#43XSL

Był środek grudnia. Jak większość nie cierpię szkoły i nieźle daje mi w kość. Każdy ranek to walka z samym sobą aby wstać i wyjść z domu na czas, by złapać autobus. Najgorzej jak mam na 7:10 to muszę wyjść z domu najpóźniej o 6:30, masakra.

Właśnie takiego dnia obudziłem się rano półprzytomny, a moją pierwszą myślą było, że chyba wieczorem zapomniałem ustawić budzik. Zaspanymi oczyma popatrzyłem na zegar i oczywiście było wpół do, czyli właśnie powinienem wychodzić. Wyskoczyłem z łóżka, ekspresowo się ubrałem, umyłem zęby, chwyciłem plecak, jakąś bułkę z kuchni i w drogę. W domu jeszcze wszyscy spali, na zewnątrz czarna noc, takie uroki chodzenia na 7:10 do szkoły. Na ulicy zero samochodów, nigdzie nie było widać żywego ducha.

Kilka minut później zbliżając się do przystanku popatrzyłem na telefon, żeby zobaczyć jak tam stoję z czasem. Była 2:45! Środek nocy. Chwilę powyzywałem się w myślach, a potem zawróciłem do domu mając nadzieję, że rodzice nie zauważyli mojej nocnej wyprawy, bo gotowi mi zorganizować badanie na obecność narkotyków.
Kraken Odpowiedz

Mi się tak kilka razy zdarzyło zebrać do szkoły w niedzielę...haah, piękne czasy.

Gogogo Odpowiedz

Ja kiedyś wstałam i pierwszej planowałam plecak ubralam się i zeszlam na dol. Mama usłyszała jak schodze po schodach i zgarnęła mnie do spania

Craig Odpowiedz

Chłopie, szkoła jest zajebista, będziesz chciał do niej wrócić, jak do roboty pójdziesz, wiem bo też ją przeklinałem i rodzicom nie wierzyłem w to co ja Ci napisałem, chyba już każdy tak ma i musi mieć.

Vasil

Wszystko zależy od nauczycieli i klasy, jak ma się pecha i źle trafisz to jest lipnie.

Postac

Ja nienawidziłam szkoły i nigdy nie żałowałam, że ją skończyłam i nigdy nie wróci. Mój mąż podobnie nie żałuje, ale on podobno miał do niej stosunek raczej obojętny.

Mysza84

Wszystko zalezy. Ja bym w życiu nie wróciła do szkoly :) jedyne co było na + to dużo wolnego czasu. Choć tu raczej powodem są dzieci nie sama praca.

Maaszka

Generalizowanie, nieźle wspominam szkołę, zwłaszcza liceum, ale zdecydowanie bardziej wolę chodzić do pracy niż do szkoły.

Anderson92

Szkoła wcale nie jest zajebista... Podstawówka to była dla mnie jedna wielka trauma. W gimnazjum i liceum było już lepiej, ale dalej musiałem chodzić na WF o 7 albo uczyć się nieprzydatnych rzeczy. Na studiach odetchnąłem trochę, bo wkońcu uczyłem się rzeczy bardziej przydatnych, a część z nich bardzo mnie interesowała. Natomiast praca... Obecnie bardzo dobrze. Do biura jeżdżę jak chcę się spotkać z kumplami z pracy - reszta zdalnie z domu. Elastyczne godziny - no ok, muszę zacząć najpóźniej o 9, ale z to mogę w piżamie z kawą w ręku. Jak potrzebuję przerwę na kawę, spanie, spacer, paczkomat, lekarza czy jakiś urząd to sobie ją robię. W pracy robię w większości rzeczy które mnie interesują, więc się nie nudzę. Hajs się w miarę zgadza. Oczywiście są też minusy, jak np. bezpłatne nadgodziny, ale i tak jest spoko. Polecam pracę programisty ;)

MaryL

@Craig, wydaje mi się, że w większości mówią tak bardzo mało ogarniete życiowo osoby. Bo jak możesz bardziej lubić czynności, które ktoś ci zorganizował i nakazał robić wedlug swojego wymyslu, z ludzmi, ktorzy sa z przypadku, od robienia tego co sam sobie wybrales i przynosi ci pieniądze?

