#47PdQ

Wracałem tego dnia od stacji do wsi drogą przez pola. U ciotki sporo zjadłem i męczył mnie pełny żołądek, aż w końcu poczułem, że muszę zejść do rowu i poszukać ulgi. W rowie to trochę ryzykowne, bo może ktoś znienacka podjechać rowerem i zapytać, czy coś pomóc. Na szczęście sobie przypomniałem, że dalej jest pole kukurydzy.
Każdy kto widział pole kukurydzy wie, że to idealne miejsce, żeby się spokojnie wypróżnić. Wystarczy wejść kilka metrów i kompletnie nic nie widać. Nie przewidziałem tylko, że tę samą kukurydzę na schronienie wybrał sobie dzik.

Kiedy go zobaczyłem, nie dość, że usiadłem w to co przed chwilą zrobiłem, to jeszcze wyskoczyłem na drogę ze wszystkim na wierzchu! A tu akurat szły babcie z kółka różańcowego, żeby udekorować ołtarz przed procesją...
Co za wstyd!

Epilog: Kilka dni później babcia opowiadała, że na rozważaniach na kółku różańcowym jedna sąsiadka pięknie mówiła o tym, że nawet wśród swojskich pól i łąk można czasem zobaczyć diabła. Czy to było o mnie?
budyn4 Odpowiedz

No cóż, ja wyobrażam sobie idealne miejsce do wypróżnienia inaczej.

karolyfel

Dzik też pewnie sobie to wszystko inaczej wyobrażał...

Bolendorf Odpowiedz

Sąsiadka pierwszy raz w życiu ujrzała siusiaka?

Dodaj anonimowe wyznanie