trudna/ nieprzewidziana sytuacja, czy wtedy też Cię ,,odetnie”? Będziesz brać przed każdą jazdą dokądkolwiek leki uspokajające?

anonimowe6692 Odpowiedz

Są uspokajające tabletki ziołowe bez recepty, np. Person forte

anonimowe6692

Zapomniałam dodać, co najważniejsze: nie usypiają. Ale najlepiej sobie przetestuj na sucho jak Ci wchodzą zanim pójdziesz na egzamin

Msciwoj82

Pamiętam, jak byłem młody, bardzo się stresowałem przed rozmowami kwalifikacyjnymi. Kiedyś wziąłem betabloker, i pomógł. Spowalnia puls, a jak serce wolniej bije, to i stres jest dużo mniejszy.

Tyle że jest na receptę, tak że trzeba albo mieć przepisany z innego powodu, albo "pożyczyć" od kogoś kto ma, albo przekonać lekarza, że potrzebujesz. Tylko nie powinien to być "retard" o przedłużonym działaniu, ma działać od razu.

Dodaj anonimowe wyznanie