Kilka dni temu jechałam komunikacją miejską. Niedaleko mnie stała grupka - dwóch chłopaków i dziewczyna. Opowiadała kolegom o swoim związku, na tyle głośno, że zdążyłam sporo usłyszeć. Okazało się, że facet, z którym spotyka się od roku, jest typem kontrolera - nie pozwala jej nosić spódnic czy dekoltów, dostaje szału, gdy tylko widzi, że jego "ukochana" rozmawia z kolegą z klasy - ot, typowy zazdrośnik. Ale najbardziej wstrząsnęło mną, gdy opowiadała, jak poszła z nim na randkę. Ubrała się trochę bardziej seksownie niż zazwyczaj, a gdy ją zobaczył, powiedział, że wygląda jak dziwka. Jej koledzy zszokowani zapytali, czemu dalej z nim jest. Odpowiedziała, uwaga: już się przyzwyczaiłam do takich tekstów.
Panie i panowie, tak rodzi się patologia w związkach. Nie zdziwi mnie, gdy ta kobieta za parę lat wyląduje w szpitalu ze złamanym nosem czy żebrem - bo przecież misiu na pewno się zmieni, on taki nerwowy itp.
Żałuję tylko, że stałam za daleko, by powiedzieć jej co myślę o takiej relacji.
Dodaj anonimowe wyznanie
I właśnie patrząc na takie kobiety wszyscy uważają, że "laski lubią tylko niegrzecznych chłopców", albo "łobuz kocha najbardziej".
A bije najmocniej :D
Tylko "niegrzeczny chlopiec" nie równa się "damski bokser" albo "niewychowany gnój". Znam kilku facetów, którzy są właśnie tacy niegrzeczni, mają w dupie zasady i większość ludzi, ale swojej kobiety w życiu by nie skrzywdzili. Wydaje mi się, że to właśnie to jest takie pociągające, że dla tej jednej jest inny niż dla reszty świata.
Ja nie rozumiem jak tak można. Jak można dawać sie soba poniewierać?
Polski jenzyk trutny jenzyk. XD
Można. Wystarczy trafić na odpowiednio dobrego manipulatora.
Albo wynieść nieodpowiednie wzorce z domu rodzinnego.
Też nigdy nie rozumiałam. Dopóki sama tego nie przeżyłam. Zależy Ci na kimś, z początku to normalna osoba. Po czasie pokazuje Ci kim jest naprawdę. Nie chcesz wierzyć, że to prawda, myślisz, że to chwilowe. Ja się w miarę szybko opamiętałam i zerwałam z gościem, a jak mnie uderzył to oddałam i powiedziałam, żeby spróbował jeszcze raz a wezmę pierwszą lepszą rzecz i mu tak przyłożę, że sie mu odechce. Człowiek z miłości wiele potrafi znieść, ale trzeba znać umiar.
Większość twoich komentarzy, które czytałem zaczynasz od słów "nie rozumiem". Strasznie mało kumata jesteś.
Może nie jestem zbyt kumata, po prostu nie umiem pojać niektórych nielogicznych dla mnie rzeczy, ponieważ mam zupełnie inny poglad wykreowany własnymi doświadczeniami oraz tym jak mnie moja mama wychowuje.
I kto to mówi, Obito 😂
Łobuz kocha najbardziej... Szkoda mi kobiet w takich ,,związkach"
Łobuz kocha najbardziej... Samego siebie!
Masz rację. To oczywiste. Za kilka lat będzie przyzwyczajona do bicia, do gwałtów I jeszcze gorszych wyzwisk.
Osobiscie znałam i kobiety i facetów, którzy pozwalali sie bic i wyzywac w zwiazku. Cieszyli sie przy tym, ze wywołują takie emocje. Myślenie w stylu " skoro mnie bije, to jest zazdrosny, skoro jest zazdrosny/a to kocha". Glupie to, ale nie każdy czlowiek jest madry. Inni mogli zostac spaczeni w dziecinstwie np taka byla relacja rodziców lub rodzice pastwili sie nad dzieciakiem.
A wszystko to, bo ciebie kocham!
Nie rozumiem jak tak można... ja bym z takim zerwała od razu. Wiadomo, że można być zazdrosnym o drugą połówkę no ale bez przesady to już jest pozbawianie własnej woli
Dziwne, że koledzy słysząc to tylko się zapytali "dlaczego nadal z nim jest?". Może powinni zareagować, zanim będzie za późno? Miejmy nadzieję, że wykonają jakikolwiek ruch, aby dziewczynie nic się nie stało.
Współczuje dziewczynom, które wikłają się w takie relacje. Mam czterech starszych braci, za każdym razem jak zaczynałam się z kimś spotykać, brali delikwenta na rozmowę i było: "Jeśli włos jej z głowy spadnie, jeśli chociaż raz przez Ciebie zapłacze, jeśli podniesiesz na nią rękę - zginiesz" - dochodzi do tego fakt, że dwóch trenuje sztuki walki... Nie, zabić by nie zabili, ale odczułby chłoptaś skutki. Dobrze mieć starszych braci.
Grozić komuś śmiercią bez powodu to też idiotyczna reakcja, idą we czwórkę i zgrywają cwaniaków przeciwko Bogu ducha winnemu człowiekowi. Ja bym dał sobie spokój z taką popapraną rodzinką bo po prostu nie znoszę jak ktoś mnie szantażuje albo mi grozi.
W ogóle to ciekawy sposób na zawieranie znajomości z potencjalnym szwagrem. I ty się z tego cieszysz patusko?
Dokładnie tak. Może jesteś rozchwiana emocjonalnie i co, miałby zginąć bo się rozbeczysz?
Też bym się trzymał z daleka od takich porypanych gangstów. Cenię sobie ludzi zrównoważonych.
Moja znajoma-dorosła dziewczyna, powiedziała,że chciałaby mniec chłopaka cpuna bo to ja kręci.
Jestem właśnie w takiej relacji i zastanawiam się co zrobić. Jesteśmy razem 3,5 roku i kiedy wszystko jest dobrze, zachowuje się jak ucieleśnienie marzeń każdej kobiety. Przynosi kwiaty, nosi na rękach, mówi i pokazuje jak bardzo kocha. Wśród znajomych i rodziny mówi w samych superlatywach. Ale tylko niech mu coś się nie spodoba... Na początku były awantury. Potem nieodzywanie się przez kilka dni, następnie wyzwiska... Ostatnio oberwało mi się, bo wyszłam do kuchni w piżamie, a w mieszkaniu (ale na innym piętrze) byl chlopak wspollokatorki i mogl mnie zobaczyc... Coraz lepiej wiem co go denerwuje i staram sie tego nie robic, ale jego powody do zazdrosci są coraz bardziej szalone. Z jednej strony chcialabym to zakonczyc, ale z drugiej, kiedy sie nie klocimy, jest naprawde idealnie...no i nie jestem juz najmlodsza, chcialabym bardzo zalozyc rodzine, a praca w przedszkolu nie ulatwia kontaktow z plcia przeciwna... Co radzicie?
Byłam w takim związku 5 lat. Kwiaty, pretensje, pocałunki, wyrzuty, czekoladki, z pozoru mile słówka (miał duże lustro w przedpokoju stawał za mną i szeptał do ucha 'jesteś piękna a na powiekszenie cyckòw kiedys uzbieramy' albo 'jak porobisz trochę przysiadòw to twój tyleczek bedzie zgrabny'), niedzielne obiady u babci, wybuchy agresji, moje chodzenie na palcach i spelnianie jego zachcianek. Miałam bardzo duże opory przed zakończeniem tego bo przez to co mówił myślałam że nie zasługuję na nikogo i powinnam być mu wdzięczna, ale odwazylam się zaprotestować kiedy podniósł na mnie rękę, pomyślałam że nie chcę żeby kiedyś w tym miejscu było moje dziecko. Teraz jestem szczęśliwa u boku mężczyzny który traktuje mnie z szacunkiem.
To ja może dodam jeszcze kilka innych sytuacji, przez które były awantury. Bo już sama nie wiem, czy to faktycznie ze mną czy z nim jest coś nie tak.
1. Rozmawiałam z kolegą na temat seksu. Nie był to żaden flirt, żadne planowanie zdrady. Po prostu, luźna wymiana zdań. To było na samym początku związku, kiedy jeszcze sama do końca nie wiedziałam czy z "moim" już jestem czy to jeszcze randkowanie.
2. Musiałam omówić pewien projekt z kolesiem, który miał w tym uczestniczyć (nagrywać relację). A że było cholernie zimno, to spotkaliśmy się w moim mieszkaniu. Były w nim też moje współlokatorki, a całe spotkanie przebiegło w przechodnim salonie.
3. Oburza się, za każdym razem, gdy wypiję więcej niż jedno piwo/drinka, bo "kobiecie, a szczególnie jego, nie wypada"
4. To samo, co dziewczyna w wyznaniu, czyli jeśli ubiorę się nieodpowienio (czyli na plażę założę bikini z push upem albo moja sukienka jest krótsza niż 5 cm nad kolano)
5. Kiedy wydaje mu się, że uśmiechnęłam się do innego faceta (???)
Itd...
A chciałabyś, żeby twój obecny partner wychowywał twoje dzieci? Byłby dobrym ojcem i nie zepsułby im psychiki?
Te podpunkty nie są normalne. Na żadną z tych rzeczy mój facet by nie zareagował. 1, 2 mogę sobie rozmawiać z kim chcę. Na wspólnej imprezie mogę iść na spacer ze znajomym i nie dostaję jakichś podejrzeń o zdradę - to jest zaufanie.
3 myślisz, że facet ma prawo wydzielać Ci alkohol? I mówimy o 1 drinku, a nie o 5, kiedy to możesz ledwo stać na nogach i wtedy tak, on podejmuje decyzję. 4 czyli gościu zamiast skupiać się na Tobie i jak pięknie dla niego wyglądasz to woli myśleć, co myślą inni. Bardziej od Ciebie interesują go obcy ludzie. Znów na swoim przykładzie: mojego nawet obcy nie interesują, a jak ktoś go zapytać to odpowiada: niech zazdroszczą. 5 to jest patologia. Przecież możesz się uśmiechać do innych ludzi. To on widzi flirt, to jego skrzywienie, a nie twoje zamiary.
Warto się rozstać, bo kiedy będziesz zależna - ciąża - może się to pogłębić.