MuszelkaMleczna

@MaryL - 100% prawdy w twoich słowach :)

nivea Odpowiedz

miałam identyczną przygodę ;D xd

siemanko123 Odpowiedz

Ja pamietam jak mi zawsze wszystkie nauczycielki mowily, ze sie nie ogarne, ze nie znajde stalej pracy, bo zawsze sie spoznialam, po prostu lubilam sobie pospac i ciezko mi bylo wstawac na pierwsza lekcje. A w doroslym zyciu zupelnie na odwrot, wole przyjsc szybciej do pracy, zeby sie szybciej z niej zmyc :)

archa Odpowiedz

Ja tam zawsze lubiłam szkołę :) Myślałam że studia też będą fajne - nie są... zero imprez i wiecznie zarywanie nocy nad projektami - odradzam nie idźcie na architekturę....

Ewa

Poczekaj, aż pójdziesz do pracy :D

Mysza84

@Ewa Mi na studiach było dużo ciężej niż w pracy. Homeoffice - mogę pracować w piżamie i łapciach jak chce. Mogę włączyć komputer zanim się na dobre obudzę, i pierwsza godzine mogę pić kawkę i sprawdzac maila... Mogę zapisywać sie na ciekawe wykłady w czasie pracy... Źle mi nie jest ;)

Anderson92

@Mysza84 kurde, identycznie jak mnie, a HO naprawił 90% problemów z moją pracą. Teraz serio mam czas na życie po pracy. I czuję się wolny mimo, że codziennie rano loguję się do firmy.

MaryL

Noo, architektura jest bardzo wymagającą czasowo. Bo kierunki informatyczne, matematyczne itp to sa takie, ze jak jestes sprytny to zrobisz wszystko szybciej i masz wolne. A na archi sie po prostu nie da - mozesz byc super dobry, ale te x godzin musisz posiedziec nad rysunkiem czy projektem.

Obierkizksiezyca Odpowiedz

Klasa maturalna. Zima. Miałam lekcje francuskiego co drugi dzień o 7.15. Jak szłam do szkoły - ciemno, jak wracałam - także ciemno. Po powrocie do domu zwykle ucinałam sobie drzemkę koło 30 minutową, aby spędzić wieczór na dalszej nauce. Tamtego dnia byłam wyjątkowo zmęczona.
Budzę się z którejś tych drzemek, przerażona. Zerkam na zegarek, a tam 6:45. Byłam zszokowana, ze dospałam do rana. Biegnę do szkoły, wpadam, a tam tylko ochroniarz. Okazało się, ze była 19.15 :D Z jakiegoś powodu mój budzik przestawił się na system 12h.
Najlepsze jest to, że wybiegając krzyknęłam do mamy, że biegnę do szkoły na francuski, a ona nawet mnie nie powstrzymała. Potem tłumaczyła, że myślała że to jakieś dodatkowe zajęcia.

jakosbedzie Odpowiedz

Albo na ostry niedobór L-spankoaminy.

Dragomir Odpowiedz

To idź do pracy jak nie chcesz do szkoły. Kto nie chce nosić teczki, musi nosić woreczki.

MaryL

A kto mowi, ze mu sie nie chce "nosić teczki" czyt. uczyć sie? Ja się uwielbiałam uczyć, wiecie, konkursy, olimpiady, a szkoły niecierpiałam. Siedzenie w niewygodnej ławce w słabo ogrzewanej klasie, przełączanie kontekstu co 45 minut między różnymi przedmiotami, wykonywanie głupich zadań, nawet jeśli jesteś z materiałem dużo do przodu, jedzenie o 15.00 kanapek, ktore sobie zrobiles o 7.00 rano, ciągłe ocenianie, noszenie brzydkiego stroju na wf i ćwiczenia w zimnej sali.... Może czasem było śmiesznie, ale w pracy też jest.

Dodaj anonimowe wyznanie