#4WuLk

Moja żona, Ala, nie jest zbyt atrakcyjną kobietą. Ma nadwagę, problemy z cerą, wypadające włosy. Nie jestem ślepy, widzę to, zresztą i słyszę od niej narzekania każdego dnia, ale uważam, że wygląd nie jest najważniejszy, kocham ją taką, jaką jest.
Ala ma też przyjaciółkę, piękną i seksowną Laurę. Jeśli ktoś kiedykolwiek zastanawiał się, czy istnieje kobieta idealna, to ona jest tego najlepszym przykładem. Poza wyglądem ma też wyjątkową charyzmę, poczucie humoru i klasę, do tego jest inteligentna i świetnie gotuje. Nie znam faceta w naszym otoczeniu, który by jej nie pragnął.

Nigdy w życiu nie zdradziłem mojej żony, nie w sensie fizycznym, ale mam problem, z którym już sobie nie radzę. Moje ciało i umysł nie chcą słuchać rozumu. Gdy tylko Laura pojawia się w zasięgu mojego wzroku, jestem gotowy. Hormony buzują, wielokrotnie musiałem wychodzić w jej obecności do łazienki, by sobie ulżyć. Często miewam z nią sny erotyczne, a podczas seksu z żoną przed oczami mam jej najlepszą przyjaciółkę.
Nie chcę tego, nienawidzę się z tego powodu, ale nic na to nie poradzę. Nie potrafię zapanować nad swoim ciałem, snami, wizjami, które ciągle pojawiają się w mojej głowie.

Chciałbym, by Laura zniknęła z naszego życia. Wiem, że to jedyny sposób, bym nie zdradzał wciąż mojej żony psychicznie. Ale byłbym strasznym egoistą, gdybym powiedział o tym Ali. Dziewczyny przyjaźnią się od dziecka, razem dorastały, mieszkały na studiach, teraz Laura mieszka niedaleko nas. Jest jedyną przyjaciółką mojej żony, są dla siebie jak siostry. Razem jeździmy na wakacje, spędzamy święta, sylwestra, urodziny, Laura była świadkiem na naszym ślubie.
A ja muszę ją znosić tak blisko mnie - w bikini na plaży, w krótkiej spódniczce, a nawet w zwykłych dresach i bez makijażu, bo i tak wygląda idealnie.
Nie radzę sobie z tym coraz bardziej. Nie powiem o niczym żonie, bo wiem jak bardzo by ją to zraniło.

Czasem mam wrażenie, że Laura wie jak na mnie działa, ale nigdy nie zrobiła nic niestosownego, wręcz stara się nie zostawać ze mną sam na sam, nigdy nie podchodzi zbyt blisko, do zdjęć zawsze ustawia się jak najdalej mnie, tak samo gdy siedzimy przy stole. Jestem jej za to wdzięczny, a jednocześnie przerażony tym, co mógłbym zrobić, gdybym został z nią sam na sam, a ona choćby małym gestem pokazała mi, że jest mną zainteresowana.
Wiem, że byłbym zdolny zdradzić żonę, czuję się z tego powodu jak śmieć i nie wiem już co robić.
PaniPanda Odpowiedz

Mówisz, że Twoja żona narzeka każdego dnia. Zamiast narzekania powinna powalczyć z kompleksami. Kilogramy można zrzucić, cerę poprawić, wypadające wlosy wyleczyć. Spróbuj jej pomóc w tym - pomoc ukochanej osoby jest w tym przypadku bezcenna.

PaniPanda

No i mimo wszystko bez rozmowy się nie obejdziecie na ten temat. Jak jedna strona w związku się zapuszcza i narzeka, to powinna usłyszeć komunikat aby coś z tym zrobić - aby właśnie druga osoba nie miała takich myśli i zapędów jak Ty. Bo to jest normalne, że mimo miłości ktoś inny może Cię pociągać - to tylko fizyczność.

PaniPanda

Dlatego napisałam, że żona powinna popracować nad sobą. Bo myślę, że miłość + pożądanie > pożądanie.
Poza tym takie życie z kompleksami jak w wyznaniu to strata czasu.

PrzezSamoH

Kochani, ale to może spotkać nawet piękną, zadbaną kobietę. Faceci nie zdradzają tylko tych nieatrakcyjnych i słabych w łóżku ;) To normalne, że seks w małżeństwie po raz tysięczny z tą samą osobą nie będzie tak ekscytujący jak w nowym związku. Autor ma tylko tego pecha, że nie bardzo ma możliwość uciąć kontakt z tą dziewczyną.
Zgadzam się, że jego żona powinna popracować nad sobą, zamiast tylko narzekać. Może nowy wizerunek i pewność siebie podziałają pobudzająco na nich oboje.

PaniPanda

PrzezSamoH nikt nie mówi, że zdrada nie może spotkać pięknej kobiety :D w komentarzu autor dopisał, że ożenił się ze względu na charakter, o żonie napisał że nigdy nie była atrakcyjna, więc raczej tu ryzyko zdrady jest z tego powodu

PrzezSamoH

Tak, ale wszyscy skupiają się na wyglądzie jego żony a to nie on jest tak naprawdę problemem :)

PaniPanda

Niby tak, ale skoro żona go od początku nie pociągała, może z czasem stopniowo coraz trudniej się kontrolować autorowi. Z powodu fizyczności właśnie, tego samego, dla którego ta Laura go pociąga. Są rzeczy ważniejsze od wyglądu, oczywiście. Po prostu w tym przypadku mogło to wpłynąć, bo mimo wszystko to jak wyglądamy, czujemy się z sobą i jak siebie postrzegamy wpływa na innych (i na to jak postrzegamy ludzi dookoła) Zresztą autor tak pisze, że ciało i umysł nie chcą słuchać rozumu. Nie akceptuje tej sytuacji. Dzieje się to bez jego kontroli - jesteśmy tylko ludźmi

PrzezSamoH

Myślę, że nie ma znaczenia, jak wygląda Ala, bo zawsze wypadnie blado w porównaniu z Laurą. Mąż zna ją od każdej strony, żyją razem, więc przebywa na co dzień ze wszystkimi jej wadami, gorszymi momentami. A Laura jest takim pięknym, pożądanym przez wszystkich obrazkiem, który kusi nowością. Czego człowiek nie wie to w głowie sobie dopowie na jej korzyść. Ekscytująca fantazja. To jest coś czego nie da mu "stara żona", nawet jeśli byłaby atrakcyjniejsza od kochanki. Na tym polega cały problem ze zdradą.
Autor przyznaje, że jego żona nie jest atrakcyjna, ale nic nie wspomina, że mieli kiedykolwiek z tego powodu problemy w sypialni, więc chyba musi być między nimi jakąś chemia i pociąg seksualny.

PaniPanda

Ale to co mówisz cały czas, jest bardzo ogólne. Sytuacja w wyznaniu jest inna. Nie potrzeba byłoby powiewu świeżości - w tym wypadku pożądania, gdyby posiadało się pożądanie + miłość. Każda zaniedbywana relacja bez rozmawiania o takich rzeczach potrafi znikać, tu już dochodzi do zdrady psychicznej w wyznaniu, bo autor nie uznaje swojej żony za atrakcyjną, nie widzisz tego? Gdyby nie miała kompleksów i nie narzekała codziennie od początku, mogliby zbudować całkiem inną relację i może nawet na tę Laurę by nie spojrzał. Bo żona autora mogłaby być wtedy pewna siebie choćby. Kompleksy zamykają bardzo perspektywę.

PaniPanda

Najważniejsze jest to, że autor tego nie chce i z tym walczy. To dowodzi miłości, bo hamuje po prostu swoje instynkty. Ale dlaczego jedna strona tak ma się męczyć, podczas gdy druga tylko narzeka na siebie i nic z tym nie robi? To jest wręcz odpychające.

PrzezSamoH

Oczywiście, że mówię ogólnie, ale Ty też czynisz pewne założenia. W końcu nie wiemy, jak zachowałby się autor, gdyby jego żona była atrakcyjna. Może ta miłość z pożądaniem, o której piszesz byłaby wystarczająca. A może nie. Różnica między nami jest taka, że Ty zakładasz ten optymistyczny scenariusz. A ja uważam, że fizyczność żony nie ma większego znaczenia, tym bardziej że autor poślubił ją pomimo skromnej urody.
Popatrz na sam opis obu kobiet. O żonie to my wiemy tyle, że jest nieatrakcyjna i autor ją kocha (w sumie to za co?). A Laura? Charyzma, klasa, inteligencja, uroda, talent kulinarny. Ideał ;) Dla mnie to klasyczne zauroczenie.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Odpowiedz

Zabawna pomyłka, najpierw miałem w wyznaniu zmienione imię mojej żony, ale potem pomyślałem, że i tak nikt mnie nie rozpozna, bo nie mamy zbyt wielu znajomych, więc zmieniłem imię na prawdziwe, ale w jednym miejscu niechcący została fałszywa "Iza".

