#4YxSq
Śpię z nią pewnego razu. W sensie śpię, po prostu. Rano się budzę... na klatce schodowej. Pytam się, co się stało. Współlokator opowiedział, cośmy przez sen zrobili: ona nagle krzyknęła przez sen "WYNOCHA!", a ja, przez sen (ciężko mnie obudzić, oj, ciężko) wstałem, wyszedłem z domu i resztę nocy spędziłem na klatce.
Szczęściem wstałem na tyle wcześnie, że wszedłem do domu, zanim mnie sąsiedzi zobaczyli.
Taki to ja posłuszny :)
Skisłam xD
Czytam to już ktoryś raz i leje ze śmiechu :D