Niedawno zmarła moja babcia, z okazji jej imienin kupiłam niewielki stroik i znicz, tak żeby zbytnio nie zajmowały miejsca na ogromnym pomniku. Jednak to przeszkadzało mojej „wspaniałej” rodzince i za każdym razem, kiedy odwiedzałam babcię, widziałam, że moje „upominki” stoją pod nagrobkiem tylko dlatego, że:
a) są ode mnie
b) nie było mnie na pogrzebie z powodu choroby.
Dziś miałam gorszy dzień i wyrzuciłam wszystko, co babci przyniosłam, bo prędzej czy później i tak by wylądowało to w koszu, bo tak.
Przepraszam, ale musiałam o tym komuś powiedzieć, czuję się jak ostatni śmieć przez moją „ukochaną” rodzinkę. :(
Dodaj anonimowe wyznanie
A skąd wiedzą że to od ciebie? Zamontowali kamerę na nagrobku czy mają kapusia cmentarnego? Przecież równie dobrze jakaś koleżanka może sobie po 50 latach przypomnieć o babci albo mogą harcerze postawić jak dostaną takie zadanie.
Chciałabym się z tobą solidaryzować bo też się czuję przez moją „ukochaną” rodzinkę jak śmieć a sytuacja jest tak trudna że gorszy dzień mam codziennie od dłuższego czasu ale mój umysł który nie rozumie o co chodzi z pomnikiem jest podejrzliwy.