Lazur Odpowiedz

Dziękuję za to wyznanie.
Mogę teraz (przynajmniej w jakimś stopniu) zrozumieć co może czuć mężczyzna, który kocha swoją wybrankę, jednak ma mętlik w głowie, ponieważ pociąga go inna kobieta. Zawsze mnie to interesowało.
Jeśli masz możliwość, to wyjedź gdzieś z żoną. Wakacje, weekend, cokolwiek tylko żebyście mogli pobyć sam na sam. Dzięki temu skupisz się na małżonce i może przez ten czas mentalnie oderwiesz się od Laury.

dnoiwodorosty Odpowiedz

Dlaczego się z Alą / Izą ożeniłeś? Była taka zawsze czy coś się zmieniło?

Nigdy nie była atrakcyjna, ale mi to nie przeszkadzało i wciąż nie przeszkadza, bo kocham ją za osobowość, jest wspaniałą kobietą. Ożeniłem się z nią bo ją kocham. To nie moja żona jest tutaj problemem, tylko jej przyjaciółka. Nie oglądam się za żadną kobietą na ulicy, nie jestem zainteresowany nikim innym, żadne modelki, aktorki porno i miss świata nie robią na mnie wrażenia. Chodzi tylko o tę jedną kobietę, na którą mój organizm i umysł reagują zupełnie inaczej niż ja tego chcę.

Mo i moja żona ma na imię Alicja. Błąd wynikł z tego, że najpierw pisałem wyznanie ze zmienionym imieniem, a później postanowiłem napisać prawdziwe i przeoczyłem jedno przy zmienianiu.

anilec

Bo wydaje Ci się, że ona jest dostępna - tzn. nie jest abstrakcją typu miss świata w telewizji, tylko fantazją, którą potencjalnie można by urzeczywistnić. I tu pytanie, czy chodzi faktycznie o nią czy generalnie ktokolwiek mógłby pstryknąć palcem, a już byś biegł (ale przy okazji musiałaby to być osoba, z którą jesteś w taki czy inny sposób w bliskiej/przyjacielskiej relacji), bo jesteś po prostu znudzony swoim życiem (bo już nawet nie małżeństwem).

Mam wrażenie, że ludzie kompletnie nie rozumieją i doszukują się w moim wyznaniu czegoś, czego nie ma.
Laura nie jest jedyną atrakcyjną kobietą w moim życiu. Moja żona ma inne koleżanki, również atrakcyjniejsze, mam wiele pięknych koleżanek z pracy, nawet tych bliskich, z którymi chodzimy na piwo. Nigdy nie byłem żadną zainteresowany, choć zdarzały się podrywy i próby flirtu w moją stronę.
Ja NAPRAWDĘ kocham swoją żonę, to nie ona ani jej wygląd są tu problemem. NIE jestem znudzony swoim życiem, wręcz przeciwnie, życie mam dobre i dość porywcze, że tak powiem, w każdym razie dużo się dzieje.
Dlaczego tak usilnie próbujecie wmówić mi coś, choć ja wiem, że tak nie jest?
To nie moja żona jest tu problemem, uwierzcie mi.

anilec

Oczywiście, że Twoja żona nie jest tu problemem. I chyba nikt tego tu nie napisał. Problemem jest to, że Twój pociąg do jej przyjaciółki jest zamachem na Twój system wartości. Dlatego pojawia się ten motyw działania poza Twoimi wpływami ("to penis staje, ja nie chcę", "chodzi tylko o nią, nie wiem dlaczego"). Ty jesteś przed zdradą (chociaż w sumie nie wiem, jakie są Twoje granice), ale mężczyźni po zdradzie też się tak tłumaczą: ja nie wiem dlaczego to zrobiłem, to nie byłem ja, itd. Serio, to nie ma nic wspólnego z Twoją żoną. Musisz po prostu zająć się sobą, tak z ludźmi jest, że się zmieniają, ewoluują, zmieniają się ich potrzeby, no i trzeba sobie z tym radzić. Nie musisz się na mnie wyżywać. To Twój problem, nie mój.

dnoiwodorosty

No ale ta druga też jest wspaniałą kobietą i do tego jeszcze atrakcyjną. Dziwne, że taki świadomy siebie, poukładany, można by rzec przebojowy mężczyzna bierze sobie za żonę, ekhem, trochę tragedię wizualną. Nie przeczę, że może mieć wspaniałą osobowość, ale to dziwne. Chyba, ze to kolejna zmyślona historia, już mnie od nich mdli.

bazienka

dni, no ale przeciez jak byl z Ala to musial spotykac tez Laure w charakterze przyjaciolki swojej dziewczyny, dlaczego wiec wybral "nieatrakcyjna" Ale zamiast "boskiej" Laury?

