#46q2f

Za chwilę kończę 30 lat i coraz częściej zaczynam się bać, że może po prostu nie jest mi dane znaleźć swojej osoby. Wiem, że 30 lat to jeszcze nie koniec świata. Wiem też, że miłości nie da się zaplanować ani znaleźć na zawołanie. Ale czasami naprawdę ciężko jest udawać przed samym sobą, że samotność wcale nie boli. Bo boli. Nie chodzi mi nawet o to, żeby po prostu „mieć dziewczynę”. Chciałbym mieć kogoś, dla kogo będę ważny. Kogoś, kto zapyta, jak minął mi dzień. Kogo będę mógł przytulić bez powodu, zrobić jej herbatę po ciężkim dniu, zabrać gdzieś na weekend albo po prostu spędzić z nią zwyczajny wieczór na kanapie. Chciałbym wiedzieć, jak to jest mieć „swoją osobę”. Próbuję aplikacji randkowych, ale tam też mam wrażenie, że kompletnie nie pasuję do tego świata. Jak już trafi się jakiś match, przez chwilę pojawia się nadzieja: może tym razem? A później kilka wiadomości, zdawkowe odpowiedzi, cisza albo usunięcie z pary. I niby można powiedzieć: trudno, następna. Tylko po którymś razie zaczynasz się zastanawiać, czy problem przypadkiem nie leży w tobie. Czy jestem za mało przystojny? Za nudny? Za mało interesujący? Czy mówię coś nie tak? Czy może jest we mnie coś, czego sam nie dostrzegam, a co sprawia, że nikt nie chce poznać mnie trochę bardziej? Nie jestem modelem. Jestem zwyczajnym, przeciętnym z wyglądu facetem. Mam swoje wady i kompleksy, ale naprawdę mam też dużo uczuć, które chciałbym komuś dać. I chyba właśnie to boli najbardziej. Chciałbym mieć komu kupić ulubione słodycze bez okazji. Mieć kogo objąć, kiedy ma gorszy dzień. Z kim planować wakacje, śmiać się z głupot, zasypiać i budzić się obok siebie. Chciałbym kiedyś dostać zwykłe „daj znać, jak będziesz w domu” i wiedzieć, że ktoś naprawdę czeka na tę wiadomość. Patrzę na ludzi dookoła, którzy się poznają, zakochują, zamieszkują razem, zakładają rodziny. Cieszę się ich szczęściem, ale gdzieś w środku zwyczajnie im zazdroszczę. Bo też chciałbym wiedzieć, jak to jest zostać przez kogoś wybranym. Nie szukam ideału ani miłości jak z filmu. Chciałbym tylko spotkać dziewczynę, której będę mógł oddać całe to uczucie, które od lat nie ma gdzie znaleźć swojego miejsca.
Chciałbym kochać. I chociaż raz poczuć, że ktoś naprawdę chce kochać właśnie mnie.
NAUS Odpowiedz

Przeczytaj książki:
1. (nie)miły facet. Męskie spojrzenie na miłość, seks i związki,
2. (nie)miły facet na randce. Poradnik dla mężczyzn. Wszystkie inne możesz wyrzucić!

Autor ma swoje naleciałości, momentami jest trochę cringowy lub używa zbyt wielu kolorów do przekazywania treści, ale z Twojego wyznania bije przekaz człowieka zagubionego i mało doświadczonego. Dzięki tym książkom będziesz kilka kroków dalej niż jesteś teraz.
I odinstaluj aplikacje randkowe.

Powodzenia.

anonimowe6692 Odpowiedz

Może za długo zwlekasz z propozycją spotkania na apkach randkowych? Dla mnie znajomości internetowe zawsze były takie fikcyjne i nie tworzyły realnej więzi i dopóki kogoś nie poznałam w rzeczywistości, w ogóle nie czułam jakby po drugiej stronie siedział człowiek i szybko się nudziłam. Z okresu posiadania tindera to tak dwa dni pisania, maks tydzień zanim ktoś proponował spotkanie, inaczej mi się nudziło.

Sierra1 Odpowiedz

W wieku 27 lat mam nieco podobne odczucia.

NAUS

Pamiętam Cię z wyznania o zwierzętach, masz dobre serduszko, na pewno ktoś je w końcu doceni. Trzymam kciuki za wszelkie interakcje uwodzeniowo-romantyczne, jakie będziesz podejmować lub jakie Cię czekają.

Lexandra95 Odpowiedz

Ja mam 31 lat, jestem już jakiś czas po rozwodzie ale muszę przyznać że rynek randkowy powyżej 30 r.ż. rzeczywiście jest trudniejszy niż ten, który pamiętam z czasów gdy miałam lat 18-20. Myślę, że to kwestia złych doświadczeń i budowanej latami nieufności. Sama szukam kogoś dla siebie i jest ciężko, więc rozumiem i życzę powodzenia!

NAUS

Może faktycznie to kwestia złych doświadczeń. A może tego, że nie masz już 18-20 lat, tylko 31.

Dragomir

Czyli jednak ściana jest prawdziwa :))))

Kalekkk Odpowiedz

Ja sie z tym pogodzilem i zbieram na dozywotni rejs statkiem-miastem. Moze w wieku 40 lat uda mi sie spelnic marzenie i kupic sobie kajute na wlasnosc i miec pasywny dochod aby zyc jak czlowiek. Be, baby tez da sie zyc a wszystko przepisze na mlodsza rodzine najwyzej ...

DoloresG Odpowiedz

Może to słaby substytut, ale dobry przyjaciel/ przyjaciółka, również może zapytać jak się czujesz, czy dotarłeś na miejsce itd. Myślę że lepiej poczekać na dobrą osobę niż pchać się w byle co, a później żałować. Tym bardziej, że mogą pojawić się bagaże które utrudnią szukanie kogoś wyjątkowego. Rozwódka z dzieckiem napewno ma trudniej 😅

Dodaj anonimowe wyznanie