#4rMNO
W każdym razie miałem kurs. Łódź – Kraków – Gdańsk – Łódź. W związku z pracą – okazało się, że dziewczyna z firmy dała dupy i wysłała złe dokumenty. A tracić klientów, bo dziewczynę rzucił chłopak i ma złe dni... w każdym razie ja ów kurs, szef trasa Lublin – Rzeszów – Warszawa. Dał mi w rękę 2,5 tys. złotych na wydatki i hotel. Reszta moja. Na paliwo poszło trochę kasy, na hotel było mi szkoda. Jednak wiadomo, zmęczenie robi swoje, no to parking i sen. Pojechałem i hmm jest gniazdko 230 V ogólnodostępne. Mam prostownik, kilka metrów kabla, to podłączyłem. I jak w Norwegii – elektryczne ogrzewanie robi swoje, CB coś tam buczy typu „mobilki, jak dróżka”, ja przysypiam. I nagle pukanie w szybę. „Panie, ja z pisma moto, co, to B6 hybryda? Może wywiadzik?”. Mówię, że wywiad to nie, ale to B6 electric R36 plus dwa silniki elektryczne. Prawie 800 koni.
Wow, on chce foty i wywiad.
„Nie, dziękuję”.
Wiem, że wóz pojawił się w ciekawostkach, B6 hybryda... Czyli pod prostownikiem.
Co ja właśnie przeczytałem? Autorze, chyba Cię prąd z obu akumulatorów nieźle posmyrał, co?
Można prosić po polsku?