#F2i2W

Wsiadam do MZKi. Rozglądam się za wolnym miejscem, nie ma. Młoda jestem, postoję. Staję obok grupki chłopaczków i dostrzegam ją - moherek już złowieszczo patrzy na siedzących. No nic. Ja jej na bank nie pomogę.

W pewnym momencie wstaje typowy Seba i idzie w moją stronę. Już myślałam co mu powiem w razie czego, ale on miał inny plan. Stanął przodem do mnie i mówi:
- Koleżanko, koleżanka se klapnie tam, miejsce zwolniłem - i się uśmiecha resztkami zębów.
Zamurowało mnie, ale wolałam mu nie odmawiać.
I się zaczęło! Moher się ocknął i krzyczy na cały autobus:
- To już szczyt! Gówniarze miejsca ustąpią, a starej, schorowanej nie?! Kto was wychowywał?! - Już chciała sapać dalej, ale obok mnie odezwała się druga babcia:
- Aaaaa Kryśka, weź się zamknij. Jakoś ostatnio do kościółka biegłaś, tak jak za młodu do Józka!
Seba w śmiech, wyciąga rękę do babci i zbijają piąteczkę. Pół autobusu ciśnie bekę, moherek stoi czerwony i obrażony.

Morału nie ma, ale dzień jeden z lepszych.
P.S. Kierowca nie wstał i nie zaczął klaskać.
rokiowca Odpowiedz

"Uśmiecha się resztkami zębów"

LubieNalesnikiXddd

Tez mnie to rozwalilo😂

TimeyWimey Odpowiedz

"no tak było, nie zmyślam"

herbatkazcukrem

O tym samym pomyślałam <3

znaszkubana

ktoś mi powie o co chodzi? bo brzmi ciekawie :(

StudyInPink

znaszkubana chodzi chyba o to że TimeyWimey i herbatazcukrem uważają że to wyznanie jest zmyślone :D

fajnemamskarpety Odpowiedz

Codziennie korzystam z komunikacji miejskiej i jeszcze nigdy nie spotkałam się z takimi sytuacjami :')

nkp6

ja za czasów studiów jeździłam MPKami i takich sytuacji z babciami było sporo, kłótnie o miejsce chociaż było pełno wolnych, przepychanki, przekleństwa, szturchanie laską innych itp. ale nie opisywałam tu żadnej ;)

KoziolekMatolek Odpowiedz

Zastanawiam się, jakim cudem zdarzyło się tyle historii z próbami/wymuszeniami/ustąpieniami miejsc w autobusie. Tyle lat jeździłem komunikacją miejską, a nie spotkałem się z takimi naburmuszonymi moherami.

kubkarupka

Aż założyłam konto żeby skomentować xDD

Za młodu jak mój ojciec był kierowcą ZKM w dość małym mieście to sobie czasami z nim jeździłam od tak, dla rozrywki.. i siedziałam na miejscu blisko kierowcy, miejsce nie było dwuosobowe, raczej dla matki z dzieckiem albo osoby pokaźniejszych rozmiarów.. No i tak sobie siedzę, gadam z ojcem, autobus w zasadzie pusty, może z 5 osób było.. aż tu na jednym przystanku wsiada sobie kobiecina, z torbami i siada tam gdzie ja, a obok dosłownie to samo miejsce tych samych rozmiarów.. no i ja już prawie przez okno wypadam, a ta pani się dalej pcha.. ojczulek mówi, że miejsce obok przecież, niech zostawi biedne dziecko w spokoju, a ta, że nie, że będzie siedzieć tu bo zawsze tu siedzi ??? no i potem mi się od taty dostało, że nie potrafię o swoje walczyć, że powinnam jej powiedzieć, że tam obok ma miejsce.. xDD

albo też sytuacja jak dwie babcie siedzące na dwóch końcach niezbyt dużego autobusu gadały do siebie przekrzykując wszystkich i mimo słuchawek w uszach dowiedziałam się, że jedna z nich wcale nie jechała na cmentarz tak jak druga tylko do córki bo nowy telewizor kupiła.

Ooo i jeszcze standard.. Autobus mały (zawsze mnie to denerwowało bo najbardziej uczęszczana linia, a najmniejszy autobus dawali), pełno uczniów ze szkół wraca z tymi plecakami, ścisk taki, że już wejść się nie da.. A kobieciny siedzą na siedzeniach od strony przejścia, a od okna leżą ich jakże ważne torby, torebki, zakupu i cokolwiek tam było.. I żadna nie raczyła zdjąć tych zakupów i położyć ich na podłodze czy kolana "bo jakże to, pobrudzi się! I ciężkie to takie, niech se siedzi, a wy nogi młode macie, postoicie" i tym sposobem zazwyczaj 6 miejsc było pustych, a ludzie gnietli się jak szprotki w puszcze.. No cóż.. z takimi nie wygrasz..

Takich historii w tym moim małym miasteczku mogę opowiadać dużo, a ojciec jako kierowca jeszcze więcej :)

PrincessSofiamyLove Odpowiedz

Ja to się zastanawiam w ilu % te historie są zmyslone...

BiHepi

Ludzie często mają tak, że gdy przydarzy im się jakaś ciekawa historia to lubią ją podkolorować. Chcą mieć pewność, że dla innych i ich historia okaże sie równie zaskakująca.

Kodeina

Yyy w 99%? Nie ma co sie oszukiwać do tych historii trzeba podchodzić jak do opowiadań gimnazjalistow

KrolAnonimowych Odpowiedz

Ale, ze jak to? Nie zaczął klaskać? 😱
Od. To już nudne🙄

Wiiix

Jednak jak ktoś tak napisze to dostaje plusiki i wszyscy piszą "chciałam/em to samo napisać:D"
Może kiedyś wyjdzie to z mody, ale na razie - jak widać - nie.

ZielonaKocica

Wiiix to już są granice czepialstwa.

Niezmieniona Odpowiedz

Spotkały się dwa typy moherów xd

SweetyWorld Odpowiedz

"Moher w autobusie"

ChanelLady Odpowiedz

Ciekawe ciekawe,tym bardziej ze wymyślone

NazwaKota Odpowiedz

Wątpie, by koleżanka tej Kryśki nie pomogła jej, tylko wam.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie