Z byłą mieliśmy zabawę, którą nazwaliśmy reanimacją. Byłem na niej, jakbym właśnie miał ją pocałować. Nagle robiłem przestraszoną minę i krzyczałem „Reanimacja!”. W tym momencie przytykałem swoje usta do jej i mocno wdmuchiwałem powietrze. Było to strasznie dziwne uczucie i uwielbiałem ją tak straszyć.
Ona, z drugiej strony, często robiła mi loda, kiedy rozmawiałem z mamą przez telefon.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mama wiedziała?
Nie widzę związku między jednym i drugim... A napisałeś to Tak jakby jakiś był xD
Albo ja nie ogarniam(co jest prawie pewne), albo napisałeś to nielogiczne :/
No weź. Po prostu mieli takie "zabawy". Z jego strony było dmuchanie, z jej ciągnięcie, kiedy rozmawiał mamą.
Co ja pacze? Co to wgl za historia ,o niczym
Mój chłopak mi tak robi czasem, niby chce dać buziaka, a za chwilę wdmuchuje mi jak najwięcej powietrza do ust. Odpieram atak tym samym, a potem mamy bekę. :D
No jak bym czytał o sobie! No chyba że A. pisze za mnie tu wyznania.