Wszystko się działo jakieś 15 lat, temu gdy miałem 7-8 lat. Jak każde dziecko interesowałem się swoim ciałem. Oglądając pewnego dnia film, usłyszałem słowa kluczowe dla tej historii: "walenie konia". Dość szybko zrozumiałem o co chodzi i gdy pewnego dnia po prostu mój mały przyjaciel się obudził... Zacząłem go walić. Najpierw delikatnie, z otwartej ręki. Potem uderzałem już z całej siły. Trochę bolało, ale przyjaciel znowu usnął.
I tak żyłem w przekonaniu, że wszystko robię dobrze, do 11-12 roku życia...
Dodaj anonimowe wyznanie
Biedny jest ten Twój koń ;)
Ciekawe skąd się dowiedziałeś, że popełniasz błąd :D
Pewnie na WDŻ
Moze u tatusia podpatrzyl
albo u mamusi
jeśli jest azjatką :v
Miłośnik sado-maso od małego. ;)
Haha niezłe. Za pozwoleniem opowiem historię mojego przyjaciela. Jako że dobrze go znam to opowiada mi pewne dziwne historie. Jedna dotyczyła masturbacji.Ja się z ciekawości zapytałem od kiedy uprawia ten ręczny sport. Jego odpowiedź mnie zaskoczyła bo od 2! klasy podstawówki. Na moje pytanie dot. tego powiedział że kiedyś na w f ie kiedyś ktoś mu przypadkowo TAM walnął i mu się spodobało.
Przyjaciela, hehe.
"Opuchnięty będzie większy" :D
"Ale to już byłooo..."
I nie wróci wieceeej
I choć tyle się zdarzyło, to do przodu wciąż wyrywa głupie sercee 🎶
Właśnie, bylo coś podobnego albo mam deja vu
W tym wieku to miałeś kucyka :-D Ale i tak mu dałeś wycisk ;-)
Walenie konia level hard...;D
Współczucia dla konia :)
Dawno mnie nic tak nie rozmieszylo :D