Mieszkam na skraju miasta. W mojej okolicy pełno jest pól, łąk i niewielkich skupisk drzew, a co za tym idzie jest też mnóstwo wszelkiego rodzaju chwastów itp. Od zawsze tłumaczyłam swojemu dziecku, żeby idąc drogą nie wyciągał rąk w stronę roślin i ich nie łapał, bo niektóre mogą być niebezpieczne.
Synek obecnie ma 6 lat i jakoś dalej nie mógł zapamiętać, by trzymać rączki przy sobie.
Dałam mu więc lekcję poglądową i poleciłam zerwać pokrzywę.
Wiadomo, krzyku było co niemiara, ale od tamtej pory nauczył się, że jak nie zna jakiejś rośliny, to ma jej nie ruszać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Działa? Działa. Trochę poboli ale większa krzywda się nie dzieje, bo najlepiej uczyć się na błędach :p
@Perseusz a jeszcze lepiej na czyichś :)
Lepiej niech poszczypie teraz niż ma w przyszłości się nabawić chorobska..
Szanuję dobre wychowanie
Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby złapał barszcz sosnowskiego
@Stormcloak mi tam nie straszne pomyśleć jak jakieś dziecko parzy aię rośliną
A słyszałem nawet że pokrzywa pomimo że piecze to nie dość że nie szkodzi a jeszcze ma dobre działanie na organizm.
To chyba prawda bo ja też o tym słyszałem
Tak to prawda, kiedyś za czasów mojej prababci, ludzie kładli się w miejscach gdzie była pokrzywa, ze względu na właściwości lecznicze.
Bardzo dobrze, skoro się nie słuchał to zobaczył co się może stać. A pokrzywa to serio nic w porównaniu do tego co się może tam znaleźć.
Taktycznie
Dobrze gówniarzowi tak
Pamiętam jak wpadłam w pokrzywy uciekając spod kół rowerzysty...
Nie bolało tak bardzo nawet.
Wtedy zobaczyłam bulwę jak 5zł... Momentalnie bl płacz...
Ale to nic w porównaniu z tym jsk wyjechałam do fosy z obornikiem :)
Było kazać mu zerwać barszcz sosnowskiego
Zgadzam sie
A co się stanie od dotykania roślin, o ile to nie jest barszcz Sosnowskiego to nic...
Poparzyłam się tym ciulstwem w te wakacje..nie polecam;p
Kontakt z bluszczem pospolitym może skutkować zaczerwienieniem skóry, uczuciem świądu i wysypką. Kilka kropel soku jaskra jadowitego powoduje lokalne zaczerwienienie skóry, wysypkę i pęcherze. Toksyny zawarte w tojadzie też mogą wnikać przez skórę, atakują system nerwowy, mogą powodować paraliż czy nawet zawał. Ciemiężycą można się zatruć nawet wąchając kwiaty. Pominę już kwestię wszystkich roślin niebezpiecznych przy spożyciu. Skoro dziecko łapało wszystkie rośliny to jaką można mieć pewność, że np wilczej jagody nie włoży do buzi.
O kurwa, to ja jestem chyba jakaś niezniszczalna 😂😂 @maaaa wpisałam w googlach wszystkie te rośliny co wymieniłaś, nawet nie wiedziałam że są trujące - jako dziecko często je zrywałam i się nimi bawiłam 😁
No więc synku - nie wolno bawić się nożem. Złap go za ostrze. No widzisz ? Obcięło ci paluszki. Teraz już wiesz że nie wolno łapać za nóż... no i nie masz w sumie jak...