Gdy byłam małą dziewczynką, wybrałam się z mamą, siostrą cioteczną i ciocią do lasu na grzyby. Wtedy ciocia żaliła się mojej mamie, że jej córka Kasia strasznie przeklina i nie ma pojęcia, jak temu zaradzić. Moja mama odpowiedziała jej następująco: "Moja Hania nie przeklina, z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę. Kompletnie nie mam pojęcia, co ci doradzić. Ja jeszcze nie miałam takiej sytuacji".
W tym czasie przybiegam ja, trzymając w ręku dużego grzyba i informuję o swoim znalezisku takim oryginalnym tekstem "KU*WA! Patrzcie jakiego dużego grzyba znalazłam!". Na twarzy mamy poker face.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wykrakała ??
kochane dzieciaki <3 moja siostra miała 4 lata i 'kur*a gdzie jest moja latarka' :) a w moim domu się nie przeklina
Phi! Moja rodzina to hipokryci, tata przeklina na potęgę, mama też trochę a ode nie wymagają nienagannego języka ale mama jest typem osoby (tak jak i ja), z którą nie warto się kłócić - potrafimy zrzędzić godzinami a nawet i dniami, każdego przy tym trafia szlag :/
Kiedyś mój młodszy brat (4) siedząc przy stole przy posiłku poczuł zapach dymu i na całe gardło krzyczy: "Ku*wa skąd ten dym" ale z drugiej strony dzieci skądś sie tego uczą
U mnie w domu raczej nikt nie przeklinał poza 70 letnią babcią... i to dzięki niej w wieku 3 lat mówiłam "KULDWA" i "PIELDOLONE" ;D