Softkitty1

Może Laura go nie chciała? Może wolał brzydsza ale bezpieczniejsza żonę? (Mniejsza konkurencja).

dnoiwodorosty

@bazi czego to ludzie nie zrobią dla wyznania na anonimowych ;)

dnoiwodorosty

@Softkitty też to obstawiam.

Hypnosis Odpowiedz

To musi być straszne gdy przyrodzenie rządzi całym twoim życiem.

Niezywa Odpowiedz

Nie rozumiem jak mogłeś związać się z kobietą, która nie pociąga cię fizycznie. Rozumiem za charakter może mieć super, jednak partner partnerowi musi się podobać. Muszą być spełnione pewne warunki żeby związek był udany. Ala wcale nie musi być miss świata, może być gruba i wciąż być atrakcyjna dla ciebie. Takie małżeństwa nigdy nie będą udane. Współczuję tej kobiecie. Nie wiadomo dlaczego tak wygląda, może ma problemy ze zdrowiem, może z psychiką.

PrzezSamoH

To już musi wypowiedzieć się autor, ale skoro uprawiają seks to raczej jest między nimi pociąg seksualny i jakiś poziom atrakcyjności.

Niezywa

Powiedział że ją kocha, a miłość nie równa się z porzadaniem. Możesz kogoś kochać, uprawiać z nim seks bez porzadania.

Niezywa

O kurcze, pożądanie*

dnoiwodorosty

@Niezywa no więc teraz ma seks bez pożądania i chyba nie jest zbyt zadowolony ¯\_㋡_/¯

bazienka Odpowiedz

tak to czytam i zastanawia mnie, dlaczego ta "idealna" Laura nikogo nie ma
w twojej opowiesci nie pojawia sie zaden maz czy partner Laury
moze jednak ine jest taka idealna, jak ci sie wydaje?

MartyMcFly

Może nie chce.

Kris2020 Odpowiedz

No to trójkącik - Ala, Laura i przystojny sąsiad.

zieleaniele Odpowiedz

Może zasugerujesz jej delikatnie jakieś zabiegi kosmetyczne, wizytę u wizażystki, może pozwolą jej zobaczyć siebie pod innym kątem? Nie mam tu na myśli ingerowania w naturę, ale zmiana koloru fryzury i uczesania czasami wiele potrafi zdziałać. Może też zachęci ją to do tego aby lepiej wyglądać (nie mam tutaj na myśli czegoś złego, że nie zajmuje się sobą etc.) Mam nadzieję, że uda ci się rozwiązać ten problem. Ważne też abyś nie męczył się z tym sam, czasami warto porozmawiać i przedstawić swój punkt widzenia. Trzymam kciuki.

pozbawiony Odpowiedz

TL;DR: kolejne problemy psychiczne spowodowane niezgodną z naturą monogamią.

Kris2020

@pozbawiony Może w inną stronę niż poligamia, którą masz na myśli, ale żołądź ma kształt przystosowany do wygarniania spermy wcześniejszych partnerów.

pozbawiony

Nie mam na myśli poligamii.
Mam na myśli każdy dowolny układ pomiędzy dorosłymi osobami, w którym zachowany jest konsensualizm. Może pochodzę z dużego miasta i to jakieś wyjątki, ale znam osobiście tyle rozmaitych konfiguracji "związków", które działają, że jak czytam kogoś, kogo jedynym ograniczeniem jest narzucona samemu sobie (lub przez środowisko) monogamia, to mi ręce opadają. Macie rozum, umiecie podpisywać wielostronicowe umowy kredytowe, nauczcie się budować konsensualne umowy związkowe.

Kris2020

@pozbawiony Sądzę, że w tych związkach nietypowych jest równie wiele problemów, co w tradycyjnych. A Ty nie musisz wiedzieć o wszystkim.

bazienka

pozbawiony, wlasnie jedna prara, ktora znam, a ktora miala "otwarty" zwiazek, sie rozwodzi, wiec nie gloryfikowalabym tego
poza tym kluczem jest wiedza i zgoda na konkretny uklad wszystkich w niego uwiklanych, tu masz racje

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie