#477py

Mam 16 lat, jestem niski i chudy. Jakiś czas temu pojechałem ze starszym bratem i kolegami na zabawę. Zaczęli się bić, mojego brata ktoś pchnął na scenę, a że brata nie zostawię, to pierwszy raz w życiu kogoś walnąłem... Ochrona mnie wyrzuciła z sali, coś mi mówili, żeby się nie bić, czy wiem ile zęby kosztują i że patrząc na mnie nie dla mnie bójki... Nic nie mówiłem.
W domu dostałem oczywiście opierdziel od brata, że on by sobie dał radę i że niepotrzebnie się wtryniałem. Przysiągłem sobie, że więcej za nim nie stanę.

Kilka miesięcy później również pojechaliśmy na zabawę. Mój brat oczywiście się bił. Ja, jak sobie przysiągłem, nie pomogłem mu.
Do tej pory tego żałuję. Tak dostał, że teraz jeździ na wózku...
alkopoligamia Odpowiedz

Nie mogę takiego czegoś na imprezach. Jestem dziewczyną, tańczyłam, nadepnęłam jakiemuś przechodzącemu chłopakowi na nogę i dostałam od niego w twarz.. Na szczęście ochroniarz nie był dla niego litościwy ;-)

kla5671

nie wyobrażam sobie faceta bijącego kobietę, żaden prawdziwy facet tego nie zrobi, tak się zachować mogą najwyżej mięczaki z problemami które próbują schować pod maską "twardziela".

alkopoligamia

@kla5671 otóż to. Spokojnie zanim ochroniarz go wyrzucił odruchowo mu oddałam :P

Nefcia

Ja raz miałam dość niekomfortową sytuację, gdy ktoś z nieznajomego numeru zaczął mnie wyzywać na GG (to było z 12 lat temu) od dzi*ek i innych szmat. Trwało to chyba z tydzień po czym wyszło na jaw, że to mój kolega z kursu angielskiego. Dlaczego byłam "dzi*ką/szmatą"? Bo tydzień wcześniej byłam na koncercie na którym był on i jego jakiś kolega, przez przypadek temu jego koledze przywaliłam z kolana w krocze (nawet o tym nie widziałam) i koleżkę zabolało :/

DzikaPantera

Mialam podobna sytuacje, tańczyłam sobie z koleżankami i jakiś facet dajmy na to X 3 razy większy ode mnie zaczął sie szarpać z moim kolega Y i popchnął go na mnie, przytyrzymalam kolegę i mowię do niego żebyśmy wyszli bo chciał sie juz isc z nim bić a X podleciał i dostałam od niego "cudownego" prawego sierpowego...

julasek1998 Odpowiedz

Aż mnie zatkało. . To nie twoja wina. Po pierwsze, brat mógł w ogóle się nie bić, wiadomo, że z tego nic dobrego nie wyjdzie. Po drugie, nie chciał pomocy więc nic nie zrobiłeś. Trzymamy kciuki żeby mu się polepszyło.

Makapaka1

Na dodatek Ty też mógłbyś podzielić los brata.

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem, po co tak się bić? Jaki to ma cel? Ktoś chce udowodnić męskość, wartość-czy co?

gdziejestmojsos

Ja zawsze mawiam, że niech się w domach biją, a nie odpierdzielają manianę wśród ludzi. Ostatnio dostałam z butelki w łeb, od chlopaka. Żadnego przepraszam. Dziękuję nasram.

kla5671 Odpowiedz

może zmień miejsce swoich "zabaw"

Accio Odpowiedz

Nie wiń siebie. Gdybyś stanął, to prawdopodobnie też jeździłbyś teraz na wózku- to była sprawa Twojego Brata, sam powiedział, że pomocy nie chce.

toby Odpowiedz

I tak zapewne byś mu nie pomógł...A swoją drogą to może już czas byś zaznajomił się z hantlami...Może jeszcze Ci to się kiedyś przydać...

Akova Odpowiedz

I dlatego wolę standardowe domówki. .

Lays Odpowiedz

Co by się nie działo brata się nie zostawia w potrzebie, nawet jeżeli dostajesz opierdziel i mówi że masz mu więcej nie pomagać!

kasiulenka Odpowiedz

O fak

Isabell Odpowiedz

Człowieku, rozumiem drobną posturę i to że obiecałeś sobie że mu nie pomożesz. Jednak na dobrą sprawę nic ci się wcześniej nie stało jak mu pomogłeś (lub o tym nie wspomniałeś; nie liczę braku wdzięczności). Chyba widziałeś że obrywa mocniej niż wcześniej. Nie mam brata, mam siostrę, ale nie wyobrażam sobie jak być bez serca w takim stopniu żeby własnemu rodzeństwu nie pomóc. Cokolwiek by się nie działo.

Cara2540

Przecież "brat by sobie dał radę i on miał się nie wtryniać" 😉

Accio

Czasami coś dzieje się zbyt szybko, by zdążyć zareagować. A Autor napisał przecież, że żałuje, więc nie rozumiem, po co się czepiać?

Isabell

Wiem wiem, trochę się oburzyłam bo ja mimo wszystko bym coś zrobiła. No cóż, to zależy od człowieka, ja mam dość waleczną naturę :)

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie