#4Fju6
Nie było wielkim zaskoczeniem, że rana wymaga szycia. Moim największym zmartwieniem było to, że prawdopodobnie będą musieli wygolić mi brew do zabiegu, ale to i tak nic czym można by się załamywać. Po 6 długich godzinach oczekiwania uradowany wszedłem do gabinetu chirurga, kiedy usłyszałem swoje nazwisko. Jeszcze nigdy nie byłem taki szczęśliwy wobec perspektywy, że zaraz będą mi wbijać igły. Leżąc już na stole operacyjnym doktor zrobił mi znieczulenie, założył pierwszy szew, drugi, trzeci, po czym słyszę jak odzywa się do pielęgniarki
- I co pani o tym myśli, pani Basiu?
- No nie wiem, panie doktorze, to pan tu jest od szycia.
- Kur#a... Robię to pierwszy raz.
Teraz mam opatrunek, więc nie wiem jak wygląda moja brew. Pewnie doktorek żartował... ale jeśli nie?
zawsze możesz zapuścić grzywkę :)
Albo nałożyć maske
Żartował. Każdy student medycyny prędzej czy później szyję
Tja. Mojej siostrze zaszył tak ranę po wycięciu pieprzyka, że ma paskudną bliznę. Byłaby ładniejsza, ale tak wyjął szwy, że zostały kawałeczki i inny lekarz musiał po nim poprawiać :')
"Ja szyjĘ, on/ona/ono szyjE"
@AdaWitch
Miałam tak samo,wycięli mi pieprzyka i po zdjęciu szwów blizna rozlazła sie obrzydliwie.
Teraz mam taki ,,placek" na skroni :/
Foxy, ona chyba pisała z telefonu, stąd ten błąd :)
No to na wszelki ;-)
Ja tam wolę, jak mnie poprawiają, nie wiem, czemu niektórzy się oburzają, bo coś napisali źle.
Dziś dzięki poprawiaczom już nie piszę "naprawdę" osobno ;-)
Tak, piszę z telefonu. Wkurza mnie wytykanie, "poprawianie" błędów, szczególnie gdy trafi się jeden w wypowiedzi i idzie się domyślić.. Nie ma tu rażącej ortografi ale ok.
Jeżeli chodzi o umiejętności lekarzy to już inna historia:) ja poprostu wiem że nie robią młodzi lekarze tego pierwszy raz.
Widać, że to literówka, a nie błąd ortograficzny... ;-; Zdania nie zaczyna się od "ja".
Ja też wolę być poprawiana. Lepiej wstydzić się raz, niż dalej sadzić byki.
Zdanie można rozpocząć od ja, jeśli chce się położyć na nim akcent lub podkreślić, że przedstawia się własny sąd
@FoxyLadie, naprawdę "na pewno" piszemy oddzielnie, na pewno "naprawdę" piszemy łącznie. Warto zapamiętać. ;)
Ja jak miałem 1 raz rękę w gipsie, podczas jego ściągania ( tną to takim boshem) pielęgniarz, też twierdził, że robi to po raz pierwszy. Jak ja się bałem, że utnie mi rękę...
Juz widze miny pacjentów jeśli taki zartownis z niego przy każdym szyciu
Ciekawe ze martwi cie zgolenie brwi która odrośnie za max 3 miesiace, a nie blizna która zawsze zostaje po szwach
Ojj. Czy Ty nie wiesz, że blizny są cool? 😀
Znając tempo dodawania wyznań już pewnie jesteś po zdjęciu opatrunku. Więc jak wygląda Twoja brew?
Tak, już mu zdjęli :D!
Brew nie wygląda tak źle, pozdrawiam "koleżanka" który mu towarzyszył caly czas ;)
Jakub, nie wiedziałem, że czytasz anonimowe! Szkoda, że tymi "koleżankami" był Grześ i Kacper :D
Aha! Jesli chodzi o brew, to nie zszył tak źle jak na pierwszy raz! :D
Pozdrawia Rolkarz z 4-letnim doświadczeniem ( i tak malutko) :D
O kasku ty słyszałeś czy to raczej dla lamerów?
Kask przy upadku na twarz nie osłoni ci wszystkiego. Ja mimo kasku mam krzywy nos. Nie noszę kasku bo jest cholernie nie wygodny i okropnie się w nim pocisz. Zakładam go tylko przy poszczególnych trikach ( zazwyczaj nowych. Nie jestem autorem wyznania
Ja to sie zawsze dziwie, że ludzie co jeżdżą po rampach, wykonują jakieś ewolucje. To nie zakładają kasku, ochraniaczy. Wystarczyły by nawet takie jak na crossa.
Kask jeszcze spoko. Ale każdy dodatkowy ochraniacz ogranicza ruchy w jakiś sposób. Chyba że wydasz coś koło 200 zł na jedną część ciała. Często zakładam ochraniacz na piszczel albo na nadgarstek. Ale to przy trikach gdzie jest zagrożenie na tą część ciała jest. Chociaż coraz mniej. Kask też przy skokach głownie albo przy czymś nowym